Putin chce panować na morzach i oceanach. Jednak mapa jest dla Rosji bezlitosna

Grzegorz Kuczyński
Grzegorz Kuczyński
Władimir Putin podpisał nową doktrynę morską Rosji w Dniu Floty Wojennej
Władimir Putin podpisał nową doktrynę morską Rosji w Dniu Floty Wojennej kremlin.ru
Władimir Putin podpisał dekret zatwierdzający zaktualizowaną doktrynę morską Federacji Rosyjskiej, która określa priorytety Kremla w tym obszarze i wskazuje NATO oraz Stany Zjednoczone jako główne zagrożenia dla Rosji. Dekret, podpisany podczas obchodów Dnia Floty w Petersburgu 31 lipca, wszedł w życie natychmiast.

W doktrynie, jako główne zagrożenia dla bezpieczeństwa kraju, wymieniono działalność i potencjalny wzrost NATO, rzekome dążenie Stanów Zjednoczonych do dominacji na morzach oraz rzekome roszczenia do terytorium Rosji ze strony szeregu obcych państw. Stwierdzono również, że Moskwa dąży do zwiększenia eksploracji i eksploatacji minerałów w Arktyce oraz zwiększenia potencjału Floty Północnej i Floty Pacyfiku. Wskazano na strategiczne znaczenie ostatnich wysiłków Rosji na rzecz rozwoju liczącej 5,6 tys. km Północnej Drogi Morskiej, która umożliwia kontenerowcom i innym dużym statkom podróżowanie wzdłuż arktycznego wybrzeża Rosji od Nowej Ziemi do Cieśniny Beringa - w sposób bezpieczny, konkurencyjny i wolny od lodu przez cały rok.

Doktryna morska została po raz pierwszy przyjęta w 2001 roku. Dokument został ostatnio zaktualizowany latem 2015 roku po nielegalnej aneksji przez Rosję ukraińskiego Półwyspu Krymskiego. Nowa doktryna zastępuje dokument z 2015 roku i dodaje szereg nowych zapisów. Łącznie to ponad 50 stron, 10 rozdziałów, 106 paragrafów. Co jest w nich najważniejsze?

Oceaniczne ambicje

Zaktualizowana doktryna, opublikowana w niedzielę na stronie internetowej Kremla, określa strategiczne kierunki i cele floty wojennej orz flot handlowych zgodnie z szerszą strategią bezpieczeństwa narodowego Rosji i doktryną wojskową, a także zawiera zasady dotyczące badania, rozwoju, wykorzystania i ochrony zasobów światowych oceanów, obrony suwerenności i interesów narodowych Rosji, środków gwarantujących dostępność do światowych szlaków handlowych oraz ocenę ryzyka i zagrożeń dla Rosji.

W dokumencie znalazł się zapis podkreślający zaangażowanie państwa w "zachowanie statusu Rosji jako wielkiej potęgi morskiej, której działania mają na celu zachowanie strategicznej stabilności na światowych oceanach, wzmocnienie wpływów narodowych oraz rozwój wzajemnie korzystnych relacji partnerskich w sferze działań morskich w warunkach kształtującego się wielobiegunowego świata." Doktryna przewiduje m.in. wcielenie przygotowanych jednostek cywilnych do Sił Zbrojnych w czasie wojny. Dokument stwierdza też, że Rosja może użyć siły militarnej do realizacji swoich interesów na oceanach, jeśli wyczerpane zostaną opcje dyplomatyczne. O jakie akweny przede wszystkim chodzi?

Doktryna wskazuje sześć strategicznych regionów priorytetowych dla rosyjskiej floty: Arktykę, Pacyfik, Atlantyk (w skład którego wchodzą Morze Bałtyckie, Azowskie, Czarne i Śródziemne), Morze Kaspijskie, Ocean Indyjski i kierunki antarktyczne. W każdym z tych obszarów priorytety obejmują wzmocnienie zdolności floty, odparcie zagrożeń dla bezpieczeństwa narodowego, usprawnienie dowodzenia i kontroli, a także, w razie potrzeby, stworzenie wyspecjalizowanych flot - w tym lodołamaczy oraz sił poszukiwawczo-ratowniczych.

Na kierunku atlantyckim doktryna wskazuje szczególną uwagę na zagrożenia dla bezpieczeństwa Rosji, jakie niesie ze sobą NATO - zwłaszcza jego plany przesunięcia infrastruktury wojskowej aż do granic Rosji oraz próby przypisania sojuszowi "funkcji globalnych". Dokument przewiduje wzmocnienie Floty Czarnomorskiej na Krymie. Również według niego, Rosja wzmocni swoją pozycję geopolityczną we wschodniej części Morza Śródziemnego wraz z utworzeniem stałego ugrupowania w Syrii. Doktryna przewiduje budowę nowych kompleksów portowych na Bałtyku oraz dostępność transportową Kaliningradu.

Na kierunku strategicznym Oceanu Indyjskiego priorytetem jest rozwój "strategicznego" partnerstwa z Indiami, a także współpraca z Iranem, Irakiem i innymi państwami regionu, plus ogólne zwiększenie rosyjskiej obecności morskiej w regionie. Podobne cele wymieniane są na Pacyfiku, wśród nich konieczność rozszerzenia dostępności rosyjskiej floty wojennej do portów regionalnych oraz współpraca z regionalnymi mocarstwami i grupami państw w celu zachowania stabilności strategicznej.

Jeśli chodzi o kierunki arktyczny i antarktyczny, planuje się "zróżnicowanie i intensyfikację działań morskich na archipelagach Spitsbergenu, Ziemi Franciszka Józefa, Nowej Ziemi i Wyspy Wrangla", kontrolę obcej aktywności wojskowej na Północnym Szlaku Morskim oraz rozwój łączności i nawigacji satelitarnej na Antarktydzie.

Zbrojeniowe plany

Jako główne priorytety narodowe w doktrynie wymienia się wzmocnienie wpływów morskich Rosji w Arktyce, w tym wzdłuż szelfu kontynentalnego, oraz rozwój korytarza transportowego Północnej Drogi Morskiej jako narodowej arterii transportowej, konkurencyjnej na rynku światowym. Celem generalnym jest "rozwój Rosji jako wielkiej potęgi morskiej i wzmocnienie jej pozycji wśród wiodących światowych potęg morskich". Wśród celów wymieniono także utrzymanie stabilności strategicznej oraz wzmocnienie zdolności operacyjnych floty w celu zapewnienia bezpieczeństwa narodowego i interesów narodowych na światowych oceanach. Chodzi m.in. o konieczność zwiększenia liczebności i unowocześnienia rosyjskiej floty handlowej i floty wojennej, tworzenie nowych, wielkoskalowych centrów transportu morskiego i logistyki w istniejących portach oraz, w miarę możliwości, rozszerzenie dwustronnej i międzynarodowej współpracy naukowej w zakresie badania oceanów świata.

Putin w swym przemówieniu podkreślił, że zdolność floty do "błyskawicznego" reagowania na zagrożenia jest kluczem do ochrony suwerenności i wolności Rosji. Dodał, że siły przybrzeżne, nawodne, powietrzne i okręty podwodne są w wysokiej gotowości i są "stale ulepszane". Putin zobowiązał się do kontynuowania "budowy na dużą skalę okrętów i statków oraz programów morskich badań naukowych". Powiedział też, że rosyjska flota otrzyma w najbliższych miesiącach hipersoniczne pociski cruise Cyrkon. Putin powiedział, że fregata Admirał Gorszkow będzie pierwszą, która zostanie wyposażona w nowo wprowadzoną broń, dla której - jak stwierdził - "nie ma żadnych przeszkód". Putin dodał, że obszar działania Admirała Gorszkowa zostanie określony na podstawie tego, co nazwał interesami bezpieczeństwa Rosji.

Nowa doktryna morska Rosji po raz pierwszy od 30 lat od upadku ZSRR przewiduje zapewnienie możliwości budowy nowoczesnych lotniskowców. W poprzedniej wersji dokumentu z 2015 roku mowa była jedynie o rozwoju technologii umożliwiających opracowanie "fundamentalnie nowego" sprzętu morskiego o "nieosiągalnych wcześniej możliwościach". W rządowej „Strategii rozwoju przemysłu stoczniowego do 2035 roku” (zatwierdzonej w 2019 roku) nie ma też mowy o lotniskowcach dla rosyjskiej floty wojennej. W maju 2019 roku ówczesny wicepremier Jurij Borysow, nadzorujący kompleks przemysłu obronnego (od niedawna szef Roskosmosu), powiedział, że powstanie nowego rosyjskiego lotniskowca "od dawna jest w planach", nie precyzując jednak szczegółów.

Dziś jedyny lotniskowiec, zbudowany w czasach sowieckich Admirał Kuzniecow, jest w remoncie (kolejnym). Budowane w Kerczu amfibie śmigłowcowe nie są w rzeczywistości lotniskowcami. Eksperci wątpią w możliwość zbudowania dużego nowoczesnego lotniskowca. Lepiej, ich zdaniem, wykorzystać już istniejące możliwości w rosyjskich stoczniach i na przykład zbudować lekki lotniskowiec zbliżony do indyjskiego INS Vikramaditya (dawny sowiecki krążownik lotniczy Admirał Gorszkow).

Ten straszny Zachód

Dokument zwraca szczególną uwagę na rolę, jaką odgrywają Stany Zjednoczone i Sojusz Północnoatlantycki w kształtowaniu priorytetów morskich Rosji, postrzeganiu zagrożeń oraz środków ich neutralizacji. "Rozwój Rosji we współczesnym świecie odbywa się na tle poważnych i nowych wyzwań oraz zagrożeń dla jej bezpieczeństwa narodowego, związanych przede wszystkim ze statusem geopolitycznym Rosji i jej rolą w polityce światowej. Kurs Rosji na niezależną politykę zagraniczną i wewnętrzną wywołuje opór ze strony Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników, którzy dążą do zachowania swojej globalnej dominacji, w tym na światowych oceanach. Ich polityka powstrzymywania Rosji wymaga polityki nacisku politycznego, gospodarczego, militarnego i informacyjnego" - czytamy w doktrynie. W dokumencie zauważono, że czynnik nagiej potęgi militarnej nie zniknął ze spraw międzynarodowych, a "główne mocarstwa światowe, które dysponują znaczącym potencjałem morskim i rozwiniętym systemem baz, nadal zwiększają swoją obecność morską na geopolitycznie ważnych obszarach światowych oceanów, w tym na obszarach graniczących z terytorium Federacji Rosyjskiej."

W doktrynie nakreślono 10 głównych zagrożeń dla Rosji w przestrzeni morskiej:
· realizowany przez USA strategiczny kurs na "zdominowanie" oceanów i globalny wpływ Waszyngtonu na procesy międzynarodowe, w tym związane z wykorzystaniem morskich arterii transportowych i zasobów energetycznych;

· nacisk USA i ich sojuszników na próby ograniczenia dostępu Rosji do zasobów światowych oceanów i ważnych morskich szlaków transportowych;

· roszczenia terytorialne wielu rządów wobec Rosji związane z niektórymi obszarami przybrzeżnymi i wyspami tego kraju;

· rozmieszczenie infrastruktury wojskowej NATO w pobliżu granic Rosji oraz rosnąca liczba ćwiczeń Sojuszu na obszarach morskich w pobliżu tego kraju;

· próba osiągnięcia przez USA przytłaczającej przewagi w sile morskiej, a także rosnące możliwości innych potęg morskich;

· konflikty zbrojne na obszarach o szczególnym znaczeniu geopolitycznym dla Rosji i jej sojuszników, a także państw mających dostęp do światowych oceanów;

· nacisk ekonomiczny, polityczny, prawnomiędzynarodowy, informacyjny i militarny na Rosję, mający na celu zdyskredytowanie lub zmniejszenie efektywności jej działań morskich;

· wysiłki niektórych rządów zmierzające do osłabienia kontroli Rosji nad Północnym Szlakiem Morskim, w tym poprzez rosnącą obecność obcej infrastruktury wojskowej w Arktyce;

· próby zmiany przez niektóre państwa istniejących międzynarodowych umów prawnych dotyczących spraw morskich w ramach realizacji egoistycznych interesów geopolitycznych;

· rosnące zagrożenie międzynarodowym terroryzmem, piractwem, nielegalnym przemytem broni, narkotyków, substancji chemicznych i radioaktywnych.

Nietrudno zauważyć, że co najmniej 7-8 punktów z tego swoistego dekalogu odnosi się do Zachodu.

To się nie uda

Putin i zatwierdzona przez niego doktryna morska nazywają Rosję wielkim mocarstwem morskim. Prezydent Rosji ponownie odwołał się do historii i do 350. rocznicy urodzin cara Piotra Wielkiego, który jako pierwszy uczynił z Rosji tę właśnie „wielką potęgę morską”. Jednak fakty są takie, że po ponad dwóch dekadach rządów Putina Rosja nadal nie jest morskim mocarstwem. Jeśli jest gdzieś silna, to tylko na akwenach przylegających do jej lądowego terytorium. Jak się de facto nie ma lotniskowca, to nie ma co marzyć o globalnych ambicjach. Wielką słabością Rosji na morzach jest właśnie geografia. Większość rosyjskich baz znajduje się w zamkniętych w mniejszym lub większym stopniu akwenach. Flota Bałtycka jest zamknięta na Bałtyku. Flota Czarnomorska na Morzu Czarnym. Nawet Flotę Pacyfiku, w razie wojny, wróg mógłby zablokować na Morzu Ochockim. Żeby z kolei Flota Północna mogła wyjść na otwarte wody północnego Atlantyku, też musi pokonać szlak łatwy do zablokowania przez NATO.

Drugą wielką słabością jest po prostu kiepski stan morskiego potencjału bojowego. W ostatnich miesiącach, pierwszy raz tak naprawdę, Rosja miała okazję przetestować w walce swoje okręty. I co się okazało? Flota Czarnomorska ponosi ciężkie straty (m.in. okręt flagowy poszedł na dno) w starciu z Ukrainą, która nie ma ani jednej większej jednostki wojennej i na dodatek jest zamknięta w portach. „Kraj, który boi się paradować po Morzu Czarnym, deklaruje kurs na dominację na oceanach świata?” – tak skomentował doktrynę rosyjską Mychajło Podoljak z kancelarii prezydenta Ukrainy, nawiązując do odwołania parady morskiej Rosjan w Sewastopolu po tym, jak dron zaatakował dowództwo Floty Czarnomorskiej.

Podoljak przypomniał, że od 24 lutego Rosja straciła 15 okrętów, w tym krążownik Moskwa. "Czy nie lepiej byłoby wyznaczyć kurs na 'wyzwolenie Atlantydy'?" – zakpił ukraiński polityk z imperialnych założeń rosyjskiej doktryny morskiej.

lena

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

iPolitycznie - Ireneusz Zyska - skrót

Materiał oryginalny: Putin chce panować na morzach i oceanach. Jednak mapa jest dla Rosji bezlitosna - Portal i.pl

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany
Dodaj ogłoszenie