Test serologiczny na koronawirusa z Biedronki. Jak go zrobić? Instrukcja ze zdjęciami i opinia eksperta (FOTO)

Izolda Hukałowicz
Izolda Hukałowicz
Nanosimy 2 krople do okienka S na kasecie. Izolda Hukałowicz
Od 15 marca (poniedziałek) sieć sklepów Biedronka sprzedaje szybkie testy na przeciwciała Sars-CoV-2 do wykonania w domu. Nie omieszkaliśmy wypróbować go oraz zapytać o opinię eksperta. Czy w ogóle jest wiarygodny? Czy warto w niego inwestować prawie 50 zł? I komu może się przydać?

Test Primacovid sprzedawany w sieci Biedronka to tak zwany test serologiczny. Oznacza to, że pozwala wykryć, czy badana osoba wytworzyła przeciwciała IgG i IgM przeciwko koronawirusowi wywołującemu Covid-19.

Jest to test kasetkowy (podobny do testu ciążowego). Aby sprawdzić, czy nasz organizm wyprodukował przeciwciała IgG i IgM, należy pobrać próbkę krwi z palca i umieścić ją na specjalnej płytce.

Biedronka zapewnia, że test jest bezpieczny i skuteczny. Raporty ewaluacyjne Primacovid wskazują na czułość 98,92% dla IgG i 92,98% dla IgM w porównaniu do metody referencyjnej (ELISA). Swoistość łączna IgG i IgM wynosi 98,3%. Test kosztuje 49,99 zł za sztukę. Jednorazowo można zakupić 3 sztuki.

Zakupiliśmy test i zrobiliśmy domowe badanie, do którego wykonaliśmy zdjęcia. W galerii prezentujemy krok po kroku, jak należy go wykonać.

O opinię na temat testu z Biedronki poprosiliśmy też prof. Joannę Marię Zajkowską, podlaską konsultant do spraw epidemiologii.

Test z Biedronki wykrywa obecność przeciwciał w klasach IgG i IgM. Co to oznacza?

Test pokazuje nam obecność przeciwciał, które są wytwarzane w wyniku kontaktu z koronawirusem. Ocenia status serologiczny, czyli potencjalną odporność na zakażenie. Przeciwciała IgM to przeciwciała ostrej fazy, które wytwarzają się na samym początku, po 2-3 tygodniach od infekcji. Przeciwciała IgG pojawiają się później, po 3-4 tygodniach. Co ważne, testy nie wykrywają zakażenia. Także jeżeli źle czujemy się, mamy objawy infekcji, to nie powinniśmy go wykonywać, bo wtedy jeszcze przeciwciała nie zostały wytworzone.

Czyli kto może wykonać taki test? Dla kogo jest on przydatny?

Mogą go wykonać osoby, które mają wątpliwości, czy przechorowały już COVID-19 i nie mają objawów infekcji. Np. jeśli chcemy odwiedzić bliskich i chcemy się przekonać, czy przechorowaliśmy już COVID-19. Mogą z niego skorzystać też osoby po szczepieniu, aby sprawdzić, czy wytworzyły przeciwciała. Przy czym każdy test ma swoje ograniczenia. Jeżeli tych przeciwciał wytworzyliśmy poniżej poziomu wykrywalności, to mimo że mamy przeciwciała, to test może ich nie wykryć.

Czy takie testy mogą wprowadzić nas w błąd?

W specyfikacji testu mamy informację, że może on pokazać pozytywny wynik także w przypadku kontaktu z innymi koronawirusami (nie Sars-CoV-2) lub też z innych powodów. Może więc okazać się, że otrzymamy fałszywie pozytywny wynik testu na przeciwciała Sars-CoV-2. Wówczas test może nam dać złudne poczucie bezpieczeństwa.

Czy warto go kupić?

Przyznam, że jestem rozczarowana tym testem. Na początku myślałam, że jest to test antygenowy. Zastanawiam się, jaka jest wartość kliniczna takiego testu. A czy warto go kupić? Cóż, to jest indywidualna decyzja. Jeśli jednak już zrobimy taki test i wyjdzie nam pozytywny, to warto wykonać potem test w profesjonalnym laboratorium, gdzie możemy upewnić się i oznaczyć dokładną ilość przeciwciał.

Czyli test z Biedronki należy traktować z rezerwą?

Ten test w żaden sposób nie może zastąpić profesjonalnych testów wykonywanych w laboratorium. Może być przydatny jako uzupełnienie, do doraźnych decyzji, ale nie do kontrolowania epidemii. Należy go traktować wyłącznie jako test orientacyjny.

Wideo

Materiał oryginalny: Test serologiczny na koronawirusa z Biedronki. Jak go zrobić? Instrukcja ze zdjęciami i opinia eksperta (FOTO) - Kurier Poranny

Komentarze 18

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Piotr

KoronaCYRK, PLANdemia :)

G
Gość
16 marca, 10:17, Gość:

Oczywiście na testy rzucili się biedni seniorzy, którzy przecież zostali zaszczepieni w pierwszej kolejności. Mają zatem przeciwciała wywołane przez szczepionkę. W PL wszystko jest puszczone na żywioł. To się nigdy nie skończy.

"Krajowa konsultant medyczna lobbystką producenta szczepionek? Oceni prokuratura

Publicysta i reżyser Maciej Pawlicki zapowiedział złożenie do prokuratury zawiadomienia w sprawie konfliktu interesów dotyczącego promowania preparatu AstraZeneca przez rządowego eksperta, który pobierał wynagrodzenie od tego koncernu.

Rzecz dotyczy dr hab. n. med. Agnieszki Mastalerz-Migas, krajowej konsultantki medycyny rodzinnej. Przekonywała ona na antenie telewizji TVN 24, że szczepionka AstryZeneki jest bezpieczna i zalecała szczepienie nią. Według pani konsultant, nie ma dowodów na związek preparatu z poważnymi problemami zdrowotnymi, które wystąpiły u niektórych osób krótko po przyjęciu specyfiku.

- Gdybym miała rekomendować to szczepienie dzisiaj, jak najbardziej rekomendowałabym, żeby się szczepić – mówiła dr Mastalerz-Migas.

We wtorek publicysta tygodnika „Sieci” Maciej Pawlicki napisał na Twitterze, iż cytowana ekspert wiosną zeszłego roku trafiła na listę płac koncernu… Astra Zeneca. Zapowiedział również, że poinformuje o tym konflikcie interesów wymiar sprawiedliwości.

„W sytuacji wstrzymania szczepień szczepionką AstraZeneca przez większość Europy, konsultant krajowy ds. medycyny rodzinnej zapewnia, że jest ona „bezpieczna” i namawia, by się nią szczepić, nie informując, że pobiera wynagrodzenie od jej producenta. Zgłaszam do prokuratury” – napisał dziennikarz, producent i reżyser..."

https://www.pch24.pl/krajowa-konsultant-medyczna-lobbystka-producenta-szczepionek--oceni-prokuratura,82728,i.html

G
Gość
17 marca, 14:09, C:

MIALEM COVIDA NIE ZYCZE WAM TEJ "ZWYKLEJ GRYPKI"

Niestety tak powiedzieć nie może 70 tysięcy osób, które zmarły "nadmiarowo" w ostatnich miesiącach (zgony niekowidowe).

Dr Martyka twierdzi, że powodem jest dezorganizacja służby zdrowia.

G
Gość

Szanowny pan prof. Gut właśnie powiedział w TV, że "testy te nie mają żadnego znaczenia diagnostycznego, musiałyby być sprawdzone i autoryzowane".

G
Gość

Polecam wprzódy najsamprzód wykonać testy IQ.

G
Gość

Działa również azycyna

C
C

MIALEM COVIDA NIE ZYCZE WAM TEJ "ZWYKLEJ GRYPKI"

G
Gość
16 marca, 15:14, Rzeszowiak:

Po co kasę nabijać Biedronce i innym naciągaczom jak można sobie zrobić w porządnym laboratorium i mieć wiarygodny test. Przecież producent nie weźmie odpowiedzialności za skuteczność testu. Jest okazja nabić kasy przy pandemii ..

Odkryłeś regułę, brawo.

Bogaty będzie miał więcej, biedny będzie miał mniej.

G
Gość

Nie wierzę, ta cywilizacja chyli się już ku upadkowi.

Oby nastąpiło to jak najprędzej, ucierpi mniej niewinnych ludzi.

G
Gość
16 marca, 10:17, Gość:

Oczywiście na testy rzucili się biedni seniorzy, którzy przecież zostali zaszczepieni w pierwszej kolejności. Mają zatem przeciwciała wywołane przez szczepionkę. W PL wszystko jest puszczone na żywioł. To się nigdy nie skończy.

16 marca, 13:47, staq:

Kto bogatemu zabroni - jak ktoś ma pieniądze i chęci to może sobie ten test robić codziennie. W czym problem?

Oszukiwanie nieświadomego.

Nie widzisz problemu?

G
Gość
16 marca, 15:14, Rzeszowiak:

Po co kasę nabijać Biedronce i innym naciągaczom jak można sobie zrobić w porządnym laboratorium i mieć wiarygodny test. Przecież producent nie weźmie odpowiedzialności za skuteczność testu. Jest okazja nabić kasy przy pandemii ..

Dlatego dr Jaśkowski cały czas powtarza

"Patrz gdzie idą pieniądze"...

G
Gość

Jak tu jeszcze wydoić ubożejące społeczeństwo?

D
Doghouse

Normalne zwykłe naciąganie ludzi na many,many szczególnie naiwnych i tych co w kościół wierzą,narobili testów już sobie wcześniej,pozwolili wstrzyknąć chemię w łapy i myślą,że będą żyć wiecznie.Śmieszne.Nigdy nie wciśnie mi nikt do ręki niczego.Teraz z tego obornika o literce na Beee...Robak jako plakat na dachu tego czegoś.Ale kasy zrobią na braku wiedzy i naiwności.Zakaz kupowania tego czas strajk zrobić i już opisaćw interku i portalach na ostrzeżenie przed tym badziewiem.

g
gość

A na Tymbarku zrobiliście?

R
Rzeszowiak

Po co kasę nabijać Biedronce i innym naciągaczom jak można sobie zrobić w porządnym laboratorium i mieć wiarygodny test. Przecież producent nie weźmie odpowiedzialności za skuteczność testu. Jest okazja nabić kasy przy pandemii ..

Dodaj ogłoszenie