Pandemia zabiła łódzkie riksze. Na Piotrkowskiej będzie ich w tym roku jak na lekarstwo

Piotr Jach
Piotr Jach
Złapać rikszę na ul. Piotrkowskiej może być w tym roku trudno. AT Instytut, jedyna w Łodzi wypożyczalnia tych pojazdów, której riksze obsługiwały lwią część ruchu na najbardziej reprezentacyjnej ulicy Łodzi, mocno ucierpiała na skutek epidemii koronawirusa. Z tego powodu latem po „Pietrynie” będą jeździć prawdopodobnie tylko dwie lub trzy riksze…

Niepowodzeniem zakończyła się publiczna zbiórka pieniędzy na ratowanie riksz z ul. Piotrkowskiej. Akcja zbierania pieniędzy dla AT Instytutu prowadzona na portalu zrzutka.pl trwała miesiąc i zakończyła się 30 maja. Wpłat było zaledwie kilka, na łączną kwotę 161 zł. Dużo zabrakło do 8 tysięcy złotych na pokrycie bieżących kosztów utrzymania przedsiębiorstwa, które wskutek obostrzeń wprowadzonych w stanie epidemii straciło nagle pasażerów, a co za tym idzie znaczną część dochodów .

- Nie załamujemy rąk. Firma będzie działała dalej, ale jeśli chodzi o wynajem riksz to w mocno ograniczonym zakresie – mówi Aleksandra Tomczak-Hillebrand, właścicielka AT instytut. – W ubiegłym tygodniu na ul. Piotrkowską wyjechały sondażowo dwie riksze. Z marnym skutkiem, niestety. Łodzianie przestraszyli się koronawirusa i medialnych do niesień na jego temat. Pasażerów jest więc jak na lekarstwo. Na dodatek całkiem zamarł ruch turystyczny, który w Łodzi rozwijał się jeszcze w ubiegłym roku bardzo ładnie, nie ma żadnych imprez masowych… Właśnie te branże, czyli turystyka i wydarzenia na Piotrkowskiej, najbardziej poszkodowane epidemią, przysparzały klientów rikszarzom, a pośrednio również nam.

Dodatkowym ciosem dla firmy było odwołanie Octoberfestu w Monachium – firma była dostawcą riksz na ten słynny festiwal piwa.
Wypożyczalnia riksz nadal będzie działać (AT Instytut nie zatrudnia rikszarzy – wypożycza im pojazdy), ale trudno na razie powiedzieć z jakim powodzeniem.

– W tym tygodniu wyjadą na Piotrkowską dwie, może trzy riksze. Będziemy obserwować zapotrzebowanie – dodaje Tomczak-Hillebrand. – Z prowadzenia wypożyczalni na pewno nie zrezygnujemy przynajmniej przez rok, a co będzie dalej, to się okaże. Naszym głównym źródłem utrzymania nadal jest produkcja riksz, w które zaczęliśmy zaopatrywać skandynawskie domy opieki, w Łodzi uruchomiliśmy serwis rowerowy. Przetrwamy, ale riksze będą w tym sezonie chyba słabo dostępne.

Trudno na razie powiedzieć, czy rikszarskie tradycje ul. Piotrkowskiej uratują rikszarze, którzy wyjeżdżali na „Pietrynę” własnym sprzętem i na własną rękę. I oni nie rzucają się jak na razie w oczy...

Wybory 2020: podsumowanie dnia (komentarze na żywo)

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jedziem Panie

dobra , w czasie biedy ludzie sa kreatywni i wynajda napewno jakis nastepny srodek lokomocji, np rower plus stara skrzynka na niegrzeczne bachory, albo powrocim do korzeni lodzi , furmanka z weglem i umorusanym woznicom , Dajta jusz spokoj z tom pandemiom narzekania !

g
gosc

Nie zabila bo one juz od dawna nie byly potrzebne i tyle

Dodaj ogłoszenie