Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Ci obcokrajowcy zapełniają lukę po pracownikach z Ukrainy na polskim rynku pracy. „Mam na myśli liczby idące w milionach"

OPRAC.:
Maciej Badowski
Maciej Badowski
Wideo
od 16 lat
Wojna na Ukrainie sprawiła, że polski rynek pracy przechodzi zmiany. – Nasi przedsiębiorcy zostali zmuszeni do poszukiwania pracowników w innych rejonach świata – tłumaczy Michał Solecki, prezes agencji zatrudnienia Worksol. Z kolei Sebastian Wojcieszek, ekspert rynku pracy prognozuje, że na przestrzeni następnych czterech, pięciu lat możemy spodziewać się bardzo dużej liczby pracowników z Azji Środkowej, którzy już teraz zastępują stanowiska dawniej zajmowane przez obywateli Ukrainy. – Mam na myśli liczby idące w milionach – dodaje.

Spis treści

W Polsce brakuje pracowników

Bezrobocie w Polsce utrzymuje się na niskim poziomie, co dla przedsiębiorców może stanowić problem z pozyskaniem pracowników. Dlaczego? Ponieważ firmy chcą rekrutować. Według raportu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP), od lipca do końca września 2023 r., 31 proc. przedsiębiorców planuje zatrudnić nowych pracowników. Plany mogą im pokrzyżować zarówno emigrujący Polacy, jak i ich rosnące oczekiwania względem zatrudnienia.

– Na przestrzeni następnych czterech, pięciu lat możemy spodziewać się bardzo dużej liczby pracowników z Azji Środkowej – prognozuje ekspert.
– Na przestrzeni następnych czterech, pięciu lat możemy spodziewać się bardzo dużej liczby pracowników z Azji Środkowej, którzy już teraz zastępują stanowiska dawniej zajmowane przez obywateli Ukrainy c Piotr hukalo/ Polska Press

Jak wynika z danych GUS, od czasu wejścia Polski do Unii Europejskiej liczba rodaków emigrujących za pracą rosła do 2020 r. Pandemia i restrykcje z nią związane spowodowały, że trend ten się zmniejszał do teraz, kiedy to znów obserwowana jest tendencja wzrostowa. Zdaje się to potwierdzać raport Minds & Roses przeprowadzony na zlecenie OLX. Wynika z niego, że kategoria „Praca za granicą” w serwisie ogłoszeniowym notuje najwyższe wyniki w swojej historii, a Polacy chętnie nawiązują kontakt z osobami, które oferują zatrudnienie poza krajem, przede wszystkim w Niemczech, Holandii, Belgii, Francji i krajach skandynawskich. Dodatkowym problemem przedsiębiorców są rosnące oczekiwania rodzimych kandydatów na dane stanowisko.

Okazuje się, że rozwiązaniem problemów kadrowych przedsiębiorców mogą być właśnie obcokrajowcy, którzy coraz chętniej przyjeżdżają do Polski w celach zarobkowych. Jak wynika z danych ZUS, w 2008 r. w kraju pracowało tylko 16 tys. cudzoziemców. Z kolei w styczniu minionego roku liczba zatrudnionych obcokrajowców wzrosła do 871,3 tys. Natomiast w maju tego roku w Polsce pracowało już o 213,7 tys. cudzoziemców więcej (1 mln 85 tys.).

– Z naszych obserwacji wynika, że zainteresowanie pracodawców zatrudnieniem cudzoziemców jest bardzo duże. Zapewne wynika to z kłopotów demograficznych Polski oraz starzenia się społeczeństwa. Przedsiębiorcy nie maja wyjścia, jeśli chcą sprzedawać i produkować więcej, muszą ściągać siłę roboczą z zagranicy. Co ważne, większość klientów zostało pozytywnie zaskoczonych pracą cudzoziemców. Obcokrajowcy w firmie wpływają mobilizująco na resztę załogi, która widzi, że pracodawca ma alternatywę w postaci siły roboczej z innego kraju – tłumaczy Michał Solecki, prezes agencji zatrudnienia Worksol.

– Dzięki zagranicznym pracownikom firmy mogą dalej się rozwijać, co byłoby niemożliwe przy aktualnej sytuacji demograficznej w Polsce. To, że cudzoziemcy przyjeżdżają do pracy do naszego kraju świadczy również o sukcesie gospodarczym Polski. Po dziesiątkach lat przewagi emigracji nad imigracją w końcu staliśmy się krajem atrakcyjnym także dla innych. Jesteśmy w końcu państwem, do którego warto przyjechać żeby żyć i pracować – dodaje.

Solecki przyznaje, że do tej pory naszym naturalnym źródłem obcej siły roboczej była Ukraina, która stanowiła 90 proc. zagranicznych pracowników. – Wojna w Ukrainie oraz bardzo zła sytuacja demograficzna tego kraju sprawiły, że nasi przedsiębiorcy zostali zmuszeni do poszukiwania pracowników w innych rejonach świata – tłumaczy. – Oczywiste jest to, że do naszego kraju za pracą przyjeżdżać będą tylko obywatele tych krajów, gdzie poziom zamożności jest znacznie niższy, a polskie płacę będą dla nich atrakcyjne – wyjaśnia.

Coraz więcej Azjatów na polskim rynku pracy

Globalny kryzys, z którym świat zmaga się od jakiegoś czasu, szczególnie ciężko odczuły gospodarki krajów Azji Środkowej. Państwa tego regionu starają się przetrwać utrzymującą się na wysokim poziomie inflację, która między innymi w Kazachstanie w pierwszym kwartale 2023 r. wynosiła ponad 20 proc. Niestabilna sytuacja ekonomiczna państw Azji Środkowej w dużym stopniu przyczynia się do migracji zarobkowej. Jeszcze do niedawna obywatele tych krajów chętnie wyjeżdżali w poszukiwaniu pracy do Rosji. Wojna w Ukrainie to zmieniła.

Z drugiej strony, jak wynika z danych Eurostatu, coraz więcej Ukraińców wyjeżdża z Polski do innych państw. Pod koniec czerwca w Polsce przebywało 978 tys. obywateli Ukrainy, a np. w Niemczech zarejestrowanych było ok. 1,1 mln obywateli Ukrainy. W związku z tym na polskim rynku pracy pojawia się coraz więcej wolnych wakatów. Dotyczy to nie tylko pracowników sezonowych, ale też fizycznych, na których w Polsce jest największe zapotrzebowanie. Stanowiska te coraz częściej zaczynają zajmować migranci z krajów Azji Środkowej.

– Obywatele Uzbekistanu, Kirgistanu, Tadżykistanu czy Kazachstanu w dużej mierze zaprzestali migracji w kierunku Rosji. Obecnie głównym kierunkiem ich migracji stają się kraje Europy, przede wszystkich ze względu na wyższe zarobki. Przebywający u nas pracownicy najczęściej część swojej wypłaty przesyłają rodzinie. Minimalne, miesięczne wynagrodzenie jest w stanie pokryć kilkumiesięczne utrzymanie jego bliskich, którzy zostali w kraju – komentuje Sebastian Wojcieszek, ekspert rynku pracy, właściciel WS Corp.

Jak podaje Wojcieszek, wspomniani pracownicy bardzo łatwo adaptują się w naszym kraju i chętnie podejmują w Polsce pracę i przyznaje, że odnajdują się oni świetnie w branży budowlanej, drogowej czy magazynowej. Pracują też w sortowaniach, ale także jako spawacze. Ekspert zauważa również, że można mówić o pewnego rodzaju trendzie, który będzie rósł w najbliższym czasie, zwłaszcza w kontekście wojny w Ukrainie.

Polski rynek pracy przyjmie kilka milionów pracowników z Azji?

Na przestrzeni następnych czterech, pięciu lat możemy spodziewać się bardzo dużej liczby pracowników z Azji Środkowej, którzy już teraz zastępują stanowiska dawniej zajmowane przez obywateli Ukrainy. Mam na myśli liczby idące w milionach. Na polskim rynku pracy widzimy coraz większe zapotrzebowanie na takich pracowników, pojawia się coraz więcej ofert pracy, którą mogą wykonywać – zauważa Wojcieszek.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Ci obcokrajowcy zapełniają lukę po pracownikach z Ukrainy na polskim rynku pracy. „Mam na myśli liczby idące w milionach" - Strefa Biznesu

Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany