Śmieci czyli sprawa polityczna. Ale koszty ponoszą łodzianie

Krzysztof Spychała
Krzysztof Spychała
W połowie stycznia br. UMŁ będzie otwierał oferty przetargowe na zagospodarowanie odpadów komunalnych pozostałych po segregacji. Czyli to, co trafi finalnie na zwałowiska lub do spalarni.

– Zobaczymy, jakie to będą kwoty, ale wiadomo, że im mniejsza jest konkurencja, tym ceny wyższe – mówi Marcin Bugajski, radny Koalicji Obywatelskiej, były wiceprezes MPO. – Skutki jej braku na łódzkim rynku odczuwamy od dłuższego czasu, a skutecznie ogranicza ją działanie Urzędu Marszałkowskiego. Pierwszą decyzją Sejmiku województwa pod władzą PiS było zmniejszenie liczby instalacji komunalnych, które mogły przetwarzać śmieci, przez co zmniejszono konkurencję.
M. Bugajski zarzuca również marszałkowi województwa, że od ponad roku nie jest w stanie rozpatrzeć wniosku Remondisu o uruchomienie takiej instalacji.

– Nie mówię o pozytywnym rozstrzygnięciu, ale w ogóle o jakiejkolwiek decyzji – dodaje Bugajski. – A jednym z argumentów, że takiej decyzji brak, jest to, że miasto nie udzieliło odpowiedzi na jakieś pisma Urzędu Marszałkowskiego. To kłamstwo i działanie na szkodę łodzian.

Tomasz Kacprzak, radny KO (i zarazem dyrektor ds. gospodarki odpadami w MPO), wskazuje na kolejny powód.
– Przewodnicząca Sejmiku Województwa, Iwona Koperska, jest zarazem wiceprezesem spółki Eko Region, która przyjmuje odpady na terenie naszego województwa i podobno obsługuje również łódzki Remondis, a ten właśnie stara się o uruchomienie własnej instalacji. Być może to właśnie jest powodem blokowania przez Urząd Marszałkowski wydania decyzji w tej sprawie?

– To wyjątkowo podła insynuacja – oburza się Iwona Koperska, przewodnicząca Sejmiku Województwa Łódzkiego. – Podejrzewam, że pan Marcin Bugajski i jego kolega partyjny Tomasz Kacprzak próbują przykryć w ten sposób fakt, że sami są pracownikami miejskich spółek.

–Władze Łodzi konsekwentnie stosują zasadę, że najlepszą formą obrony jest atak i wyszukują kolejnych „winnych” za wzrost opłat za wywóz odpadów – twierdzi Grzegorz Schreiber, marszałek województwa. – Dziś muszą je wywozić poza granice województwa. Próbują jednocześnie wmówić mieszkańcom, że to m.in. wina marszałka. Od maja ubiegłego roku Departament Rolnictwa i Ochrony Środowiska Urzędu Marszałkowskiego prosi o wydanie dokumentów dotyczących spółki Remondis, ale zamiast nich otrzymuje aroganckie odpowiedzi, żeby zapoznać się z dokumentami „w siedzibie urzędu, po wcześniejszym uzgodnieniu telefonicznym”. A przecież to przede wszystkim magistratowi powinno zależeć na jak najszybszym załatwieniu sprawy.

Czy wkrótce będzie cieplej?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie