Mieszkaniec Widzewa pożyczył ponad 20 tys. zł, odda... dwa razy tyle!

(KZ)
Prywatna spółka zajmująca się udzielaniem kredytów pożyczyła mieszkańcowi Widzewa 21,5 tys. zł do spłaty w ratach przez cztery lata. Oprocentowanie wynosiło wprawdzie 9,93 %, ale zgodnie z umową, mężczyzna miał oddać ponad 47 tys. złotych! Tylko prowizja od pożyczki została ustalona na kwotę 18,7 tys. zł.

Prywatna spółka zajmująca się udzielaniem kredytów pożyczyła mieszkańcowi Widzewa 21,5 tys. zł do spłaty w ratach przez cztery lata. Oprocentowanie wynosiło wprawdzie 9,93 %, ale zgodnie z umową, mężczyzna miał oddać ponad 47 tys. złotych! Tylko prowizja od pożyczki została ustalona na kwotę 18,7 tys. zł. Dodatkowo narzucono mu wykup za 2,6 tys. zł pakietu zabezpieczającego ewentualne chwilowe problemy ze spłatą. Dla zabezpieczenia długu łodzianin musiał podpisać weksel in blanco.

Już po wpłaceniu pierwszych trzech rat mężczyzna przestał spłacać kredyt. Wówczas spółka wypowiedziała umowę pożyczki, wypełniła weksel, a potem poszła z nim do sądu, żądając od dłużnika kwoty zgodnej z umową, czyli 47 tys. złotych!

Mężczyzna twierdził, że spółka narzuciła mu bardzo niekorzystne warunki umowy. Dlatego chciał być uwolniony od wszystkich wobec niej zobowiązań.

Sąd Rejonowy dla Łodzi Widzewa przypomniał, że dłużnik dobrowolnie zawarł umowę. Znał jej treść, kwotę jaką zobowiązał się spłacić, terminy rat. Dopiero w sądzie zgłosił do niej zastrzeżenia.

Sąd stwierdził, że weksel był wypełniony zgodnie z obowiązującym prawem. Jednak zakwestionował fakt, że ustalona opłata prowizyjna wynosząca 18,7 tys. zł była prawie równa kwocie udzielonej pożyczki. Stwierdził, ze takie warunki umowy były w sprzeczności z dobrymi obyczajami i naruszały interes klienta. Tak samo ocenił przymusowy dodatkowy pakiet zabezpieczający za 2,6 tys. zł. Stanowiły one próbę obejścia przepisów o zakazie lichwy i naraziły klienta na duże, dodatkowe koszty.

Według sądu, firma wykorzystała zaufanie mężczyzny i narzuciła tak wysokie wynagrodzenie za sam fakt udzielenia pożyczki. Wprawdzie podpisał on umowę, ale nie oznacza to, ze godził się na jej warunki. Wymuszone, bardzo wysokie koszty były bowiem warunkiem podpisania umowy. W tej sytuacji sąd nakazał oddanie tylko 21 tys. zł, po potrąceniu już wpłaconych kwot rat i doliczeniu odsetek za okres kredytu.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

...

Kto mu kazał podpisywać taką umowę i brać kredyt? Jest mnóstwo lepszych, ale nie. Nie czytał umowy, a teraz winny cały świat.

g
gra

Oprocentowanie oprocentowaniem a RSSO ?

A
Ale nie dla idiotów.

To nie są instytucje charytatywne. Się pożycza, się oddaje, więcej, I tak od tysięcy lat, na całym świecie. Zdziwiony, że bank prezentów nie robi ?

K
Kat

iii jjjeee lichwa to jest to..

Dodaj ogłoszenie