MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Trener piłkarzy Widzewa Daniel Myśliwiec: Oczekiwałbym od naszych piłkarzy więcej cierpliwości

Bartosz Kukuć
Bartosz Kukuć
grzegorz gałasiński
Czternasta kolejka piłkarskiej ekstraklasy nie była udana dla Widzewa. Mimo chwilami wręcz przygniatającej przewagi, łodzianie ulegli na stadionie przy al. Piłsudskiego Warcie Poznań 0:1 (0:1). Nic więc dziwnego, że obaj szkoleniowcy byli w diametralnie różnych nastrojach w trakcie konferencji prasowej.

Daniel Myśliwiec (trener Widzewa): - Obiecałem sobie, że będzie krótko, ale nie jest łatwo zebrać myśli. Miałem duży dylemat, jak zagrać przeciwko tak dobrze zorganizowanemu w defensywie rywalowi: czy zmienić strukturę ofensywną i zaburzyć odruchy, które zawodnicy wypracowali sobie w stworzonych sytuacjach. Wybrałem to rozwiązanie, dzięki czemu stworzyliśmy sobie sporą liczbę sytuacji, ale mieliśmy większą trudność w ich wykorzystaniu. Nie napoczęliśmy przeciwnika, a później, przy niekorzystnym wyniku, moim piłkarzom zbyt często drżały nogi. Mogę tylko żałować tej decyzji. Z pozytywów, niedługo przed nami kolejny mecz. Możemy zrobić wszystko, żeby dać sobie i naszym kibicom kolejne zwycięstwo. Kibicom, którzy dzisiaj wspierali nas do ostatniego gwizdka. Oczekiwałbym od naszych piłkarzy więcej cierpliwości. Bez względu na efekt czy straconego gola, nie możemy dać ponieść się emocjom, zwłaszcza gdy do końca jest 70 minut. Większość sytuacji powinna być rozwiązana lepiej. To jednak kwestia procesu, w którym jestem. Jeżeli chodzi o dośrodkowania, to wiemy, że są niekorzystne, ale powodują rozproszenie przeciwnika w kluczowym elemencie strategicznym, tworzy się więcej miejsca w półprzestrzeniach. Dzięki takim wcięciom naszych ósemek mogliśmy kreować sytuacje. Generalnie: nie chcemy dośrodkowywać, ale takie odwrócenie uwagi może powodować, że możemy stworzyć sobie bardziej jakościową okazję

Dawid Szulczek (trener Warty): - Serce, walka, szczęście - te trzy słowa nasuwają mi się na myśl po tym meczu. Tego szczęścia było bardzo dużo, serca też. Widzew rozwija się w dobrą stronę, to może imponować, więc mieliśmy poprzeczkę zawieszoną wysoko. Rywal był często w polu karnym, my rzadko. Nasi piłkarze robią dużo, wyciskają maksimum z sytuacji, w jakiej jesteśmy. Mamy duże problemy kadrowe, dzisiaj na rozgrzewce straciliśmy Dimitriosa Stavropoulosa, na samym początku urazu doznał Miguel Luis i musiał zejść z boiska. Przed nami pięć bardzo trudnych spotkań i musimy zrobić wszystko, żeby w nich punktować. Musimy też jednak grać lepiej, wymieniać więcej podań, częściej utrzymywać piłkę. Mamy świadomość tego, w jakim kierunku ma iść nasza praca, nie ma co jednak ukrywać, że najważniejsze są punkty. Wiem, że nasze mecze może oglądać się trudno, ale jesteśmy w stanie wydzierać te punkty przeciwnikom z gardła, robić je na dużym zaangażowaniu

od 7 lat
Wideo

Michał Probierz o Ekstraklasie i Euro

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany