MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Widzew. Bramkarz Rafał Gikiewicz pokazał klasę w kluczowym momencie spotkania w Mielcu

Bartosz Kukuć
Bartosz Kukuć
pap/darek delmanowicz
Trudno być specjalnie zadowolonym po remisie grających w ekstraklasie piłkarzy Widzewa w Mielcu ze Stalą (padł bezbramkowy remis). Wprawdzie gospodarze to jedna z najlepiej punktujących drużyn w tym roku w krajowej elicie, jednak mecz na Podkarpaciu stał na słabym poziomie, a gościom zabrakło determinacji i precyzji.

Nie sposób więc wyróżnić zbyt wielu podopiecznych trenera Daniela Myśliwca. Wydaje się zresztą, że oni sami mają pełną świadomość, że mogli uczynić znacznie więcej, aby wracać do Łodzi w bardzo dobrych humorach.

W zaistniałej sytuacji wiadomo, że żadnych pretensji nie można mieć do bramkarza czterokrotnych mistrzów Polski, Rafała Gikiewicza. Ktoś, kto oglądał mecz w Mielcu z pewnością się z tym zgodzi. 37-letni doświadczony golkiper imponował pewnością siebie i, jak zwykle, umiejętnie dyrygował swoimi kolegami z defensywy.

No i najważniejsze. W 79 minucie spotkania gospodarze mieli kapitalną okazję do wyjścia na prowadzenie. Czyli w kluczowej fazie meczu, w której bardzo często decydują się jego losy. Sam na sam z Gikiewiczem znalazł się bowiem Fin Kai Meriluoto. Zawodnik ze Skandynawii strzelił sprytnie, lekko, technicznie, nie zdołał jednak pokonać bramkarza. Gikiewicz z zimną krwią odbił piłkę prawą nogą

Czterokrotni mistrzowie Polski po raz siódmy w sezonie 2023/2024 nie stracili gola w meczu o punkty. A Gikiewicz zagrał ,,na zero" z tyłu już po raz czwarty. Czyli jest pod tym względem lepszy od swojego poprzednika Henricha Ravasa. Wypada trzymać kciuki, żeby ta passa trwała jak najdłużej.

Zagraliśmy za mało intensywnie. Popełniliśmy za dużo błędów. Nie możemy cieszyć się po takim meczu, bo dzisiaj straciliśmy dwa punkty. Pierwsza połowa była średnia w naszym wykonaniu, ale w drugiej kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Mieliśmy kilka okazji i musimy takie mecze wygrywać. Jesteśmy chwaleni z zewnątrz, ale musimy też wymagać sami od siebie. Mnie ten wynik nie satysfakcjonuje. Ten jeden punkt nie powinien nas cieszyć. Tydzień temu nie graliśmy dobrze, ale wygraliśmy. Dzisiaj też nie graliśmy dobrze i zremisowaliśmy. Musimy skupić się tym, aby grać tak jak w najlepszych meczach tej rundy. Wtedy będziemy gotowi pokonać każdego przeciwnika - stwierdził po meczu bramkarz łodzian, cytowany przez oficjalny klubowy portal

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Świątek w finale turnieju w Rzymie!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany