Zastępca naczelnika jednego z wydziałów łódzkiej policji zatrzymał pijanego kierowcę

Anna Janiszewska
Anna Janiszewska
Pijany kierowca zatrzymał się na światłach obok samochodu, którym policjant wracał ze służby. Był tak pijany, że miał problem z ruszeniem na zielonym świetle

Policjant po służbie wracał do domu. Zastępca naczelnika Wydziału Konwojowego łódzkiego policji kom. Krzysztof Kubacki około godz. 20.40 na ul. Broniewskiego zatrzymał się na czerwonym świetle. Koło niego stał srebrny ford mondeo. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby funkcjonariusz nie zauważył momentu, w którym zapaliło się zielone światło i kierujący fordem miał ruszyć.

- Siedzący za kierownicą forda mężczyzna miał problem początkowo z ruszeniem, a następnie z impetem zaczął przyspieszać. Gdy zrównał się z pojazdem naczelnika, wykonywał nieskoordynowane manewry - relacjonuje nadkom. Adam Kolasa z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

Policjant uznał, że kierowca może być pijany. Zaczął zatem delikatnie spychać forda tak długo aż kierowca był zmuszony, aby się zatrzymać. Komisarz wysiadł z auta, pokazał legitymację i przedstawił się. Obok nich zaparkowała kobieta, która zaoferowała pomoc. Funkcjonariusz pilnował kierowcę forda, a kobieta zadzwoniła na policję informując, że zatrzymano prawdopodobnie nietrzeźwego kierującego. Wyraźnie bowiem czuć było od niego woń alkoholu.

Kiedy patrol dotarł na miejsce i zbadał 27-latka z forda okazało się, że wydmuchał aż 1,7 promila alkoholu. Grozi mu za to do 2 lat więzienia.

Zwierzęta też potrafią się śmiać

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie