Łódzkie rowerowe inwestycje z dużym poślizgiem. W tym roku to głównie zaległości z poprzednich lat

Krzysztof Spychała
Krzysztof Spychała
Ten rok miłośnicy jednośladów mogliby uznać za całkiem udany, bo w mieście pojawiło się sporo nowych pasów rowerowych, a także trochę wyremontowanych bądź wybudowanych od zera dróg przeznaczonych dla cyklistów. Mogliby, tyle że te inwestycje miały być wykonane już dawno...

– W 2020 r. wyznaczyliśmy pasy dla rowerzystów w dwunastu lokalizacjach – mówi Tomasz Andrzejewski z Zarządu Dróg i Transportu, ale jak sam przyznaje, były to zaległe wnioski z budżetu obywatelskiego. – Poprawione zostały również odcinki drogi rowerowej na ul. Hetmańskiej, gdzie zniwelowano m.in. krawężniki przy przejazdach. To także realizacja postulatów mieszkańców w BO.

Od 9 lat w naszym mieście malowane są pasy ruchu dla rowerów - wyznaczony fragment jezdni, na którym odbywa się ruch rowerowy. Okazuje się że właśnie przekroczyliśmy barierę 40 km długości wszystkich pasów – mówi Hubert Barański z Rowerowej Łodzi. – Postanowiliśmy obliczyć, które z nich powstały z własnej inicjatywy urzędników, a na ile wpłynęło duże zaangażowanie mieszkańców Łodzi w głosowaniu budżetu obywatelskiego. Wynik? 31 km to realizacja wniosków łodzian, 9 km – inicjatywa urzędników.

Pasy dla rowerów pojawiły się na: Wydawniczej, Kaczeńcowej przy Aleksandrowskiej, Żeromskiego (od 6 Sierpnia do Zielonej), Felińskiego, Waltera Janke (od Maratońskiej do Obywatelskiej), Niższej oraz rondzie Broniewskiego, Kostki (od Piotrkowskiej do Skorupki), na Skorupki (od Kostki do Piotrkowskiej – pas kontraruchu), Widzewskiej od Chmielewskiego/Wiejskiej do Wałowej plus odświeżenie na ul. Wałowej, Łąkowej oraz Strzelców Kaniowskich (od Kopernika do Struga), Wólczańskiej (od Skrzywana do Skorupki) oraz na al. Unii Lubelskiej przy Atlas Arenie.

Na oznakowanie pionowe i poziome w tych miejscach wydano w sumie kilkadziesiąt tysięcy złotych. Niektóre z nowych pasów, np. ten na ul. Jankego, to inwestycje z długą brodą, projekt na wykonanie bezpieczniejszego przejazdu rowerzystów zgłoszony został pięć lat temu.

Roczny poślizg na Zgierskiej i Zachodniej

Rowerowych sukcesów nie może zapisać po swojej stronie również Zarząd Inwestycji Miejskich. Udało się wprawdzie wyremontować rowerową drogę wzdłuż ul. Łagiewnickiej (od ronda Powstańców do wiaduktu kolejowego), ale tę inwestycję także zapowiadano już dawno. Tak czy owak, zniknęła wreszcie rowerowa „śmieszka” z betonowej kostki, jest wygodny asfaltowy dywanik, choć trzeba go dzielić z pieszymi.
Z ponadrocznym opóźnieniem dobrnęła do szczęśliwego zakończenia sztandarowa inwestycja – czyli rowerowa droga wzdłuż ul. Zgierskiej i Zachodniej do Manufaktury, częściowo przebudowywana, z kilkoma nowymi odcinkami. To ważny dla rowerzystów trakt, bo domykający ciąg biegnący z Radogoszcza do centrum. I wprawdzie z fatalnym rozwiązaniem na skrzyżowaniu Zachodnia/Limanowskiego (wąski chodnik przy narożnym budynku, gdzie muszą się zmieścić i piesi, i cykliści), ale jest. I to właściwie już koniec.

– No, nie – uzupełnia Hubert Barański z portalu Rowerowa Łódź. – Powstało jeszcze 75 metrów drogi rowerowej po wschodniej stronie ul. Kopcińskiego, dzięki czemu można wreszcie dojechać od ul. Jaracza do ronda Solidarności i dalej na północ.

Uwaga nad Polskę nadciągają upały

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
9 grudnia, 10:21, Gość:

Miasto wydaje miliony na często kompletnie pustą infrastrukturę rowerową, utrudnia życie innym użytkownikom dróg a wystarczy lekkie ochłodzenie albo deszczyk i nagle spotkanie rowerzysty na mieście graniczy z cudem. Trochę to dziwne, bo podobno rowerem można jeździć przez cały rok a Łódź" jest jednym z najbardziej zrowerowanych miast w Europie"

9 grudnia, 15:01, Gość:

Że Łódź co jest? Chyba nie słyszałeś o Amsterdamie jak czegoś nie wiesz to nie pisz bzdur baranku.

Polecam korepetycje z czytania. Może tam się dowiesz co oznacza tekst w takich dziwnych znaczkach "" . A ten tekst to wypowiedź jednego z łódzkich urzędników-aktywistów. Zgadzam się, że absurdalny...

G
Gość
9 grudnia, 10:21, Gość:

Miasto wydaje miliony na często kompletnie pustą infrastrukturę rowerową, utrudnia życie innym użytkownikom dróg a wystarczy lekkie ochłodzenie albo deszczyk i nagle spotkanie rowerzysty na mieście graniczy z cudem. Trochę to dziwne, bo podobno rowerem można jeździć przez cały rok a Łódź" jest jednym z najbardziej zrowerowanych miast w Europie"

Że Łódź co jest? Chyba nie słyszałeś o Amsterdamie jak czegoś nie wiesz to nie pisz bzdur baranku.

A
Anty rt

Rowerzyści są niebezpieczni. Powinna wrócić karta rowerowa.. egzamin dla nich. Rowerzysta po kielichu powinien być traktowany jak kierowca. Czyli przestępstwo. Jest tak samo uczestnikiem ruchu. Nie bronię kierowców .

G
Gość

Miasto wydaje miliony na często kompletnie pustą infrastrukturę rowerową, utrudnia życie innym użytkownikom dróg a wystarczy lekkie ochłodzenie albo deszczyk i nagle spotkanie rowerzysty na mieście graniczy z cudem. Trochę to dziwne, bo podobno rowerem można jeździć przez cały rok a Łódź" jest jednym z najbardziej zrowerowanych miast w Europie"

Dodaj ogłoszenie