Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

W niedzielę Widzew gra z Lechem. Ostatnio o porażkach łodzian z poznaniakami przesądzały końcówki spotkań

Bartosz Kukuć
Bartosz Kukuć
grzegorz gałasiński
Po zwycięstwie z Ruchem Chorzów 2:1 na stadionie przy al. Piłsudskiego w Łodzi występujący w ekstraklasie piłkarze Widzewa awansowali na dziewiątą lokatę w tabeli. To niewątpliwie poprawiło humory zawodnikom. W niedzielę o godzinie 17.30 łodzianie zmierzą się w stolicy Wielkopolski z tamtejszym Lechem. Nie da się ukryć, że faworytem meczu są lechici.

Kolejnym argumentem za wygraną trzecich w tabeli ekstraklasy gospodarzy jest fakt, że są w trójce tych, którzy zdobyli z łodzianami komplet sześciu punktów w minionym sezonie (pozostałe takie zespoły to Górnik i Radomiak). Można się spodziewać ponad 30-tysięcznej widowni, która wierzy w zdobycie dziewiątego mistrzostwa Polski (poprzedni tytuł w 2022 roku).

Bilans meczów Lecha z Widzewem jest jednak wyrównany - 20 wygranych poznaniaków, 19 łodzian, 29 remisów, gole 91:84 dla rywali. Te kluby byłych mistrzów Polski łączy wspólny debiut w ekstraklasie, kiedy 14 marca 1948 roku w Łodzi Widzew pokonał 4:3 ZZK (poprzednia nazwa Lecha)

Obie porażki widzewiaków w poprzednich rozgrywkach z Lechem są wynikiem słabych końcówek. Mecze były wyrównane, a nawet w Poznaniu Karol Danielak zmarnował wyborną okazję do wyjścia na prowadzenie i dopiero gole Joao Amarala w 80 i Mikaela Ishaka w 81 min, zapewniły wygraną 2:0 Lechowi. W rewanżu przy al. Piłsudskiego widzewiacy prowadzili po golu Bartka Pawłowskiego w 71 min, ale dwie minuty później Filip Marchwiński wyrównał, a w 78 min Kristoffer Velde wykorzystał rażący błąd defensywy, przesądzając o zwycięstwie.

Zapewne łodzian stać teraz na lepszy finisz. Choć może nie taki jak Jagiellonia, która przegrywając w Poznaniu 0:3 potrafiła zremisować 3:3, a sygnał do ataków dał gol ekswidzewiaka Kristoffera Hansena.

Poprzednie zwycięstwo Widzewa z Lechem w Poznaniu notowaliśmy w sezonie 2011/2012. Było skromne 1:0 po golu Portugalczyka Bruno Pinheiro w 57 min. Defensywa łodzian (Mielcarz - Bartkowski, Bieniuk, Ukah, Dudu) potrafiła powstrzymać króla strzelców Artiomsa Rudniewsa (22 gole). W Widzewie zadebiutował wtedy szesnastoletni Mariusz Stępiński

od 7 lat
Wideo

Hokejowe Fudeko GAS Gdańsk chce się rozwijać

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany