Ubezpieczyciel zaniżył wysokość odszkodowania za rozbite auto - szkoda prawie całkowita. Dwie różne wyceny, która ważniejsza?

(KZ)
Zdjęcie motywowe
Zdjęcie motywowe AIP
Firma ubezpieczeniowa zaniżyła wartość auta przed wypadkiem i zawyżyła wartość rozbitego.

Mieszkaniec Widzewa pozwał firmę ubezpieczeniową, bo zaniżyła wysokość odszkodowania za rozbity samochód. Wygrał
Właściciel mercedesa dostał z polisy sprawcy kolizji 9,9 tys. złotych odszkodowania. Według niego ubezpieczyciel zaniżył wartość auta przed wypadkiem i zawyżył wartość tego co pozostało z samochodu po zderzeniu. Ponieważ firma ubezpieczeniowa nie zgadzała się z tą opinią kwestionując wyliczenia poszkodowanego kierowcy, spór trafił do Sądu Rejonowego dla Łodzi Widzewa.

Mężczyzna kupił auto w Wielkiej Brytanii. Przyjechał nim do Polski na stałe, ale nie zarejestrował go w kraju, nie przyłożył też kierownicy na lewą stronę. Po kolizji uznał, że nie warto naprawiać mercedesa i sprzedał go, rozbitego, za 8 lub 9 tys. złotych - dokładnie nie pamiętał. Ubezpieczyciel oszacował wartość pojazdu przed kolizją na 21.960 zł, a koszty naprawy na 28.960 zł. Wrak miał mieć wartość 11.900 zł. Stąd wycenił odszkodowanie na 9900 zł. Cała wycena została sporządzona przy przyjęciu 45 procentowy korekty z tytułu kierownicy znajdującej się po prawej stronie. Tymczasem właściciel mercedesa domagał się, oprócz tego co dostał, dodatkowo 17.300 zł. Jego rzeczoznawca przeprowadził bowiem inną kalkulację.

Samochód przed szkodą wycenił na 35.100 zł, a wartość wraka na 7.900 zł. Ta wycena został sporządzona przy korekcie tylko 25 procent. Sąd zgodził się z zarzutem, że ubezpieczyciel zaniżył wartość auta przed kolizją i zawyżył wartość wraku. Jednak ponieważ został on sprzedany bez umowy za podana wcześniej kwotę, szczególnie że była ona wyższa od wyceny biegłego. Właściciel mercedesa wprawdzie nie przedstawił umowy sprzedaży wraku, ale z jego zeznań wynikało, że otrzymał kwotę nie niższą niż 8000 złotych, dlatego Sąd tę wartość przyjął obliczając należne mu odszkodowanie.

Sąd uwzględnił powództwo do kwoty 5200 złotych według obliczenia: od wartości samochodu w stanie nieuszkodzonym 23 100 złotych odliczył uzyskaną korzyść ze sprzedaży wraku (8000 zł) i kwotę wypłaconą przez Pozwanego dobrowolnie (9900 zł). Różnica wynosi 5200 złotych i taką kwotę Sąd zasądził na rzecz właściciela auta.

Chcemy zwężania ulic w centrach miast

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Ci złodzieje, liczą na naszą bezczynność i naiwność i robią to notorycznie, dlatego nie należy się niczego obawiać i wszystkie podejrzane sprawy kierować bezwzględnie do sądów.

Co więcej, musi im się to opłacać w innym przypadku wypłacaliby uczciwie odszkodowania.

Podam dwa przykłady z własnego doświadczenia:

W moim prawie nowym aucie sprawca uszkodził tylni zderzak i klapę, ubezpieczyciel zaproponował mi 7 tys zł. Ja natomiast zaproponowałem inne rozwiązanie - naprawa w salonie i ich prawnik. Rezultat - sprawa w sądzie, konieczność pokrycia kosztów sprawy i naprawy w wysokości 17,5 tys. zł. wraz z kosztami pojazdu zastępczego.

Co ciekawe te cwaniaczki nie widziały konieczności oceny uszkodzenia, ale zażądały stawienia się celem oceny naprawy, sprawą zajął się również prawnik z salonu.

Druga sprawa dotyczy włamania do lokalu gospodarczego i poniesionych niewielkich w sumie strat oszacowanych przeze mnie na 4 tys. zł. Przez prawie 2 lata, PZU nie było w stanie mimo mojej interwencji i bezpośrednim skontaktowaniu z policjantem prowadzącym sprawę oszacować wysokości należnego odszkodowania, licząc zapewne na przedawnienie. Sprawa znalazła swój finał w sądzie, domagam się wypłaty należnego odszkodowania (składkę ubezpieczeniową płaciłem nieprzerwanie od 1983 roku) wraz z wszystkimi należnymi odsetkami.

Presja ma zawsze sens!

C
Członkowie Przekrętu.

Sądu.KRS 0000651937

Vadim Teodorowych Pavlo Nesterenko.

Dodaj ogłoszenie