Na czym oblewają kursanci podczas egzaminu na prawko? Ten przeklęty rękaw...

Piotr Grabowski
Potrącenia pachołków to bardzo częsty błąd podczas jazdy w rękawie.
Na placu rękaw, a na mieście niebezpieczna jazda – to przyczyny najczęstszych potknięć podczas zdawania egzaminów na prawo jazdy kat. B. Łódzki WORD opracował raport najczęściej popełnianych błędów przez kandydatów na kierowców na egzaminie praktycznym w pierwszym kwartale tego roku.

Autoszkoły i WORD przy okrągłym stole. Będzie łatwiej zdać na prawo jazdy?


Stłuczka z elką

W tym czasie egzaminy oblało aż 6260 osób. Mimo to ośrodek chwali się aż 32-procentową zdawalnością. Tak dobrego wyniku nie było od lat.
– Ten znienawidzony przez kursantów plac manewrowy to miejsce, gdzie egzaminator wstępnie ocenia, czy kursant panuje nad autem, czy też jest odwrotnie, auto nad kursantem – mówi Łukasz Kucharski, dyrektor WORD.
Choć zazwyczaj jest tam spokojnie, to zdarzają się mrożące krew w żyłach sytuacje.
– Bywa, że zdającemu pomylą się pedały hamulca i przyspieszenia lub zupełnie traci panowanie nad autem i jedzie wprost na latarnie czy płot – mówi Łukasz Kucharski. – W skrajnych sytuacjach dochodzi do potrąceń.
Niebezpiecznie jest też podczas egzaminu w ruchu ulicznym. Auta łódzkiego WORD-u średnio trzy razy w miesiącu biorą udział w kolizjach. Co ciekawe, równie często co kursanci ich sprawcami są inni uczestnicy ruchu. Rutyną jest najechanie na tył.
– Kursanci zatrzymują się na stopie, a inni kierowcy, którzy jeżdżą na pamięć, nie zawsze tak robią – mówi dyrektor ośrodka. – Właśnie w takich okolicznościach najczęściej dochodzi do stłuczek.

Rekordzistka w WORD nie zdała 23 razy!

Na czym oblewają najczęściej
Na placu manewrowym prym wiedzie rękaw – to od lat zadanie, z którym kursanci mają duży problem. Najczęściej najeżdżają na pachołki, rzadziej na linię. Młodzi kierowcy często też nie radzą sobie z ruszaniem na wzniesieniu oraz z tak łatwym zadaniem, jak prawidłowe przygotowanie auta do ruszenia – ta część egzaminu dyskwalifikuje częściej niż takie błędy, jak wyprzedzanie na skrzyżowaniu czy zawracanie w niedozwolonym miejscu.
Po wyjechaniu na miasto ponad pół tysiąca egzaminów przerwano, bo zachowanie zdającego zagrażało bezpośrednio życiu i zdrowiu uczestników ruchu drogowego!
– To na przykład niekontrolowane zjeżdżanie autem na przeciwległy pas ruchu, nagłe wjechanie na chodnik, wszelkiego rodzaju otarcia o inne pojazdy – komentuje Łukasz Kucharski.
Znaczna część egzaminów przerywana jest na prośbę kursantów.
To głównie przez stres i niskie przekonanie o własnych umiejętnościach. Nie warto jednak tego robić. Pamiętajmy, że nawet gdy wiemy o negatywnym wyniku, mamy prawo dokończyć egzamin. To będzie dodatkowa lekcja.

W WORD ubywa kursantów! Przez nową bazę pytań


Na czym kursanci oblewają najczęściej

Plac manewrowy__
* Przygotowanie do jazdy.
* Jazda po łuku (najechanie albo potrącenie pachołka lub tyczki)
* Ruszanie na wzniesieniu

Jazda w ruchu ulicznym__
* Zachowanie osoby zdającej zagraża bezpośrednio życiu i zdrowiu uczestników ruchu drogowego
* Nieustąpienie pierwszeństwa na skrzyżowaniu
* Niezastosowanie się do znaku stop
* Niezastosowanie się do sygnałów świetlnych
* Nieustąpienie pierwszeństwa podczas zmiany pasa ruchu.

Wideo

Komentarze 15

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marek

A ja ostatnio dostałem na urodziny prawko z clubcardu i teraz mam dylemat czy zapisywać się na kurs czy nie. Jeździć umiem a to prawko tak kusiiii...

e
ela

buhahhhahahhhaha

B
Baba jaga

Uważam że zadawanie placu za każdym razem jest B.sensu powinno być tak jak z teorią bo jest to nabijanie kasy ośrodków egzaminacyjnych

.

po to są egzaminy najpierw na placu żeby sprawdzić czy można wyjechać na ulice czy trzeba poćwiczyć z nim na placu żeby innych nie pozabijał na ulicy nawet dziecko wie co to jest rękaw na placu manewrowym a ty nie wiesz to wpisz se w google to się dowiesz

o
obsywator

Co to jest ten słynny rękaw ,bo za Chiny skumać nie mogę ? To jakiś tunel zamykany na guziki ? Za moich czasów nie było żadnych wesołych miasteczek ruchu drogowego ,tylko trzeba było uczyć się jazdy i wszystkich manewrów na ulicy. Egzamin to samo: zapięcie pasów ,poprawka lusterka oraz fotela i do przodu na miasto. To był survival ,nie to co teraz jakieś rękawy i gumowe słupki. Rezultaty dzisiejszych kursów widać na drogach - masakra. Zero myślenia i umiejętności przewidywania. Kręcić kierownicą i wciskać pedał gazu to można małpę nauczyć.

d
dodać

że nawet dobry instruktor i nawet 100 godzin jazdy nic nie da, jeżeli się nie potrafi jeździć.

Ł
Łukassszzz26

Przede wszystkim to trzeba mieć predyspozycje. Ja zdałem za trzecim razem, a wiecie dlaczego? Bo dwa razy sam dałem się ponieść nerwom :D a ten trzeci raz poszedłem na ''odwal się''. Po prostu jak nie masz pojęcia o jeździe i nie czujesz się '' na siłach'' do prowadzenia pojazdów to daj sobie spokój, to wyjdzie tobie i innym na zdrowie.

j
ja

Można mówić, pokazywać, a nauka idzie w las, a nie nas. Jak instruktor widzi, ze kursant ma nauke w d****, to przeciez nie będzie na siłe tego uczył

D
Domin

I tak uważam że "baba" za kierownicą to ZŁO....

K
Kasia

najwidoczniej instruktor stwierdzil, ze ma za mało czasu (czyli te 30 godz na ktorych musi przygotowac Cie do egzaminu) by uczyć Cie jechać przy lini badz przez tylna szybe. Bynajmniej ja tak robie. Jaki widze kursanta co jest mało kumaty ucze na sposób bo 30 godzin to malo by uczyć was jeżdzić. 30 godzin w niektorych przypadkach wystrarcza by przygo tawac do egzaminu. Ty najwidoczniej byles słaby stad tez musiales robic rekaw jak malpka. Bys wiedzej godznin spedzil w ruchu ulicznym. Tak naprawde instruktor zaoszczedzil Twoj czas

M
Majka

Współczuję wszystkim,którzy zdają egzaminy,ja co prawda już papier mam w kieszeni już nigdy więcej nie chciałabym przechodzić przez te egzaminy....Nie warto się zniechęcać,za którymś razem się uda :) Najważniejsze znaleźć dobrego instruktora i prawko ma się w kieszeni.

Ł
ŁDZ

Ale też jak pamiętam swój kurs i to jak instruktor tłumaczył rękaw na "pachołki" kiedy jak kręcić jak się który za szyba pojawia to to była czarna magia ;) Egzamin zdałem w zasadzie bez większych problemów, ale przyznaje bez bicia, że sam sobie później ćwiczyłem na osiedlowych uliczkach mając już papier bo w na co dzień nikt pachołków nie stawia i nie zawsze wszystko dobrze widać.
Pytanie więc, czy to egzamin taki "trudny" czy po prostu Ci, którzy uczą jeździć nie zawsze wywiązują się ze swoich obowiązków?

s
sylwia

REKAW JEST PROSTY POD WARUNKIEM ZE GO WYCWICZYMY I JEST ZROZUMIALE WYTŁUMACZONY BO INACZEJ DUPA.....

s
sylwia

Oczywiscie wszystko kursanci zle robia a to ze instruktorzy mimo zaplacenia duzych pieniedzy za caly kurs ucza tak jak by nie chcieli to juz inna bajka....normalnie niech szlak trafi tych co powinni uczyc a jezdza z kursantem tylko dlatego ze maja zaplacone za to!!!!!

G
Gość

przeciez rekaw jest taki latwy...

Dodaj ogłoszenie