Tak będzie wyglądać ul. Włókiennicza i okolice [WIZUALIZACJE]

Iwona Jędrzejczyk-Kaźmierczak
14 prac zostało złożonych w ramach ogłoszonego przez miasto konkursu na zaprojektowanie ul. Włókienniczej i jej okolic po rewitalizacji. W poniedziałek ogłoszono wyniki tego konkursu. Jury postanowiła nie przyznawać ani I, ani też III nagrody. Przyznano jedynie II, za którą architekci z Warszawy otrzymają 30 tys. zł. Poza tym przyznano również dwa wyróżnienia I stopnia (każda nagroda w wysokości po 15 tys. zł) oraz dwa wyróżnienia II stopnia (każda nagroda w wysokości po 10 tys. zł).


Opis pracy, która zdobyła II nagrodę:

„Miasto jest dla ludzi”. To założenie może zdawać się banalne, dziś oczywiste, a mimo tego nie znajduje odzwierciedlenia w wielu współczesnych aglomeracjach. Miasta z historią podobną do Łodzi duszą się pod ciężarem postindustrialnej przeszłości, w której całe dzielnice były najwyżej dachem nad głową dla rzesz robotników. Przytłaczające, odcięte od światła i natury, nie sprzyjają społecznej interakcji i zdają się narzucać uczucie uciekającego z nich życia. Aby to zmieni, możemy zrobić tylko jedno – z powrotem życie w nie tchnąć.
Projektując obszar pilotażowy odmienionej Łodzi chcieliśmy, aby pilotażowy był nie tylko z nazwy. Za cel postawiliśmy sobie stworzenie zarówno zarzewia nowego zagospodarowania, jak i myślenia o przestrzeni miejskiej jako sfery wspólnego przeżywania, doznawania estetyki, kontaktu. Tam, gdzie znaleźliśmy funkcję, nadawaliśmy wykraczającą poza nią formę. W miejscach, gdzie naturalnie przychodziła forma, odnajdowaliśmy ukrytą funkcję. W naszej koncepcji Łódź to ekscytująca podróż – która niezależnie, czy jest codziennym dojazdem z domu do pracy lub szkoły, czy odkrywaniem miasta po raz pierwszy – zawsze jest niezwykłą, pełną kolorów przygodą.


Łódzki Dom Kultury i przedpole obszarów rewitalizowanych

Załóżmy, że naszą podróż zaczynamy od PKP Łódź Fabryczna. Miasto wita nas obrazem kontrastującym z nazwą stacji. Zamiast sięgających po horyzont kominów, na wschód rozciąga się imponująca panorama nowego centrum. Na zachód natomiast prowadzi szlak wzdłuż strzelistych inwestycji i niebanalnej formy Łódzkiego Domu Kultury. Droga do nowej, zrewitalizowanej Łodzi. Już tu miasto zaczyna rzucać na nas swój urok. Szpalerem drzew przechodzimy wśród geometrycznych, zielonych terenów, których kształt jest jasną kontynuacją witającej nowoprzybyłych gości bramy. Tak dochodzimy do otoczonego naturą skweru. Wypełniony miejskimi meblami daje nam chwilę oddechu i możliwość wyboru, dokąd podążymy dalej. Przekraczając ulicę Sienkiewicza podróżny może wejść prosto w prowadzący do Piotrkowskiej pełen życia pasaż – jednak najbardziej naturalną, wynikającą z nakierowania drogą jest spacer w stronę placu mieszczącego się między budynkiem telewizji, a filharmonią.


Plac 4 Czerwca 1989

Pełna zieleni przestrzeń wita nas nieszablonową strukturą. Zamiast błahej formy miejskiego placu, mieszkańcy i goście mogą cieszyć się rozlanymi po nim ogrodami, które unoszą się i opadają tworząc swoiście domkniętą wstęgę – symbolicznie wskazując na nieprzerwaną historię odradzającego się miasta. Pierwsza z pętli wypełniona jest małą architekturą i roślinnością, które mimo otaczającego zgiełku dają poczucie intymności. Druga, bardziej publiczna i otwarta, mieści schowaną w posadzce fontannę, której kolorowo podświetlone strumienie odbijają się w stojącej naprzeciw filharmonii. Za dnia to charakterystyczne miejsce spotkań, krótkich spacerów, odpoczynku dla pracowników pobliskich usług i biur. Wieczorem zmienia się w miejski plac, na którym spotkamy się by posłuchać plenerowych koncertów, lub by pójść dalej, na pobliski pasaż.

Kaskada, skwer i pasaż Piotrkowska–Sienkiewicza
Drugi plac w tym obszarze to zarazem przedpole skrytej, ale kipiącej życiem alejki łączącej Piotrkowską z wyprowadzeniem do Bramy Miasta. Skwer funkcjonalnie nawiązuje do kameralnej części placu przy TVP. Jego zielony dywan sąsiaduje z budynkiem odnowionej Kaskady, na parterze której znów kwitnie towarzyskie życie – zapowiadając feerię małych gastronomii i lokali rozrywkowych, które znajdziemy dalej. Dzięki nim Łódź ma miejsce, które nigdy nie zasypia. W godzinach pracy jest parkiem, rozległą lunchownią i strefą biznesowych spotkań, a po zmroku odkrywa swoją pełną miejskiej energii stronę – kondensując nocne życie i przywodząc na myśl ciasne uliczki Londynu czy Tokio.


Deptak na ulicy Narutowicza

Po drugiej stronie Placu 4 Czerwca, zaczynamy od Filharmonii. Mieniąc się w jej odbiciu, zielony teren wyprowadza nas na deptak prowadzący ulicą Narutowicza do Piotrkowskiej. Przestrzeń przeznaczona jest przede wszystkim dla spacerowiczów i rowerzystów – jednak po szynach dyskretnie wpuszczonych w elegancką, kamienną posadzkę suną także tramwaje. O bezpieczeństwo dba ukryty w podłożu system oświetlenia LED, który ostrzega przed nadjeżdżającym pojazdem. Wzdłuż deptaku biegną trawniki ze zróżnicowaną zielenią, a otaczająca architektura została uzupełniona o wysokiej klasy biurowce z parkingami podziemnymi i usługami w parterze. Nowe inwestycje z poziomu ulicy zdają się równać z zabudową wychodzącą z ulicy Piotrkowskiej, jednak ich ostatnia, cofnięta kondygnacja, odpowiada wysokości budynków stojących naprzeciw. Uzyskane w ten sposób miejsce wykorzystane zostało jako tarasy wykończone wylewającymi się na fasadę wiszącymi ogrodami. Dopełnienia w zabudowie tworzą kameralną atmosferę, która dodatkowo mieści podniesioną infrastrukturę gastronomiczną, a także miejskie meble, służące za miejsce odpoczynku, spotkań i posiłku. W obustronnej kieszeni poprzedzającej ulicę Wschodnią znajduje się także wygodny węzeł komunikacyjny, który przystankami i stacją rowerów miejskich obsługuje lokalną infrastrukturę. Stąd już tylko kilka kroków do części, w której miasto rozkwita dla mieszkańców.


Woonerf na Włókniarzy

Przenieśmy się na ulicę Włókniarzy. To miejsce, w które odwiedzający Łódź zapuszczą się rzadziej – będzie jednak sercem otaczającej je dzielnicy. Tętniąc życiem gastronomii i usług, pozwoli na przyjemny spacer przez teren dedykowany bardziej pieszym i rowerzystom, niż samochodom. Ten klimat stworzy zieleń, która otwiera, wypełnia i zamyka przestrzeń publiczną oraz daje wrażenie miejskiej oazy. Niemniej, nowe podejście zachowuje część istniejących funkcji. Stworzoną dla spacerowiczów małą architekturę uzupełniają miejsca parkingowe i strefa spowolnionego ruchu. Z woonerfu możemy dotrzeć do pełniącej nową funkcję kamienicy Hilarego Majewskiego i położonej nieopodal kieszeni z placem zabaw. To słoneczne miejsce, pełnymi ścianami oddzielające rwetes zabawy od okolicznych mieszkań. Przez oba te punkty dostaniemy się do półprywatnej, zielonej alejki, a stamtąd trafimy na pasaż między szkołą i nowopowstałym parkingiem, który pokaże swoje zaskakujące oblicze.

Pasaż gimnazjum–parking–kamienica Majewskiego i tereny przylegające
Pasaż rozpostarty między ulicami Włókniarzy i Jaracza to przestrzeń spójna, a jednak służąca wielu celom. Idąc od strony kamienicy Majewskiego wypadamy z jednej strony na połączoną tartanową nawierzchnią, schodkową rampę prowadzącą do szkoły, a z drugiej wielofunkcyjną fasadę parkingu. Przylegające do szkoły schody służą tu zarówno jako wygodne miejsce spędzania czasu przez uczniów, jak i swoista widownia dla wydarzeń organizowanych przez społeczność skupioną dookoła kamienicy słynnego architekta – teraz zmienionej w centrum lokalnej społeczności, z pracowniami artystycznymi, salami prób i konferencji. Pod schodami z kolei stworzyliśmy przestrzeń służącą za dodatkowy teren szkoły, z przeznaczeniem na przestronne lobby i świetlicę. Po drugiej stronie pasażu, mijając wysoką zieleń, trafiamy na parking. Zachowana elewacja stojącej tu wcześniej kamienicy kryje jednak wiele więcej, niż tylko chłodne, betonowe przestrzenie dla 130 samochodów. Ściana naprzeciw gimnazjum mieści także 9 lokali usługowych i gastronomii. Wzdłuż nich, pnąc się w górę, prowadzą szerokie tarasy mieszczące stoliki, schody, pochylnie i pasy zieleni. Podążając nimi trafimy na otwarty dach z punktem widokowym, boiskiem do koszykówki i chronioną przestrzenią dla najmłodszych. W ten sposób pasaż działa nie tylko horyzontalnie i staje się więcej, niż wygodnym przejściem między dwoma ulicami. To teraz także miejsce intensywnej aktywności uczniów i mieszkańców, sprzyjające interakcji z miastem… i między sobą. Na tym jednak nie koniec naszej podróży po zrewitalizowanej dzielnicy. Tuż za rogiem czeka nas zaskakujące ukoronowanie miejskiej tkanki, czyli otwarty i żywy bazar.

Bazar na skrzyżowaniu Jaracza i Kilińskiego
Bazar i sąsiadujący z nim park – tę przestrzeń traktować będziemy jako całość – łączy kolorowa, ożywiająca miejsce posadzka. To orzeźwiające wprowadzenie w tętniące życiem miejsce. Jego goście będą mogli zrobić zakupy na jednej z dwóch kondygnacji – spośród których wyższa zwieńczona jest fantazyjnym dachem przypominającym geometryczne kielichy kwiatów. Poza oryginalną formą, zadaszenia kryją także ważną funkcję. Zbierając deszczówkę oszczędzają wodę, która wykorzystywana jest do utrzymania miejsca w czystości. Także znajdująca się za bazarem kamienica została włączona w nową strukturę, zapewniając zaplecze i lokale użytkowe przeznaczone na drobne usługi, pasujące do profilu miejscowego targu. Gdy jednak zrobimy już zakupy i odwiedzimy lokalnych rzemieślników, tuż obok znajdziemy miejsce pozwalające na moment dla siebie. Lunch na ławce, lub weekendowe śniadanie na trawie – wzbogacone ofertą pojawiających się na tę okazję foodtrucków. Towarzyszący bazarowi park doskonale uzupełnia jego funkcję i pozwala mieszkańcom na uczynienie z niego nie tylko miejsca wymiany towarów i usług, ale także spotkań i relaksu.


Posłowie

W przedstawionej koncepcji staraliśmy się stworzyć nową wizję Łodzi nie zmieniając jej zupełnie, a wykorzystując drzemiący w mieście potencjał. Wierzymy, że odżywająca metropolia może być wyznacznikiem trendu, za którym podążą inne aglomeracje w Polsce… i nie tylko. Mieszkańcy niezliczonej ilości miejsc czekają na zwrócenie im przestrzeni, która istnieje przecież właśnie dla nich. Przywrócenie miastom ich podstawowej funkcji – bycia dostępnym i służącym ludziom – to zadanie, przed którym stoi dziś wielu. Łódź ma niezwykłą szansę być forpocztą tych potrzebnych, koniecznych i nieuniknionych zmian. Wybierzmy się w tę podróż razem.

[ZOBACZ TEŻ FILM Magda Gessler i Robert Biedroń w kuchni (autorDzień Dobry TVN/x-news)

](http://www.expressilustrowany.pl/ "ZOBACZ TEŻ FILM Magda Gessler i Robert Biedroń w kuchni (autorDzień Dobry TVN/x-news)