reklama

W knajpach na Piotrkowskiej nie serwują alkoholu!

(jed)Zaktualizowano 
Większość łódzkich restauratorów poszkodowanych w tzw. aferze alkoholowej ciągle liże rany i liczy straty. Wciąż jest wiele lokali, w których nie podaje się klientom alkoholu. Klienci nie rozumieją, dlaczego w większości lokali na ul. Piotrkowskiej czy w Manufakturze nie można napić się piwa czy wina. Wielu się denerwuje. Dochodzi też do drobnych awantur. - To był straszny okres dla restauracji - mówi Dorota Jeziorek, menedżer Piotrkowska Klub, w którym alkohole już wróciły do karty. - Klienci absolutnie tego nie rozumieli i po prostu wychodzili szukać innego miejsca na wieczornego drinka. Niektórzy się nawet awanturowali.

Podobne doświadczenia mają inni.
Karczma u Wiencka Kuchenne Rewolucje [MENU, OPINIE]
- A ja zamknąłem lokal na pięć dni w tygodniu i otwieram tylko na weekend na podstawie koncesji cateringowej, którą muszę za każdym razem opłacać - dodaje Adam Kubicki, właściciel pubu Rademenes. - Nawet nie chcę liczyć strat.
W styczniu wielu restauratorów dowiedziało się, że zaopatrywali się w alkohol u nieuczciwego hurtownika, który nie miał zezwolenia na hurtową sprzedaż trunków. Sprawę odkryli inspektorzy Państwowej Inspekcji Handlowej w czasie rutynowej kontroli. Po przeanalizowaniu dokumentów firmy, do Urzędu Miasta wpłynęła lista gastronomików, którzy zaopatrywali się u oszusta i tym samym złamali przepisy Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Zgodnie z nią, restaurator ma obowiązek sprawdzić, czy hurtownia, w której się zaopatruje, działa legalnie. Jeśli nie, karą jest utrata koncesji na sprzedaż alkoholu. Afera dotknęła 226 przedsiębiorców, także spoza Łodzi. Hurtownia od lat cieszyła się ogromnym zaufaniem klientów i ci polecali ją sobie wzajemnie.

W tej sytuacji łódzcy urzędnicy zaproponowali restauratorom kilka rozwiązań. I tak, większość przedsiębiorców złożyła wnioski o wygaszenie posiadanej przez nich koncesji, a po dwóch tygodniach od jej uprawomocnienia wystąpili z wnioskami o nową. Niektórzy już ją dostali, inni nadal czekają.

Tymczasem Urząd Miasta wciąż prowadzi postępowanie w tej sprawie.

60 Sekund Biznesu: Wyczerpuje się imigracja ukraińska

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 34

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wielki alkoholik

Ty nie jesteś wiele mądrzejszy, skoro wydaje ci się, że wiesz czemu ktoś zaminusował poprzednią wypowiedź.

Ł
Łdz

W restauracjach bywam dosyć często, ale zwykle prowadzę, więc nie ma mowy o jakimkolwiek alkoholu. Za granicą mogę sobie pozwolić na piwo, czy kieliszek wina, bo tam są cywilizowane normy, w Polsce to wykluczone.

Ale do rzeczy: bywamy, jadamy, płacimy. I tak jak kiedyś płakali, że zakaz palenia wygoni klientów, tak się okazało, że w wielu przypadkach klientów przybyło, zwłaszcza z dziećmi.
I myślę, że dla restauracji brak alkoholu nie będzie dużym problemem.
Podkreślam: "restauracje" i "duży".

A lokale typu pub, pijalka itp. nie mają szans. Albo odzyskają koncesję, albo znikną, lub zmienią profil.
Podobnie jakieś dyskoteki, kluby, itp.

s
ssss

To jakiś natchniony przygłup, który bredzi o masonach i spiskach,, a z medycznego punktu widzenia prezentuje wiedzę ucznia który napisał referat na biologię.

Ty też wierzysz w spiski masońskie?
A może w to, że to Niemcy skłonili naród radziecki do picia wódki?
:-)))

r
realista

Trzy minusy...

b
bg

A poniżej w tekście pani Jeziorak informuje,że alkohole wróciły do karty.Więc jak to jest?

b
bar klopsik

wymienionych wyzej knajp

w
wtf

w kryminale, każdy jest niewinny i siedzi z powodu głupiego prawa.

c
chłodnym okiem

Reklama alkoholu w mediach, filmy, w ktorych po przyjściu do domu każdy musi sięgnąć po butelkę.

Kiedyś chodziło się do restauracji, żeby dobrze zjeść, spotkać się ze znajomymi, porozmawiać.

A teraz chodzi się prawie tylko po to aby się sponiewierać alkoholem.

P.S. W krajach arabskich nie wolno pić alkoholu a restauracje mają się całkiem dobrze.

G
Gość

Nie rozśmieszajcie mnie nieroby bo mam zajady!

.,.,.,

A co do tej pory robiła PIH? Udawali, że pracują a winą obarczają kupującego!!! To jest POjebane do kwadratu jak ta cała POlska! Po co komu i do czego ta cała ustawa o wychowaniu w trzeźwości???? Chyba tylko do kręcenia lodów i załatwianiu ciepłej posadki dla rodziny czy znajomych..........chory kraj!

o
olaff

oho znalazł się arystokrata spod sklepiku osiedlowego

b
bartender

rozpalka do grila i inne swinstwa ponalewane do ORGINALNYCH BUTELEK ....

e
ernie

Knajpy! Nareszcie ktoś prawidłowo nazwał większość tych przybytków

G
Gość

...warto!

a
a

prawdziwy alkoholik zawsze się awanturuje jak nie może wychylić drinka ;)

Dodaj ogłoszenie