Wilder wspomina walkę ze Szpilką: myślałem, że go zabiłem

AIP
AFP/EAST NEWS
Myślałem, że nie żyje. Bałem się, że go zabiłem - tak Deontay Wilder wspomina cios, którym posłał na deski Artura Szpilkę. Amerykanin cztery lata temu pokonał Polaka w walce o mistrzostwo świata wagi ciężkiej.

"Bronze Bomber" w rozmowie z "Forbesem" wyznał, że nokaut na Szpilce był najlepszym ciosem, jaki udało mu się wyprowadzić. Od tamtego pojedynku minęło już cztery lata. Obaj panowie spotkali się 16 stycznia 2016 roku w Nowym Jorku. W ostatniej fazie dziewiątej rundy Szpilka markował cios prawą ręką i chciał zaatakować z lewej strony, ale tam czekała już ręka Wildera. Amerykanin ciężko znokautował "Szpilę", który salę opuścił na noszach i w kołnierzu ortopedycznym.

- Na trybunach było wiele polskich kibiców, którzy wspierali Artura. On czuł się pewnie w ringu, miał dobry moment i nagle "boom". Dobranoc. Nogi mu się wygięły, a ja myślałem, że go zabiłem. Przez następne sekundy nie widziałem, by jego klatka piersiowa funkcjonowała. To pierwszy nokaut, który przychodzi mi na myśl. Był fenomenalny - wspomina Wilder.

22 lutego przed Wilderem rewanż z Tysonem Furym. To będzie jedenasta obrona pasa mistrza świata WBC dla Wildera. W pierwszym starciu był remis.

Sport przeniósł się do internetu

Wideo

Materiał oryginalny: Wilder wspomina walkę ze Szpilką: myślałem, że go zabiłem - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Kto to jest śpilka?

Dodaj ogłoszenie