Pracownicy MOPS grożą strajkiem. Nie podoba im się nakaz pisania wywiadów o podopiecznych tylko w komputerze, bo nie są przeszkoleni

Agnieszka Jedlińska
Agnieszka Jedlińska
Pracownicy socjalni ruszają w teren do swoich podopiecznych m.in. z nowej siedziby przy ul. Tuwima 33.
Pracownicy socjalni ruszają w teren do swoich podopiecznych m.in. z nowej siedziby przy ul. Tuwima 33.
W czwartek 1 lipca pracownicy socjalni Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej powinni wyruszyć w teren na spotkanie ze swoimi podopiecznymi wyposażeni w laptopy. Od tego dnia, zgodnie z zarządzeniem dyrektora placówki - Andrzeja Kaczorowskiego, wszystkie wywiady środowiskowe przeprowadzane na potrzeby prowadzonych spraw, muszą być przygotowane w wersji elektronicznej. Nie jesteśmy do tego przygotowani, program jest skomplikowany, a my nie zostaliśmy odpowiednio przeszkoleni - mówi Alicja Nowakowska, przewodnicząca Związku Zawodowego Pracowników Socjalnych w łódzkim MOPS.

Związkowcy z łódzkiego MOPS-u są zdania, że praca z komputerem stawia ich w roli urzędnika, z którym podopiecznym trudno jest znaleźć nić porozumienia. Sprzęt ma być barierą, która utrudni mentalne dotarcie do osób znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej. Każdy wywiad to szczegółowo zebrane informacje na temat sytuacji danej osoby. Dotyka jej sytuacji materialnej, mieszkaniowej i rodzinnej. Wymaga od pracownika MOPS empatii i wyrozumiałości. Wklepywanie informacji do komputera przy podopiecznym to niepotrzebna komplikacja.

Pracujemy w trudnych warunkach, a domy naszych podopiecznych są czasem w tragicznym stanie, często nie jesteśmy w stanie nawet rozłożyć laptopa, bo nie ma na niego miejsca - dodaje Alicja Nowakowska.

Dodatkowy opór do wykonywania obowiązków w formie elektronicznej jest brak kompetencji. Szkolenia, które przeprowadzono zdaniem pracowników są niewystarczające i polegały na ograniczonej prezentacji tego jak działa system. Zabrakło też wsparcia i tzw. treningu, by używanie systemu elektronicznego weszło pracownikom w nawyk. Rozdano im jedynie instrukcję, która liczy 2 tysiące stron, mniej lub bardziej zrozumiałych wytycznych na temat systemu.

Do sytuacji odniosła się dyrekcja łódzkiego MOPS. Oto co czytamy w przesłanym do nas piśmie:
Przeprowadzanie wywiadów środowiskowych w formie elektronicznej jest jednym z elementów realizowanego w Łodzi programu Inteligentnej Polityki Społecznej. (...) System ten jest wdrażany od czerwca 2018 r., wtedy to, dla wszystkich terenowych pracowników socjalnych, których na ten moment jest blisko 300, zostały zakupione laptopy. Od czerwca 2018 r. są prowadzone także szkolenia ze sporządzania wywiadów w formie elektronicznej. (...) Takie szkolenia odbywały się kilkukrotnie na przestrzeni trzech ostatnich lat i odbywają się nadal, jeśli tylko dana osoba zgłosi potrzebę doszkolenia. (...) W ciągu trzech ostatnich lat, w trakcie których sporządzono nieco ponad 150 tys. wywiadów środowiskowych, prawie 20 procent (jedna piąta) z nich zostało przygotowanych już w formie elektronicznej. Od 1 lipca br. pracownicy socjalni zostali zobowiązani do sporządzania wywiadów wyłącznie w formie elektronicznej.

Podatek od psa

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Nareszcie się za was wzięli trzeba będzie się tłumaczyć dlaczego dajecie kasę na nierobów żuli patologie i alkoholików a papierek mógł by się zgubić a program komputerowy nie

G
Gość

Pracownicy MOPS sami wymagają pomocy.

Są głupi i leniwi.

R
Ryży na białym Koniu

Teraz co wpiszą to zostanie ślad Nie da się kartki podrzeć i inny opis zrobić. I o to biega!!

Bójcie się odpowiedzialności bo jej wcześniej nie było!!

G
Gość

Może lepiej niech zostaną w urzędach. Jest wiele reliktów dawnej epoki, instytucji, które w normalnym kraju działać by nie mogły ale MOPS-y wiodą prym. Niedouczeni pracownicy odwalający swoją robotę na "odwal się" a jak wybucha afera to przecież oni nic nie mogą. Nikt z nich nic nie widział, nie słyszał a że nie dopełnili obowiązków.... no cóż zdarza się. Mafia w mafii i nietykalne pierdzistołki. Raz miałem z tym do czynienia (i to jako współpracownik) i nigdy przenigdy więcej. Komuna w najgorszym swoim wydaniu.

Dodaj ogłoszenie