reklama

Są utrudnienia z dojazdem do Rzgowa i do Łodzi - zamknięto fragment głównej ulicy Pabianic ZDJĘCIA

Anna Janiszewska
Anna Janiszewska
Zaktualizowano 
W środę (27 listopada) ulicę Warszawską w Pabianicach zamknięto na odcinku od pętli Duży Skręt do wylotu z miasta. Wzdłuż ulicy Rzgowskiej, obok zamkniętej ulicy, obowiązuje również zakaz ruchu pieszych. Największych korków należy spodziewać się w porannych godzinach szczytu i po południu.

Nieprzejezdne są także ulice Familijna, Nastrojowa oraz wylot z II łopatki ulicy Rzgowskiej.
Pomimo zakazów, kierowcy i tak próbowali ominąć zakazy. Zdarzało się im nawet zawracać na skrzyżowaniu ulic Warszawskiej i Rzgowskiej, pomiędzy barierkami blokującymi wjazd.

- Możliwe są docelowe dojazdy do posesji. Bariery drogowe wraz ze znakami drogowymi ustawiono przy ul. Warszawskiej, a odpowiednie znaki przy ulicach Rzgowskiej, Warszawskiej, Ksawerowskiej i Widzewskiej - informuje Aneta Klimek z Urzędu Miejskiego w Pabianicach.

Kierowcy jadący w stronę Łodzi muszą omijać remontowany fragment ulicami Warszawską i Sikorskiego. Osoby jadące w kierunku Rzgowa, muszą wybrać objazd ulicami Partyzancką i Sikorskiego. Dla ruchu lokalnego proponowane objazdy poprowadzono ulicami Łódzką, Ksawerowską oraz Wolską.

Wraz z wprowadzeniem nowej organizacji ruchu, robotnicy od razu przystąpili do frezowania starej nawierzchni (na początek na połowie jezdni). Czasu na przeprowadzenie tej inwestycji jest niewiele, bowiem ulica ma być gotowa wraz z końcem maja 2020 r. A do zrobienia jest nowa nawierzchnia, chodniki oraz kolektor kanalizacji deszczowej do ul. Widzewskiej, przebudowa przejść dla pieszych z ich dodatkowym doświetleniem, przebudowa skrzyżowań z ulicami Familijną i Nastrojową, budowa zatok autobusowych.

Termin goni również ze względu na dofinansowanie przyznane na ten cel z Funduszu Dróg Samorządowych (3,6 mln zł). Kwotę dofinansowania z rządowego projektu należy bowiem wykorzystać jeszcze w 2019 r. Dlatego 60 procent prac trzeba wykonać jeszcze w tym roku. Koszt całej inwestycji to ok. 6 mln zł.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
27 listopada, 22:36, Robert:

Mialem kiedyś dziewczynę z Pabianic. Mieszkała niedalego Dużego Skrętu. Ach, jakie mialą cudowne pośladki. Jak dwie ogromne połówki kilkukilogramowego arbuza. I były tak samo twarde. Miętoliłem je za każdym razem, kiedy była obok - gdy się do mnie tulila, gdy staliśmy w kolejce do Biedronki i w tramwaju linii 41. Za każdym razem robiłem się większy. A jak cu[wulgaryzm] wyglądały nagie, gdy dała mi je całować, a potem zanurzyć się pomiędzy nie, w wybranej grocie rozkoszy.

Niestety, zostawiła mnie. Ja, biedny, szczupły łodzianin na zasiłku, nie miałem szans z pabianickim osiłkiem, który był posiadaczem siłowni i eleganckiego mercedesa. Ale ciągle tęsknię...

Ech, Ewelina...

Tu o robotach...drogowych, to i temu robótka ręczna się zamarzyła.Nie krępuj się chłopie....

T
Tia
27 listopada, 22:36, Robert:

Mialem kiedyś dziewczynę z Pabianic. Mieszkała niedalego Dużego Skrętu. Ach, jakie mialą cudowne pośladki. Jak dwie ogromne połówki kilkukilogramowego arbuza. I były tak samo twarde. Miętoliłem je za każdym razem, kiedy była obok - gdy się do mnie tulila, gdy staliśmy w kolejce do Biedronki i w tramwaju linii 41. Za każdym razem robiłem się większy. A jak cu[wulgaryzm] wyglądały nagie, gdy dała mi je całować, a potem zanurzyć się pomiędzy nie, w wybranej grocie rozkoszy.

Niestety, zostawiła mnie. Ja, biedny, szczupły łodzianin na zasiłku, nie miałem szans z pabianickim osiłkiem, który był posiadaczem siłowni i eleganckiego mercedesa. Ale ciągle tęsknię...

Ech, Ewelina...

Zwal sobie to ci ulży.

Dodaj ogłoszenie