Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

50 tys. zł zadośćuczynienia dla matki, której 23-letni syn został śmiertelnie potrącony przez kierowcę jadącego z nadmierną prędkością

Liliana Bogusiak-Jóźwiak
Liliana Bogusiak-Jóźwiak
Prawomocny wyrok zapadł w Sądzie Okręgowym w Łodzi.
Prawomocny wyrok zapadł w Sądzie Okręgowym w Łodzi. Liliana Bogusiak-Jóźwiak
Sąd Okręgowy w Łodzi uznał, że rowerzysta prowadząc jednoślad pod wpływem alkoholu i nie ustępując pierwszeństwa przejazdu pojazdowi mechanicznemu przyczynił się w 50 proc. do wypadku. Do tragedii doszło w listopada 2003 r, ale dopiero w tym roku zapadł prawomocny wyrok w tej sprawie zadośćuczynienia. Sąd drugiej instancji przyznał matce rowerzysty pięć razy większe zadośćuczynienie niż chciał ubezpieczyciel sprawcy wypadku.

Do zdarzenia, które znalazło swój finał przed sądem doszło w listopadzie 2003 r na jednej z dróg w pobliżu Skierniewic.

Rok w zawiasach dla kierowcy
Jak ustalono w trakcie procesu w sprawie karnej rowerzysta wykonywał manewr skrętu w lewo i nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu nadjeżdżającemu samochodowi. Poza tym miał ponad 3,3 promilla alkoholu. Samochód nadjeżdżał z prędkością ponad 100 km/h. Rowerzysta nie miał szans w tym starciu - na skutek odniesionych obrażeń zmarł na miejscu wypadku. Jak ustalili biegli wypowiadający się na potrzeby procesu karnego w tej sprawie gdyby samochód w chwili zdarzenia poruszał się z prędkością dozwoloną, to reagując w taki sam sposób na stan zagrożenia, uniknąłby potrącenia rowerzysty. Wyrokiem sądu w kierujący autem został skazany na rok pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na 4 lata.

Do sądu po 17 latach
Dopiero pod koniec 2020 r matka zmarłego rowerzysty wystąpiła do firmy, która ubezpieczała auto którym poruszał się sprawca potrącenia o wypłatę 50 tys. zł zadośćuczynienia za krzywdę doznaną w związku ze śmiercią syna. Ubezpieczyciel odmówił wypłaty zadośćuczynienia powołując się na umowę ugody zawartą rok po tragedii. Na mocy tej umowy wypłacił kobiecie 1359 zł zaznaczając, że są to pieniądze na nagrobek dla zmarłego na skutek wypadku.

Matka zawsze będzie cierpieć
Pełnomocnik kobiety skierował pozew do Sądu Rejonowego w Skierniewicach z żądaniem zadośćuczynienia w kwocie 50 tys. zł. W trakcie procesu sąd ustalił, że młody mężczyzna był kawalerem, mieszkał z matką, która bardzo go kochała i była wobec niego nadopiekuńcza. Bardzo przeżyła fakt, że nie mogła się z synem pożegnać. Z uwagi na stan ciała po wypadku trumna w trakcie pogrzebu była zamknięta. Pomimo upływu lat u kobiety nie mija poczucie straty, ból i cierpienie po śmierci dziecka. Sąd Rejonowy uznał, że dla matki tragicznie zmarłego rowerzysty odpowiednią kwotą zadośćuczynienia będzie 40 tys. zł. Od tego wyroku odwołała się do Sądu Okręgowego w Łodzi ubezpieczyciel. W apelacji zwrócił uwagę na fakt, że poszkodowany przyczynił się do wypadku, a zasądzone odszkodowanie powinno być o połowę mniejsze.

Sąd hojniejszy niż ubezpieczyciel
Zdaniem Sądu Okręgowego w Łodzi poszkodowany lekceważąc zasady ruchu drogowego w 50 proc. przyczynił się do wypadku. Sąd ustalił kwotę zadośćuczynienia na 100 tys. zł co przy uwzględnieniu zarzutu przyczynienia się zmarłego do powstania szkody na poziomie 50 proc. dało podstawę do zasądzenia na rzecz kobiety kwoty 50 tys. zł.
Zdaniem sądu drugiej instancji fakt, że od zdarzenia minęło tyle lat, a proces żałoby się zakończył, to krzywda matki w związku ze śmiercią syna nie ustała ani nie uległa zmniejszeniu.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Węgry w końcu na TAK, Szwecja wstąpi do NATO

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany