Pierwsza Dama zaangażowana w pomoc uchodźcom. Adam Kwiatkowski: Jest rzecznikiem wszystkich, którzy potrzebują pomocy i wsparcia

Lidia Lemaniak
Lidia Lemaniak
Pierwsza Dama Agata Kornhauser-Duda i prezydencki minister Adam Kwiatkowski podczas spotkania z uchodźcami z Ukrainy
Pierwsza Dama Agata Kornhauser-Duda i prezydencki minister Adam Kwiatkowski podczas spotkania z uchodźcami z Ukrainy Grzegorz Jakubowski/KPRP
Udostępnij:
„Wszyscy są pod wielkim wrażeniem tego, jak Polska otworzyła się na to nieszczęście i ile robi dla Ukrainy i jej obywateli. Pani Prezydentowa bardzo mocno podkreśla, że pomoc, o którą apelujemy, która często jest już nam przyznana, wciąż do Polski nie dotarła. A ona jest nam potrzebna tu i teraz. Nie może być tak, że będziemy na nią czekali miesiącami, że ona kiedyś do nas dotrze. Z taką skalą my sobie sami bez tej pomocy po prostu nie poradzimy” – mówi w rozmowie z polskatimes.pl prezydencki minister Adam Kwiatkowski. Rozmawiała Lidia Lemaniak.

Pierwsza Dama Agata Kornhauser-Duda od początku inwazji Rosji na Ukrainę zaangażowała się w pomoc uchodźcom, którzy przybywają do naszego kraju. Jakie działania podjęła już Pani Prezydentowa?

Pani Prezydentowa od pierwszych chwil wojny w Ukrainie bardzo mocno zaangażowała się w różnego typu działania w obszarze humanitarnym. W całej Polsce spotyka się z uchodźcami, kobietami z dziećmi oraz z ewakuowanymi sierotami, a także chorymi, którzy również dzięki jej działaniom dotarli do Polski. Pierwsza Dama była na granicy po to, by zobaczyć jak dzięki działaniom władz państwowych i samorządowych, służb, wolontariuszy, ludzi dobrej woli, zorganizowana jest tam pomoc dla uchodźców. Jak działają punkty recepcyjne, słowem na jaką opiekę i wsparcie mogą liczyć ci, którym uda się dotrzeć do Polski. Jest ich od rosyjskiej agresji już ponad dwa miliony. Organizuje wsparcie humanitarne dla Ukraińców: tych w Polsce, ale też tych, którzy zostali na terenie Ukrainy. Pierwsza Dama jest również bardzo aktywna w działaniach międzynarodowych. Jako Małżonka Prezydenta państwa, które w największym stopniu zostało dotknięte falą uchodźców i w największym stopniu pomaga Ukrainie, podejmuje działania, by dotrzeć z informacjami o sytuacji humanitarnej Ukraińców do międzynarodowej opinii publicznej. Pierwsza Dama dzieli się z innymi małżonkami głów państw swoimi doświadczeniami.

Rozmawiamy tuż po wizycie Pierwszej Damy w Nowym Jorku, gdzie spotkała się z przedstawicielami ONZ. Z kim rozmawiała Pani Prezydentowa i czego dotyczyły te rozmowy?

Wizytę w USA Pierwsza Dama rozpoczęła od rozmów z Joyce Msuya, zastępczynią sekretarza generalnego ONZ ds. humanitarnych i koordynatora ONZ ds. sytuacji kryzysowych. Spotkała się również z Ilze Brands Kehris, zastępczynią sekretarza generalnego ONZ ds. praw człowieka, a także z Natalią Kanem, dyrektorką wykonawczą UNFPA oraz z jej zastępcą Ibem Petersenem. Agata Kornhauser-Duda rozmawiała również z przedstawicielami UNICEF. Pierwsza Dama przekazywała informacje i dzieliła się własnymi spostrzeżeniami, opisując największy od lat kryzys humanitarny na świecie, który dotknął obywateli Ukrainy. Ponadto Pani Prezydentowa apelowała o pomoc i wsparcie. Mówiła o olbrzymiej skali problemów, które każdego dnia trzeba rozwiązywać. Wskazywała również na potrzebę koordynacji pomocowych działań. Pierwsza Dama spotkała się również z przedstawicielami tych organizacji polonijnych z terenu okręgu konsularnego nowojorskiego, które prowadzą różnego typu aktywność i działalność mającą na celu wsparcie Ukrainy i jej obywateli.

Dzięki Pierwszej Damie w ośrodkach prezydenckich przebywają uchodźcy. Czy może Pan zdradzić, o które ośrodki chodzi i ilu uchodźców w nich jest?

Pan Prezydent i Pani Prezydentowa od razu zadecydowali o udostępnieniu kilku miejsc dla uchodźców. Dzisiaj przebywają w nich głównie kobiety z dziećmi, które musiały poszukując bezpiecznego miejsca, uciekając przed wojną opuścić Ukrainę. Pierwsza Dama te miejsca odwiedza, rozmawia z uchodźcami starając się ich wspierać.

Jakimi doświadczeniami dzielą się z Pierwszą Damą, ale i z Panem, uchodźcy? Opowiadają o tym, co spotkało ich podczas wojny na Ukrainie?

Jedna z pań powiedziała Pani Prezydentowej, że wraz z dziećmi była dziesięć dni w schronie i przez ten czas nie widziała nawet promienia światła. Dziesięć dni czekała na ewakuację, potem kilka dni uciekała z Charkowa. Tak naprawdę ci ludzie już dzisiaj nie chcą mówić o wojnie, nie chcą mówić o swoich doświadczeniach. To rzeczywiście są osoby, które zostały dotknięte bombardowaniami, które doświadczyły wojny i jest ich w Polsce każdego dnia coraz więcej. Pojawiają się też ranni. Oni wszyscy szukają przede wszystkim bezpieczeństwa i tu – w Polsce – je znajdują. Nie chcą mówić o tym, co ich spotkało, nie chcą do tego wracać, mają traumatyczne wspomnienia.

Jakie uczucia towarzyszą Panu i Pani Prezydentowej, kiedy spotykacie się z uchodźcami z Ukrainy?

To bardzo wzruszające, emocjonalne spotkania. Widzimy kobiety i dzieci, staramy sobie wyobrazić skalę ich cierpień i trudności. Zazwyczaj towarzyszą tym spotkaniom łzy. Nie wiem, które z tych spotkań było dla Pani Prezydentowej najbardziej wzruszające, ale dla mnie obrazem, który będę pamiętał do końca życia jest przejście graniczne. Normalnie służy ono obsłudze ruchu samochodowego, ciężarowego i autobusowego. Dzisiaj, podobnie jak pozostałe przejścia, służy również ruchowi pieszemu. Widać tam setki, tysiące kobiet z dziećmi, nieraz z domowymi zwierzętami. Te kobiety mają najczęściej jeden mały pakunek, czy jedną małą walizeczkę - na rękach mniejsze dzieci, starsze trzymają się ich nóg. I ta fala uchodźców płynie, nie kończy się. Żeby zrozumieć z czym mamy do czynienia, naprawdę trzeba to po prostu zobaczyć na własne oczy.

Czy w ogromie tragedii, która spotkała tych ludzi, są oni mimo wszystko zadowoleni z tego, że są w bezpiecznym miejscu? Czy dostrzegają to, że Polska tak bardzo Ukrainie pomaga?

Tak. Podczas rozmów z Panią Prezydentową bardzo za to dziękują i są bardzo wdzięczni, szczególnie ci, którzy uciekając zostali zupełnie z niczym. To są często ludzie, którzy stracili cały majątek, nie mają już do czego wrócić. Wiedzą, że ich domów po prostu nie ma. To są też osoby, które często jeszcze o tym nie wiedzą, ale stracili swoich bliskich. To osoby, które przez niewyobrażalną agresję i zło, które jest im wyrządzane, zaczynają życie od nowa, ale z całym bagażem psychicznym tego wszystkiego, co wynieśli z poprzedniego życia.

Mówił Pan wcześniej o tym, że podczas spotkania w ONZ Pierwsza Dama apelowała o pomoc. Podejrzewam, że ten temat pojawia się także w jej rozmowach z innymi małżonkami prezydentów, o których jeszcze porozmawiamy. Z jakimi reakcjami spotyka się Prezydentowa?

Wszyscy są pod wielkim wrażeniem tego, jak Polska otworzyła się na to nieszczęście i ile robi dla Ukrainy i jej obywateli. Rzeczywiście, Pani Prezydentowa bardzo mocno podkreśla, że pomoc, o którą apelujemy, która często jest już nam przyznana, wciąż do Polski nie dotarła. A ona jest nam potrzebna tu i teraz – tak właśnie mówiła Agata Kornhauser-Duda chociażby w ONZ. Nie może być tak, że będziemy na nią czekali miesiącami, że ona kiedyś do nas dotrze. Z taką skalą my sobie sami bez tej pomocy po prostu nie poradzimy. Wszyscy mówią, że nikt nie spodziewał się, że jeśli dojdzie już do rosyjskiej agresji, to Rosja będzie atakować Ukrainę w taki sposób – że będzie atakować cywilów, że będzie blokowała utworzenie korytarzy humanitarnych i ewakuacje rannych, że będą bombardowania szpitali, szkół czy innych celów cywilnych.

A czy Pani Prezydentowa jest w kontakcie z Polakami, którzy przebywają na Ukrainie?

Pod patronatem Pary Prezydenckiej, a szczególnie zaangażowanej osobiście Pani Prezydentowej, od początku prezydentury Andrzeja Dudy realizowana była akcja Pomocy Polakom na Wschodzie. Jeździliśmy do tych miejsc, gdzie nasi rodacy na wschodzie mieszkają, w tym oczywiście na Ukrainę. Oni często gościli też w Pałacu Prezydenckim. W ten sposób wytworzyły się między nami bliskie więzi. W ramach akcji Pomoc Polakom na Wschodzie w tym roku, jeszcze przed wybuchem wojny, wysłaliśmy dwa konwoje na Ukrainę – jeden do okręgu konsularnego odeskiego, drugi do okręgu konsularnego charkowskiego. Po wybuchu wojny Pani Prezydentowa postanowiła, że będzie się łączyć z naszymi rodakami, albo osobami polskiego pochodzenia, które zdecydowały się pozostać w Ukrainie. Wtedy, kiedy rozmawialiśmy z księdzem kanclerzem w bombardowanym Charkowie, usłyszeliśmy, że dzięki temu, że tuż przed wojną przyjechał do nich konwój ze wsparciem, mogą normalnie funkcjonować, mają co jeść i mogą się tym jedzeniem dzielić z innymi. Często jest tak, że ewakuujące się do Polski kobiety z dziećmi podróżują autobusami, które wracają do miejsc ewakuacji z konkretną, materialną pomocą. Będąc w Nowym Jorku rozmawialiśmy z przeorem amerykańskiej Częstochowy. Mówił nam o swoich braciach, Ojcach Paulinach, którzy cudem opuścili Mariupol i przeżyli. Dzisiaj są w Kamieńcu Podolskim. Jeden z ojców został jeszcze w Browarach. To bardzo mocno doświadczona przez bombardowania miejscowość niedaleko Kijowa, gdzie kiedyś dotarła również nasza pomoc humanitarna. My wiemy komu pomagamy. Znamy te miejsca i osoby, które tam żyją i działają. W życiu się nie spodziewaliśmy, że akcja pomocy i wsparcia dla naszych rodaków na wschodzie, dzisiaj będzie mogła być wykorzystywana w zupełnie innych celach, bo dziś nasze wsparcie trwa, dzisiaj to akcja solidarności z Ukrainą. Wysyłamy pomoc obywatelom Ukrainy i nie ma dla nas znaczenia, jakiej oni są narodowości.

Wróćmy do rozmów odbytych przez Pierwszą Damę z małżonkami prezydentów innych krajów. Agata Kornhauser-Duda rozmawiała m.in. z pierwszą damą Francji oraz USA. Które z tych rozmów były najważniejsze, czy może wszystkie są równie ważne?

Każda z nich jest bardzo ważna. Oczywiście rozmowa z pierwszą damą Stanów Zjednoczonych w sensie wymiaru i tego, że jest ona żoną najpotężniejszego militarnie prezydenta państwa w NATO, państwa, które zwiększa obecność militarną w Polsce, była niezwykle ważna. Pani Prezydentowa w trakcie każdej rozmowy podkreśla i zachęca małżonki głów państw do wsparcia działań humanitarnych. Temu poświęcone były rozmowy między innymi z pierwszymi damami Francji, Niemiec, Węgier, Islandii, Litwy, Malty czy Wielką Księżną Luksemburga. Pierwsza Dama zamierza kontynuować te rozmowy.

Pani Prezydentowa, rozmawiając ze swoimi odpowiedniczkami, zaproponowała stworzenie międzynarodowej koalicji Małżonek Prezydentów na rzecz udzielania pomocy humanitarnej uchodźcom z Ukrainy. Jakie są szczegółowe cele tej koalicji?

Prezydentowa chciałaby, aby koalicja w humanitarnym kontekście głośno mówiła o niewyobrażalnym złu, które dzieje się na Ukrainie. By w miarę swoich możliwości wspierała wszelkie działania zmierzające do niesienia pomocy tym, którzy jej potrzebują. Stąd te rozmowy, one już przynoszą pierwsze konkretne efekty. Na przykład – część chorych dzieci na dalsze leczenie wyjechało już do Niemiec, Francji czy Włoch. Otwierają się inne miejsca, gdzie te dzieci będą mogły znaleźć opiekę i schronienie. Ważne jest również, by małżonki głów państw wiedziały dokładnie, jak wygląda sytuacja, że potrzebujemy ich wsparcia. Pani Prezydentowa jest nie tylko Pierwszą Damą Polski, ale i reprezentantem państwa, które jest tak doświadczone tym, co dzieje się w Ukrainie. Można powiedzieć, że jest rzecznikiem tych wszystkich, którzy potrzebują pomocy i wsparcia.

Agata Kornhauser-Duda z okazji Dnia Kobiet zorganizowała akcję #RosyjskieKobietyZatrzymajcieWojnę, która miała na celu zwrócenie się do wszystkich kobiet w Rosji z apelem o powstrzymanie toczącej się wojny. Z jakim odzewem spotkała się ta akcja?

Akcja spotkała się z bardzo dużym odzewem. Tego dnia Pani Prezydentowa była na granicy, więc to było też wzruszające, że kobiety uciekające z Ukrainy, które dotarły do Polski, chciały się w tę akcję zaangażować. Trzeba robić wszystko, żeby dotrzeć do rosyjskich kobiet, które tak naprawdę do końca nie zdają sobie sprawy z tego, co się dzieje w Ukrainie. Tabliczki z napisem brały panie, które były wolontariuszkami, panie ze Straży Granicznej. Wszyscy musimy robić wszystko, aby rosyjska agresja na Ukrainę jak najszybciej się zakończyła.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Nielegalna aneksja terytoriów Ukrainy - video flesz

Więcej informacji na stronie głównej Express Ilustrowany
Dodaj ogłoszenie