Najwyższa Izba Kontroli: przejazdy kolejowe stają się coraz bardziej niebezpieczne

Marcin Bereszczynski
Marcin Bereszczynski
Anna Kaczmarz / archiwum Polska Press
Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła, że ponad połowa przejazdów kolejowych nie była utrzymana we właściwym stanie technicznym.

W ubiegłym roku średnio co 44 godziny na przejeździe kolejowo-drogowym dochodziło do wypadku lub kolizji, a co 7,5 dnia ginął człowiek. Zdaniem Najwyższej Izby Kontroli stan przejazdów kolejowych pogorszył się w porównaniu z wcześniejszymi latami. Kontrola NIK wykazała, że zarządcy linii kolejowych i zarządcy dróg nie wykonywali należycie działań związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa na przejazdach kolejowych. Ponad połowa skontrolowanych przejazdów nie była utrzymana we właściwym stanie technicznym. Przeszło 70 proc. z nich nie było odpowiednio oznakowanych.

- Wiele do życzenia pozostawiają także drogi dojazdowe do przejazdów. Połowa z nich miała złą nawierzchnię, a przydrożne drzewa i krzewy ograniczały widoczność nadjeżdżających pociągów - mówi Krzysztof Kwiatkowski, prezes NIK.

CZYTAJ TEŻ: Mocny spot PKP. Tak dochodzi do wypadków na przejazdach kolejowych

Poziom bezpieczeństwa na przejazdach kolejowych jest wyrażany wskaźnikiem NRV. W 2015 roku ten wskaźnik wzrósł o blisko 26 punktów procentowych w stosunku do roku poprzedniego i osiągnął poziom 94 proc. Tym samym zbliżył się do granicznej wartości 100 proc., której przekroczenie oznacza nieakceptowany poziom ryzyka bezpieczeństwa na przejazdach kolejowych.

- Z 240 skontrolowanych przez NIK przejazdów aż 60 proc. posiadało różnego rodzaju usterki i uszkodzenia obniżające ich stan techniczny - mówi Krzysztof Kwiatkowski. - Zarządcy dróg nie utrzymywali w odpowiednim stanie technicznym dróg dojazdowych do skrzyżowań z liniami kolejowymi. Spośród 64 skontrolowanych dróg dojazdowych do przejazdów ponad połowa miała złą nawierzchnię jezdni. Zarządcy linii kolejowych niestarannie wykonywali okresowe kontrole przejazdów, kładek i przejść podziemnych. Nie ustalali prawidłowo ich stanu technicznego i nie usuwali bezzwłocznie ujawnionych uszkodzeń - wylicza uchybienia prezes NIK.

Największa liczba wypadków ma miejsce na przejazdach kolejowych kategorii D, czyli tam, gdzie są tylko znaki drogowe. Dochodzi tam do prawie 60 proc. wszystkich wypadków na przejazdach, a ginie w nich połowa ofiar takich zdarzeń. Najmniejsza liczba wypadków ma miejsce na przejazdach kategorii A, gdzie są rogatki, dróżnik i sygnalizacja świetlna. Kategoria przejazdu powinna być uzależniona od natężenia ruchu na linii kolejowej i drodze, która ją przecina. Kontrola NIK wykazała, że nieprawidłowo ustalano kategorie przejazdów i w konsekwencji nie stosowano odpowiednich systemów zabezpieczenia ruchu. Kontrolerzy podają przykład Zakładu Lini Kolejowych w Olszytynie, zarządzał 739 przejazdami, z których 363 miało nieaktualne pomiary ruchu.

CZYTAJ TEŻ: Łodź: akcja "Bezpieczny przejazd" na Sanitariuszek

NIK krytykuje również zły stan kładek i podziemnych przejść. Spośród skontrolowanych 75 kładek i 53 przejść podziemnych, ponad 80 proc. kładek i blisko 60 proc. przejść miało usterki i uszkodzenia.

- Zagrożenie dla bezpieczeństwa stanowiły także dzikie przejścia przez tory kolejowe. Liczba dzikich przejść przez tory wzrosła - mówi prezes NIK.

Zarządca infrastruktury kolejowej, czyli PKP PLK rezlizuje program „Poprawa bezpieczeństwa na skrzyżowaniach linii kolejowych z drogami” warty 400 mln zł. Ma być realizowany w latach 2017-19.

- W ramach pierwszego etapu projektu planowana jest modernizacja 182 przejazdów kolejowych na 73 liniach kolejowych w 16 województwach. Prace będą polegały na podniesieniu kategorii przejazdów poprzez wyposażenie ich w urządzenia samoczynnej sygnalizacji przejazdowej, a także wymianę tych już wyeksploatowanych - powiedział Mirosław Siemieniec, rzecznik PKP PLK.

CZYTAJ TEŻ: Przejazd kolejowy w gminie Domaniewice będzie bezpieczniejszy

Coraz więcej wypadków
W 2016 roku doszło do 201 wypadków i kolizji na przejazdach. To o 15 więcej niż w 2015 roku. W ubiegłym roku na przejazdach zginęło 49 osób, czyli o 4 osoby mniej niż w 2015 roku, a 39 zostało ciężko rannych (o 1 osobę mniej niż w 2015 roku). Liczba wypadków na dzikich przejściach w 2016 roku wyniosła 196 (o 31 mniej niż w 2015 roku), zginęło 137 osób (o 28 mniej niż w 2015 roku), a 50 zostało ciężko rannych (o 5 osób więcej niż w 2015 roku). Przerwy i ograniczenia w ruchu pociągów w związku z wypadkami na przejazdach wyniosły w grudniu ubiegłego roku około 30 godzin, a w całym 2016 roku łącznie ponad 16 dni.

PKP PLK prowadzi akcję „Bezpieczny przejazd”. W ubiegłym roku przeprowadzono 1190 prelekcji, 456 akcji akcji ulotkowych, 69 imprez plenerowych, 8 symulacji wypadków, 7 briefingów prasowych, dwie akcje prewencyjne na dzikich przejściach, 5 warsztatów dla instruktorów nauki jazdy, dwie audycje radiowe, ponad 697 tys. wyświetleń filmu „jeden przejazd za daleko” i ponad 369 tys. wyświetleń kulis powstawania filmu, ponad 171 tys. wyświetleń filmów „Szlaban na ryzyko”. W akcji „Bezpieczny piątek” rozdano 31 tys. ulotek, przeprowadzono 774 kontrole trzeźwości, udzielono 1 826 pouczeń i wypisano 123 mandaty.

mbr

ZOBACZ |Dramatyczny wypadek na torach. Pociąg pasażerski staranował ciężarówkę

Wideo

Materiał oryginalny: Najwyższa Izba Kontroli: przejazdy kolejowe stają się coraz bardziej niebezpieczne - Dziennik Łódzki

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gg
Gorsi idioci od Amerykanów zaczynamy być
w
widziałem
W zasadzie to samo uważanie wystarczyłoby na każdym skrzyżowaniu dróg jednojezdniowych po jednym pasie ruchu w każdym kierunku. Jedna zasada pierwszeństwa z prawej strony rozwiązuje problem, a na przejazdach znak stop i tyle. Reszta to ścisłe przestrzeganie tych zasad. Mi wystarczyło być świadkiem jednej katastrofy na przejeździe i od tego czasu nawet na przejazdach ze szlabanem i światłami nie przejeżdżam bez upewnienia się, że nic nie jedzie.
t
teoretyk
To nie przejazdy są coraz bardziej niebezpieczne, a kierowcy coraz mniej ostrożni. Poza tym skoro drastycznie zwiększyła się liczba pojazdów w ruchu to i zdarzeń kolizyjnych siłą rzeczy też musi być więcej. Nic innego tylko rachunek prawdopodobieństwa.
c
cct
Człowiek jest winny. Jak ktoś ma "mądry" samochód to już myśli, ze ten zrobi za niego wszystko, nawet pomyśli.
...
Gdyby samo uważanie wystarczyło to po co szlabany, światła, znaki, wiadukty...
j
ja
wiele osob uwaza ze jak szlaban w górze to juz mozna jechać bez rozglądania.
przy okazji ze tak wolno jadą to jeszcze telefonik. a no
p
pekape
mało, że nie uważają, to jeszcze opowiadają jakieś kocopały, że mi przeszkadzają chabazie, rzekomo zasłaniające widok. A to ewidentna bzdura, bo nasze służby utrzymania działają przecież perfekcyjnie
K
Kiermasz
To wina kierowcow. Bo nie uważają.
Dodaj ogłoszenie