Widzew - Cracovia 2:0. Nadal jest nadzieja [FILM, zdjęcia]

bartosz kukuć
Spotkanie z Cracovią Kraków miało dać odpowiedź na pytanie, czy piłkarze Widzewa zachowają realną szansę na utrzymanie się w ekstraklasie. A tak mogło się stać jedynie w wypadku zwycięstwa łodzian na stadionie przy al. Piłsudskiego. Udało się, zwyciężyli 2:0.

Szkoleniowiec gospodarzy Artur Skowronek znów dokonał zmian w składzie wyjściowej jedenastki. Na środku defensywy partnerem Krystiana Nowaka był Rafał Augustyniak, który nie mógł zagrać w Kielcach z Koroną, pauzował bowiem za nadmiar żółtych kartek. Z kolei na prawej stronie pomocy zobaczyliśmy Aleksa Bruno. Brazylijczyk zastąpił Mariusza Rybickiego, który w Kielcach zupełnie zawiódł.

Oprawa kibiców Widzewa na meczu z Cracovią -FILM

Od inauguracyjnego gwizdka arbitra przeważali gospodarze. W 11 min Marcin Kikut strzelił lekko i zbyt mało precyzyjnie, ale jest faktem, że oddał pierwsze celne uderzenie w tym spotkaniu. Kilkadziesiąt sekund później odpowiedział Saidi Ntibazonkiza, równie mało groźnie dla golkipera.

W 14 min wybiegający poza własne pole karne bramkarz Krzysztof Pilarz sfaulował Mateusza Cetnarskiego i pan Krzysztof Jakubik nie miał wyjścia. Po konsultacji z sędzią bocznym ukarał Pilarza czerwoną kartką. Ten nawet specjalnie nie protestował, co też oznacza, że decyzja była słuszna. Szkoleniowiec ,,Pasów’’ Wojciech Stawowy postanowił zmienić ofensywnego gracza Vladimira Boljevicia na rezerwowego bramkarza Matko Perdijicia. Niestety, strzał z wolnego Cetnarskiego był fatalny, trafił prosto w mur. Ech, te stałe fragmenty gry w wykonaniu Widzewa.

W 21 min urazu doznał ekswidzewiak Sławomir Szeliga i też musiał opuścić murawę. W 22 min Marcin Kaczmarek podał z lewej strony do E. Visnakovsa, jednak ten został zablokowany. Po chwili Alex Bruno próbował przelobować Perdijicia, ale piłka spadła na siatkę ponad poprzeczką. W 23 min ponownie uderzał Kikut, zaś w 24 min Cetnarski idealnie dograł futbolówkę do E. Visnakovsa, ale ten nie potrafił trafić w bramkę z dosłownie trzech metrów. To była jeszcze dogodniejsza okazja, niż ta, której łotewski snajper nie wykorzystał w meczu z Pogonią Szczecin. W 27 min Perdijić zbyt długo zwlekał z kopnięciem piłki, co omal nie skończyło się jej przechwyceniem przez E. Visnakovsa. W 29 min Kaczmarek centrował sprzed linii bramkowej, a E. Visnakovs uderzał nad poprzeczką z linii pola bramkowego. W 31 min piłkę przechwycił Augustyniak, popędził w stronę bramki. Stracił jednak równowagę i nie trafił czysto w piłkę.

W 34 min Widzew wreszcie wyszedł na prowadzenie. Akcję łodzian rozpoczął Cetnarski, który podał do Kaczmarka, a ten dostrzegł doskonale ustawionego E. Visnakovsa. Tym razem Łotysz się nie pomylił, zdobywając swojego jedenastego gola w tym sezonie.

Już w 35 min E. Visnakovs mógł trafić po raz drugi, ale po jego uderzeniu lewą nogą znakomicie zachował się Perdijić. W 37 min ponownie strzelał E. Visnakovs, a w 38 min Łotysz technicznie strzelił obok wybiegającego bramkarza, jednak uczynił to stanowczo zbyt lekko (wcześniej bardzo dobrym podaniem popisał się Kaczmarek). Z kolei w 42 min niecelnie uderzył Kikut.

Po zmianie stron fani wierzyli, iż gospodarze wreszcie udowodnią, że to oni grają w liczebnej przewadze i szybko zgaszą emocje w tym spotkaniu. Niestety, tak się nie stało. W 47 min po centrze Kikuta z kilku metrów w bramkę nie trafił Kaczmarek. W 51 min znakomitą okazję do szybkiego kontrataku zmarnował Cetnarski. W 52 min E. Visnakovs po dryblingu w polu karnym domagał się podyktowania karnego za rzekomą rękę jednego z przeciwników. W 60 min rozgrzany Perdijić ładnie poradził sobie z uderzeniem Aleksa Bruno. W 64 min wydawało się, iż po prostu musi być 2:0, jednak Princewill Okachi nie wykorzystał sytuacji sam na sam. W ekstraklasie to wstyd marnować takie okazje.

W 66 min krakowianie mogli wyrównać. Zaspał Kikut, a po podaniu Adama Marciniaka z bliska strzelał Dawid Nowak. Na szczęście Wolański był na posterunku. W 67 min główkował Krystian Nowak, a w 69 min Perdijić z trudem obronił uderzenie Kaczmarka. W 73 min efektownymi nożycami popisał się Cetnarski, a później uderzał Kikut.

W 75 min Wolański znów nie dał się zaskoczyć D. Nowakowi (wcześniej ograł on Augustyniaka). W 77 min golkiper ,,Pasów’’ obronił strzał Kaczmarka, a w 80 min D. Nowak był sam na sam z Wolańskim, jednak łodzianin poradził sobie świetnie, wygarniając mu piłkę spod nóg. Bramkarzowi Widzewa należą się za ten występ wielkie brawa. W 85 min Aleksiej Visnakovs podawał do młodszego brata, ale ten został zablokowany.

Wreszcie, w 85 min łodzianie zdobyli drugiego gola. Po rogu Kaczmarka główkował E. Visnakovs, a zmiennik Povilas Leimonas także głową pokonał Perdijicia.

Później okazje mieli jeszcze Kaczmarek (89 min) i A. Visnakovs (90+3 min) oraz Sebastian Steblecki (90+2 min), ale wynik już się nie zmienił.

Widzew Łódź - Cracovia Kraków 2:0 (1:0)
1:0 – E. Visnakovs (34), 2:0 – Leimonas (85, głową).
Czerwona kartka: Pilarz (14, Cracovia). Żółte kartki: Kasprzak (Widzew) – Danielewicz (Cracovia). Sędziował Krzysztof Jakubik (Siedlce). Widzów 6000

Noty Widzewa w rankingu Złote Buty:
Wolański 9 – Kikut 5, Krystian Nowak 6, Augustyniak 5 (82, Lafrance), Mroziński 6 – Alex Bruno 5 (61, Aleksiej Visnakovs 2), Okachi 6, Kasprzak 6 (72, Leimonas 4), Cetnarski 7, Kaczmarek 7 – Eduards Visnakovs 7.

Cracovia: Pilarz – Szeliga (21, Kuś), Żytko, Dąbrowski, Marciniak – Steblecki, Straus, Danielewicz (66, Bernhardt), Boljević
(16, Perdijić), Ntibazonkiza – Dawid Nowak.

Wideo

Komentarze 79

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kindybał

trzy walkowery i blisko blisko cipki

k
kindbał

co ? jajco!

r
retka

jest WIDZEWU???

C
Chojny

Na Marsie też
TYLKO
Fidzew!!!

...

a nie mówiłem,że czerwone cipki wygrają? pewniak za 2,6 u buka plus sprawa do prokuratury...i ta czerwień w 14 min...brak słów,ale i tak nic nie utrzyma tego klubu z armii czerwonej,czerwiec będzie pięknym miesiącem,dziś wygra zagłębie i odskoczy czerwonej hołocie

k
kibic

bo cacek przyniósl do szatni im , troche TLENU !

T
TYLKO

WIDZEW

C
Chojny

Nie mów HOP....

l
lkk

wstydzewioki jaj

!

ełkałeswsioki nie mają mózgów

K
Kaluś

kabareciarze spadną razem z piastem.5-4-3-2-1 j,e,b-koniec wstydzewa

Ł
ŁKS-iak

I co? I gó*no będzie z tej padaki. Jebnięcie będzie na miarę wielkiego wstydzewa, i sp*erdoli się z wielkim hukiem.

h
hahahaha

jeśli tylko w kazdym kolejnym meczu przeciwnik będzie grał w "10"

B
BEN

WIDZEW WALCZY DO KOŃCA NIE JAK ŻYDOWSKI KAŁ SPADKOWY KTÓRY ROK TEMU PODDAŁ SIĘ BEZ WALKI WYCOFUJĄC SIĘ Z ROZGRYWEK !!!!!!!!!!!!!!!!!!!

W
WIDZEW

ŁÓDŹ

Dodaj ogłoszenie