Tomasz J. zabił żonę, a potem spowodował wybuch w kamienicy

qZaktualizowano 
W wybuchu kamienicy na poznańskim Dębcu zginęły cztery osoby, a dziewięć zostało rannych. Według ustaleń poznańskiej prokuratury, to Tomasz J. doprowadził do eksplozji. Wcześniej brutalnie zamordował swoją żonę, zadając jej kilkanaście ciosów nożem. Do sądu wpłynął właśnie akt oskarżenia przeciwko mężczyźnie – podał portal Onet.

Do tragicznego zdarzenia doszło w marcu ubiegłego roku. Jak czytamy w Onecie początkowo sądzono, że wybuch w jednej z kamienic na poznańskim Dębcu to nieszczęśliwy wypadek. Okazało się, że jest inaczej, a piąta ofiara, której ciało znaleziono w gruzach budynku, zmarła jeszcze przed wybuchem. Została zamordowana.

Była to żona Tomasza J., Beata. Kobieta chciała od niego odejść, planowała wyjazd z kraju. Agresywny i chorobliwie zazdrosny partner nie chciał jej na to pozwolić. Dwa miesiące wcześniej wraz z ich synem, Kacprem, miał wypadek. Pojawiły się podejrzenia, że doprowadził do niego celowo. I rzeczywiście, poznańska prokuratura oskarża Tomasza J. o umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym i doprowadzenie do wypadku, w którym ranny został syn pary.

Prokuratura nie ma też wątpliwości, że wybuch w kamienicy na Dębcu także był celowy i miał na celu zatarcie śladów zbrodni. "Bezpośrednią przyczyną eksplozji było celowe odkręcenie przez Tomasza J. rury doprowadzającej gaz do kuchenki znajdującej się w mieszkaniu Beaty J. Spowodowało to uwolnienie się znacznej ilości gazu i w efekcie doprowadziło do jego wybuchu" - podaje w komunikacie poznańska prokuratura.

Źródło: Onet

Materiał oryginalny: Tomasz J. zabił żonę, a potem spowodował wybuch w kamienicy - Dziennik Zachodni

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie