Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

1 listopada łodzianie ruszyli na cmentarze. W środę od rana było tłoczno na nekropoliach i na... łódzkich ulicach ZDJĘCIA

Matylda Witkowska
Matylda Witkowska
Na łódzkich cmentarzach w środę od rana było mnóstwo ludzi. Tak wyglądała główna aleja na cmentarzu Zarzew
Na łódzkich cmentarzach w środę od rana było mnóstwo ludzi. Tak wyglądała główna aleja na cmentarzu Zarzew Grzegorz Gałasiński
W dzień Wszystkich Świętych od rana łodzianie ruszyli na cmentarze. Już przed południem w rejonie głównych nekropolii w Łodzi tworzyły się ogromne korki. Za to w pojazdach MPK było stosunkowo luźno.

Cmentarze w Łodzi 1 listopada. Ogromne korki na drogach dojazdowych do cmentarzy

Zgodnie z tradycją w środę 1 listopada rano łodzianie ruszyli na cmentarze, by odwiedzić groby bliskich, zapalić znicz, odmówić modlitwy i zatrzymać się na chwilę zadumy. Jednak dotarcie na cmentarze nie było łatwe. Kto był wcześnie rano, miał szansę zaparkować i dostać się na cmentarz bez problemu, bo przed południem na drogach dojazdowych były już olbrzymie korki i to nie tylko na uliczkach przycmentarnych. Około godz. 11 na sztywno zakorkowana była Drewnowska w rejonie skrzyżowania z al. Włókniarzy, zarówno w kierunku Manii jak i Starego Cmentarza. Stała też znaczna część alei Włókniarzy, a na trasie WZ w kierunku Widzewa korek aut jadących na wprost zaczynał się od skrzyżowania marszałków aż do ul. Kilińskiego.

Znalezienie miejsca do parkowania koło cmentarzy było bardzo trudne, wiele osób już przed południem zostawiało w osiedlowych uliczkach.

- Zostawiłem samochód pod dawnym Tesco i przeszedłem przez osiedle. Wiele osób tak robiło, bo pod cmentarz nie dało się dojechać - mówi łodzianin, który odwiedzał zmarłych na cmentarzu Zarzew.

Znacznie luźniej było w tramwajach i autobusach. Około godz. 11 gdy kierowcy stali w gigantycznym korku na trasie WZ, linia 8 w kierunku cmentarz Zarzew w centrum miasta jechała niemal pusta, a przed samym cmentarzem też nie była zatłoczona. Natomiast pasażerowie autobusu 83 do cmentarza przy ul. Szczecińskiej dojeżdżali w tłoku.

Także na samych cmentarzach było mnóstwo ludzi. Tłoczno było zwłaszcza w okolicy wejść, gdzie dodatkowo część terenu zajmował handel. Łodzianie kupowali głównie donice z chryzantemami i znicze, jednak moda na ekologię i minimalizm dała się sprzedawcom we znaki. Więcej osób niż zazwyczaj zadowalało się skromnym zniczem lub wkładem i małym kwiatkiem.

Na szczęście mimo problemów z dojazdami na łódzkich drogach przez pierwszą połowę święta było bezpiecznie.

- Obserwujemy coraz większy ruch, najlepiej lepiej korzystać z komunikacji miejskiej - informowała w w południe mł. aps. Jadwiga Czyż z łódzkiej drogówki. Do południa w mieście doszło do czterech niegroźnych zdarzeń drogowych, ale poza terenem cmentarzy.

Bez problemu można było dojechać na cmentarze w mniejszych miejscowościach, np. w Grotnikach przed południem miejsca były zarówno na dużym parkingu jak i przed samą bramą cmentarza.

Nie wiesz jak dojechać na cmentarz 1 listopada w Łodzi? Sprawdź w naszym poradniku:

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Dziennik Zachodni / Reportaż Śląski Związek Rolników Strajk

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: 1 listopada łodzianie ruszyli na cmentarze. W środę od rana było tłoczno na nekropoliach i na... łódzkich ulicach ZDJĘCIA - Dziennik Łódzki

Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany