Łodzian czeka horror z wjazdem z trasy S14 do centrum miasta. S14 będzie oddawana w kawałkach...

Jacek Zemła
Jacek Zemła
Słupy pod ekrany na zaawansowanym odcinku S14 pomiędzy Konstantynowem i Rąbieniem jacek zemła
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zapewnia, że jeszcze w tym roku pojedziemy pierwszym odcinkiem nowej drogi ekspresowej S14.

S14 będzie oddawana w kawałkach, a do centrum Łodzi dojazd będzie trudny

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zapewnia, że jeszcze w tym roku pojedziemy pierwszym odcinkiem nowej drogi ekspresowej S14. Na jej budowie – pomiędzy węzłami Lublinek i Teofilów prace są już bardzo zaawansowane. Na niektórych fragmentach tej trasy, zwanej zachodnią obwodnicą Łodzi, trwa układanie asfaltowej nawierzchni. W miejscach przecięcia trasy z drogami lokalnymi widać już niemal gotowe konstrukcje wiaduktów. Wykonawcą odcinka południowego jest konsorcjum firm Strabag i Budimex.

Znacznie mniejsze zaawansowanie prac możemy dostrzec na północnym fragmencie S14 - od węzła Teofilów do połączenia przeszłej ekspresówki z autostradą A2 i drogą krajową 91 w Emilii. Przetarg na budowę drugiego odcinka wygrała chińska firma Stecol Corporation. Wykonawca tej części trasy nadal czeka na tzw. ZRID, czyli zezwolenie na realizacje inwestycji drogowej. To komplet dokumentów potrzebnych do rozpoczęcia budowy, który na każdą nowo budowaną drogę wydaje Urząd Wojewódzki. Procedura przedłuża się, firma zapewnia, że czeka w blokach startowych, by ruszyć z robotami z kopyta. Mimo braku ZRID prowadzone są prace przygotowawcze, usuwane kolizje z podziemnymi instalacjami, powstają też nasypy i wykopy. Konkretna jednak budowa będzie mogła ruszyć dopiero po wydaniu zezwolenia.

- Według naszych informacji ZRID na północny odcinek drogi ekspresowej S14 powinien dotrzeć do wykonawcy lada dzień - informuje Maciej Zalewski, rzecznik łódzkiego oddziału GDDKiA. - Przedłużająca się procedura nie powinna wpłynąć na ostateczny termin zakończenia budowy całej drogi S14, którzy przewidujemy na koniec 2023 roku.

S14 będzie oddawana w kawałkach, a do centrum Łodzi dojazd będzie trudny

Obecna sytuacja na budowie ekspresówki wskazuje, że nie żadnych ma szans na to, aby obydwa odcinki zostały ukończone jednocześnie. S14 będzie więc oddawana w dwóch etapach - najpierw odcinek Lublinek - Teofilów, a potem - zapewne dwa lata później - odcinek Teofilów - Emilia. To spowoduje, że kierowcy w pierwszym okresie funkcjonowania tej drogi będą mogli dojechać z południa do węzła Konstantynów Łódzki. Tu będzie wykonany zjazd na drogę krajową 71 Konstantynów - Aleksandrów. Wpięcie dojazdu z węzła zaplanowano w okolicy Niesięcina, w miejscu, gdzie od DK71 odgałęzia się ulica Zgierska przechodząca niewiele dalej na teren Łodzi i zmieniająca nazwę na Szczecińską. Każdy łódzki kierowca wie, że nie ma gorszej wylotówki z miasta, jak Szczecińska. Wąska, dziurawa, z pozapadanymi poboczami albo w ogóle bez nich. Tymczasem za kilka miesięcy może to być główny dojazd z Łodzi do S14. To będzie horror i dla mieszkańców ulicy Szczecińskiej i dla kierowców, którzy będą próbowali przecisnąć się do centrum Łodzi najpierw ulicą Szczecińską, a potem ulicami Złotno, Rąbieńską czy Aleksandrowską.

- W pierwszym okresie fragment drogi S14 pomiędzy węzłami Konstantynów i Teofilów będzie nieczynny, mimo ukończenia jego budowy - mówi Maciej Zalewski z GDDKiA. - Otworzymy go dopiero po zbudowaniu łącznika od węzła Teofilów do Aleksandrowa Łódzkiego. Nie będzie natomiast na razie budowany zjazd z węzła Teofilów w kierunku Łodzi, ze względu na brak infrastruktury pozwalającej na przyjęcie ruchu po stronie miasta.

Dwa lata od oddania odcinka południowego ma być gotowy fragment północny, budowany przez chiński Stecol Corporation. Wtedy S14 uzyska pełną funkcjonalność i będzie pełnić rolę zachodniej obwodnicy Łodzi oraz zwornika autostrady A2 w rejonie Zgierza z ekspresówką S8 w rejonie Pabianic. Ale nawet i wtedy będzie z niej ciężko wjechać do Łodzi, bo zrezygnowano z budowy łącznika od alei Włókniarzy w rejonie osiedla Radogoszcz do węzła Aleksandrów Łódzki w rejonie dawnej Boruty w Zgierzu. Nie będzie też pełnej funkcjonalności węzła Teofilów, na którym nadal nie powstanie zjazd w kierunku Łodzi. Pozostanie więc jazda ulicą Szczecińską ze Zgierza albo z Konstantynowa. Można się tu spodziewać ogromnego ruchu, korków i wypadków, bo Szczecińska w żadnej mierze nie spełnia standardów drogi dojazdowej do trasy szybkiego ruchu.

Pogoda na 03.05.2021 - ŁÓDZKIE:

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Ł
Łodzianin

Szanowny ZDiT zapomniał o wyprostowaniu kolanaka na al. Włókniarzy? Miał być dojazd do S14. Miasto ma w d*pie te inwestycje. Tak jak miasto ma budować dojazd do A1 przedłużając trasę i przerabiając w zwykłą dwupasmówkę, ale z DDRem. Komu? po co? rowerem do autostrady?

G
Gość
3 maja, 10:38, Gość:

Czego pisiory nie dotkną, to spiedrolą.

Zablokowali inwestycję 5 lat temu i dlatego jest drożej i gorzej. I na razie nic nie ma.

Czego platformersy się nie dotkną, to drogo, albo bardzo drogo, a ch*uj warte, bo się rozsypuje jak wiadukty na A2 czy sama droga do Warszawy, jedynie cyka zegarek.

G
Gość

Czego pisiory nie dotkną, to spiedrolą.

Zablokowali inwestycję 5 lat temu i dlatego jest drożej i gorzej. I na razie nic nie ma.

Dodaj ogłoszenie