Widzew po meczu z Miedzią Legnica. Nawet jedenastu graczy we własnym polu karnym nie pomogło

Bartosz Kukuć
Bartosz Kukuć
Daniel Mąka walczy z Davidem Panką
Daniel Mąka walczy z Davidem Panką piotr krzyżanowski
Zapewne pierwszoligowi piłkarze Widzewa cały czas myślą o spotkaniu z Miedzią w Legnicy (1:1). Nie dziwimy się, mogą mieć pretensje tylko do siebie.

Żeby było absolutnie jasne. Porównywanie dyspozycji obecnego Widzewa z tym z czasów jego największej świetności, zupełnie mija się z celem. Nie ma dziś w zespole Młynarczyka, Żmudy, Tłokińskiego, Bońka, Łapińskiego, Czerwca, Koniarka, można by tak wymieniać właściwie bez końca. Nie bardzo wiem, skąd się biorą tak wygórowane oczekiwania części kibiców.

Widzew nie może grać ,,o nic"

Ale jest też druga strona medalu. Czasem odnoszę wrażenie, jak by sami zawodnicy, trenerzy i działacze spodziewali się, że kibice będą po prostu oglądać ich mecze, nic nie wymagając. To też absurd. Widzew nie może sobie tak po prostu grać o nic, popełniając co jakiś czas kuriozalne, juniorskie błędy. Są takie drużyny w Polsce (przy całym dla nich szacunku), jednak zespół prowadzony obecnie przez trenera Enkeleida Dobiego na pewno do nich nie należy. Ktoś chyba pomylił adres. Łodzianie muszą walczyć o coś.

Mam nadzieję, że wszyscy piłkarze i sztab szkoleniowy oglądali przynajmniej kilkanaście razy sytuację, w której Miedź doprowadziła do wyrównania. Po rzucie rożnym w polu karnym znajdowało się aż jedenastu graczy Widzewa (czyli cała drużyna) i tylko pięciu legniczan. Jak widać, ilość nie zawsze przechodzi w jakość, bo łodzianie zachowali się kompromitująco. Oby po raz ostatni.

A czasu na refleksję nie ma zbyt wiele. W związku z pandemią koronawirusa tempo ligowych zmagań jest przecież wysokie. Zwłaszcza, jeśli trzeba odrabiać zaległości.

Przed Widzewem dwa kolejne starcia w odstępie zaledwie kilku dni. Już jutro łodzianie podejmą na stadionie przy al. Piłsudskiego GKS Bełchatów (18), natomiast w najbliższą sobotę zagrają tam z Resovią Rzeszów (12.40). Od tych spotkań naprawdę wiele zależy.

Paulo Sousa nowym trenerem polskiej kadry

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

ale to bylo pewne i od dawna o tym pisałem że jeżeli oni mieli ogromne problemy z awansem w 2 i 3 półamatorskiej lidze gdzie mieli 3-5 razy wiekszy budżet od innych to co dopiero bedzie w 1 lidze czy Ekstraklasie

teraz tez maja największy budżet ale juz są inni którzy maja po 10 mln budżetu po 8 mln czyli tylko maja 2 razy mniej i efekty widać od razu

w 1 lidze to tęz juz nie są tacy piłkarze jak w 2,3 lidze gdzie jak wyszli na widzew to juz w szatni ich trema zjadała i głównie punkty widzew u siebie zdobywał dzieki kibicom i atmosferze bo na wyjazdach zawsze u nich z tym był kłopot.W 1 lidze sa zawodnicy którzy juz grali w takich warunkach wiec na wielu to nie działa nazwa widzew i ich stadion

s
sos

kopacze grają o swoje wypłaty...cała reszta jest nie ważna

Dodaj ogłoszenie