Łódź tonie w psich kupach, nie ma trawnika, na którym byłby czysto, niektóre wyglądają jak psie toalety

Agnieszka Jedlińska
Agnieszka Jedlińska
Wystarczy krótki spacer po mieście, żeby odnieść wrażenie, że łódzkie czworonogi wydalają z siebie tony odchodów, a ich opiekunowie nie sprzątają, bo nie chce im się schylać, czy brudzić rąk. Łodzianie mają w swoich domach kilkadziesiąt tysięcy psów. Ile dokładnie nie wiadomo, bo w naszym mieście nie prowadzi się tego rodzaju statystyk. Szacuje się, że jest ich przynajmniej 20 tysięcy.

W 2006 roku, kiedy to po raz ostatni musieliśmy zapłacić podatek od psa, czworonogów było w Łodzi 17 tysięcy. Około tysiąc więcej co roku zostaje poddanych obowiązkowym szczepieniom przeciwko wściekliźnie. Jednak nie wszyscy do tego się stosują, zdarza się, że weterynarz szczepi psa, ale nie przekazuje do Powiatowego Inspektoratu Weterynarii żadnych statystyk. Nie zmienia to jednak faktu, że w Łodzi psów jest bardzo dużo.

Wiele osób ma więcej niż jednego czworonożnego pupila. Wszystkie one muszą przynajmniej dwa razy dziennie wyjść na spacer za potrzebą. I efekt tego jest widoczny na osiedlowych skwerach, rachitycznych trawniczkach w centrum miasta a także na chodnikach.
– I to już jest szczyt wszystkiego –denerwuje się starsza pani na ul. Wschodniej, która niedowidzi i porusza się o lasce. – Zdarza mi się wejść w psią kupę, której nikt z chodnika nie posprzątał.
Koronawirus Łódź: raport specjalny - najnowsze informacje z Łodzi i regionu
Nie jest to odosobniony przypadek. Łodzianie skarżą się, że mimo obowiązku sprzątania po psie mało kto to robi (choć porządnych opiekunów wyposażonych w specjalne torebki przybywa). I trudno się temu dziwić. W ubiegłym roku straż miejska wystawiła opiekunom, którzy nie posprzątali 73 mandaty , 14 razy pouczyli opiekuna, a w dwóch przypadkach skierowano wniosków o ukaranie do sądu. W styczniu i lutym takich mandatów było 20, a pouczeń zaledwie 3. Łodzianie nie boją się więc konsekwencji, choć zdarza się, że o posprzątanie kupy z trawnika upominają opiekuna przechodnie lub lokatorzy bloku, obok którego nabrudził pies.
– Zdarzyło mi się usłyszeć wiązankę niecenzuralnych słów pod swoim adresem za to, że nie posprzątałam – przyznaje pani Aneta z Retkinii. – Choć uwagi były niegrzeczne i wulgarne, zrobiło mi się tak głupio, że od tamtej pory sprzątam po swoim labradorze Anatolu.

Wysokość mandatu to 20- 500 zł. o wysokości decyduje funkcjonariusz SM.
Strażnicy sankcjonują brak torebki na odchody. Za ich brak w 2019 r. wystawiono 70 mandatów, 10 pouczeń.W styczniu i Lutym 12 mandatów, 1 pouczenie.

Polskie aktorki nago. Polskie aktorki pokazują nagie piersi ...

Najnowsze informacje dot. koronawirusa

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

to tak zwane psiebisniegi :) taka lodzka tradycja. masz psa, nie placisz za niego podatku ani zadnych oplat a wysrywanie psa pod oknem sasiadow to cos zupelnie normalego. Z kolei zbieranie kup to przeciez wiocha :) Jak pies zrobi w domu to tez przechodza obok. Narod wspanialy tylko ludzie kupy!

p
pedalot

Jak nie zaparkowane na trawniku elzerowskie szroty, to psie gó-wna.

Cholerne łodzie burasy samochodowe.

Dodaj ogłoszenie