Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Wisła Puławy-Widzew 1:4. Łodzianie nie dali szans drugoligowcowi w meczu 1/16 finału Pucharu Polski ZOBACZ ZDJĘCIA

Bartosz Kukuć
Bartosz Kukuć
wojciech szubartowski
Piłkarze Widzewa (czternastego zespołu ekstraklasy) pokonali w Puławach występującą w drugiej lidze Wisłę (jedenasta lokata w tabeli) 4:1 (4:0) w spotkaniu 1/16 finału Pucharu Polski. Swojego przeciwnika w 1/8 finału drużyna prowadzona przez trenera Daniela Myśliwca łodzianie poznają w piątek. Losowanie par rozpocznie się w samo południe w siedzibie PZPN.

Szkoleniowiec widzewiaków zgodnie z tym, co deklarował przed tym meczem dokonał sporej wielu zmian w wyjściowym składzie (w porównaniu do ostatniego spotkania ekstraklasy z Wartą Poznań). W pierwszej jedenastce znalazło się bowiem zaledwie trzech zawodników, którzy walczyli z poznaniakami. Byli to Andrejs Ciganiks, Jordi Sanchez oraz Luis Silva. Szansę dostali natomiast chociażby bramkarza Jakub Szymański, młody Ignacy Dawid oraz Paweł Zieliński. W kadrze czterokrotnych mistrzów kraiu zabrakło miedzy innymi: Juana Ibizy, Serafina Szoty, Sebastiana Kerka oraz Bartłomieja Pawłowskiego.

Od pierwszego gwizdka arbitra mecz był toczony w szybkim tempie. Już w 3 min przed szansą stanęli gospodarze. Szymański źle podawał do Silvy, co próbował wykorzystać Nojszewski. Ale golkiper gości naprawił swój błąd. W 4 min Hanousek świetnie podał do Stępińskiego, ten podał w pole karne, jednak Sanchez nie trafił w bramkę z bliska. W 9 min to Widzew znów był w opałach. Po centrze puławian z prawej strony Stępiński chciał podać głową do Szymańskiego, a ten ledwo zdołał wybić piłkę nad poprzeczkę. Niewiele zabrakło więc do bramki samobójczej. Z kolei w 19 min Silva zablokował uderzenie Retlewskiego, a później aż dwa razy szczęścia szukał Nojszewski.

W 26 min Widzew wyszedł na prowadzenie. Z lewej strony dośrodkował Tkacz, piłka minęła skaczącego Sancheza i trafiła do Nunesa. A ten kapitalnym uderzeniem głową w tzw. długi róg nie dał szans Łakocie. Przez dłuższy czas sędziowie VAR analizowali jeszcze tą sytuację, ale ostatecznie nie dopatrzyli się żadnych nieprawidłowości

W 31 min było już 0:2. Tym razem Nunes świetnie zaobsorbował kilku rywali, zbiegł do środka i prostopadle idealnie obsłużył Sancheza. Hiszpan zachował zimną krew i w sytuacji sam na sam z bramkarzem technicznie przerzucił nad nim piłkę

W 34 min Sanchez główkował obok bramki, w odpowiedzi w ,,szesnastce" gości znalazł się Retlewski.

W 38 min Widzew prowadził już 3:0. Po świetnej wymianie podań Ciganiksa z Sanchezem, Hiszpan znakomicie minął rywala i uderzył obok bramkarza

W 42 min łodzianie zdobyli czwartego gola. Sanchez kapitalnie obsłużył w polu karnym Nunesa, a Portugalczyk nie miał żadnych problemów ze skierowaniem piłki do bramki z kilkunastu metrów

Już w doliczonym czasie gry pierwszej połowy Dawid zagrał w pole karne, a strzelać próbował Stępiński.

W przerwie Myśliwiec dokonał aż czterech zmian, co jest w pełni zrozumiałe. Weszli Klimek, Alvarez, Terpiłowski i Kun, zeszli zaś Sanchez, Tkacz, Dawid i Nunes.

W 46 min puławianie byli o krok od strzelenia bramki. Jednak Szymański w bardzo ładnym stylu wygrał pojedynek sam na sam z Kołtańskim. W 51 min Silva podał do Alvareza, ale uderzenie Hiszpana zablokował jeden z defensorów. W 52 z wolnego sprytnie uderzał nad murem Kołtański, jednak Szymański wybił piłkę na róg.

W 54 min nieodpowiedzialnie zachował się Ciganiks. Łotysz, mając na koncie żółtą kartkę nieprzepisowo zatrzymał rywala i arbiter pokazał mu drugi kartonik, co skutkowało czerwoną kartką

W 57 min Szymański poradził sobie ze strzałem Tkocza. W 58 min sędzia musiał przerwać na pewien czas grę, bowiem fani gości odpalili race. W 67 i 68 wyraźnie rozgrzany bramkarz Widzewa znów musiał się wykazać. Ale Wisła nacierała i wreszcie osiągnęła cel.

W 73 min po centrze z rożnego Stępiński zupełnie odpuścił krycie nadbiegającego Flaka i uderzeniem głową pokonał Szymańskiego

Puławianie cały czas starali się atakować, a osłabiony Widzew ograniczał się do nielicznych kontrataków. Po jednym z nich groźnie uderzał Hanousek (80 min), zaś po kilkudziesięciu sekundach strzelał Klimek.

Szkoda niepotrzebnych nerwów w drugiej połowie, co nie zmienia faktu, że sukces widzewiaków był w pełni zasłużony.

Dzisiejszy mecz był czwartym w historii oficjalnym spotkaniem między Widzewem a Wisłą. Czterokrotnie górą byli łodzianie (wcześniej, w latach 70-tych dwa razy w trzeciej lidze oraz pod koniec lat 90-tych w Pucharze Polski). Bilans bramkowy jest korzystny dla widzewiaków (13:3).

Widzewiacy nocują w Puławach. Po rannym treningu przyjadą jutro do Łodzi. A już po piątkowych zajęciach wyruszą na Dolny Śląsk, gdzie w sobotę o godzinie 17.30 rozpoczną w Lubinie mecz ekstraklasy z tamtejszym Zagłębiem

Wisła Puławy - Widzew Łódź 1:4 (0:4)
0:1 - Nunes (26, głową), 0:2 - Sanchez (31), 0:3 - Sanchez (38), 0:4 - Nunes (43), 1:4 - Flak (73, głową).
Czerwona kartka: Ciganiks (54, Widzew, druga żółta).
Żółte kartki: Ciganiks, Hanousek, Zieliński (Widzew).
Sędziował Łukasz Szczech (Kobyłka).
Widzów: 650.
Wisła: Łakota – Tkocz, Noiszewski (44, Wiech), Kołtański (71, Kumoch), Pavlas – Skałecki (71, Szymanek) - Kaczorowski, Nojszewski (46, Bortniczuk), Janicki, Klichowicz (46, Flak) – Retlewski
Widzew: Szymański – Stępiński, Zieliński, Silva, Ciganiks – Dawid (46, Kun), Hanousek, Shehu (77, Żyro) – Tkacz (46, Klimek), Nunes (46, Terpiłowski) – Sanchez (46, Alvarez).

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Trener Wojciech Łobodziński mówi o sytuacji kadrowej Arki Gdynia

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany