Przybywa łodzian zmagających się z depresją i nerwicami. W ciągu 3 lat wydatki na leki wydawane na receptę wzrosły o 27 proc.

Liliana Bogusiak-Jóźwiak
Liliana Bogusiak-Jóźwiak
Coraz więcej mieszkańców naszego miasta przyjmuje leki przeciwdepresyjne i przeciwlękowe. O 27 proc. zwiększyła się w ciągu 3 lat kwota wydawana na te leki przez NFZ. Z depresją najczęściej zmagają się 30 - 40-latkowie.

O blisko 6 mln zł, z 40 mln 800 tys. zł w 2016 roku do 46 mln 600 tys. zł w br. wzrosła kwota przeznaczana przez łódzki oddział NFZ na dopłaty do leków przeciwdepresyjnych lub przeciwlękowych. To oznacza, że w Łodzi przybywa chorych, którzy muszą je przyjmować .

Leki z tych grup dostępne są zazwyczaj z odpłatnością ryczałtową lub bezpłatnie - do określonego w danym schorzeniu limitu (dokładnie określone jest to na liście leków refundowanych). Leki przeciwdepresyjne najczęściej pacjent może kupić z 30-proc. odpłatnością. Niekiedy leki refundowane są lekami starszej generacji. Jeśli pacjent chce przyjmować leki nowocześniejsze, powodujące mniej działań ubocznych, to czasami musi zapłacić nawet 100 zł za opakowanie.

O tym, że wśród nas jest coraz więcej osób zmagających się z depresją i nerwicami lękowym, przekonani są psychiatrzy i psycholodzy. Ich pacjenci nie są w stanie udźwignąć obowiązków wynikających z tempa życia. Presja, jakiej poddawani są w pracy, natłok obowiązków związanych z życiem prywatnym (dom, dzieci, próba znalezienia czasu dla siebie) powodują, że nawet osoby początkowo dobrze radzące sobie w trudnych sytuacjach po jakimś czasie chorują. Pewnego dnia nie są w stanie wykonać najprostszych czynności. Zbyt długo starali się być silni i ich rezerwy się wyczerpały.

- Największa grupa chorych to osoby w wieku od 30 do 40 lat - mówi Beata Wasilewska-Matych, psycholog. Kolejna grupa to dwudziestoparolatkowie. Nie dają sobie czasu na zbieranie doświadczeń w życiu - chcą mieć wszystko zaplanowane i poukładane, kupiony dom, samochód, ułożone życie rodzinne. Gdy jest to niemożliwe, zaczynają się problemy zdrowotne.

Większość chorych leczenie zaczyna od farmakoterapii. Dopiero gdy już wyjdą z najgorszego „doła”, niektórzy decydują się na pracę z psychologiem.

Do poradni zdrowia psychicznego w ramach NFZ i na oddziały szpitalne pacjent z depresją dostanie się jeszcze w tym miesiącu.

Media Markt słynna promocja, która zakończyła się awanturą, ...

FLESZ: Masowo kupujemy mieszkania.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jola

Niewłaściwe odżywianie w tym fast foody, stres i pęd aby szybko się dorobić. Potem jest frustracja, depresja i blisko załamanie nerwowe. Jeśli chodzi o dietę to można problem zniwelować stosując soki w swojej diecie. Swojemu synowi wyciskam soki wg. zaleceń terapiasokami.pl/soki-antystresowe, dzięki temu witaminy zawarte w sokach skutecznie radzą sobie z depresją. Dobrze jest też relaksować się, ćwiczyć jogę, tai chi itp.

M
Magda

Po co się lekami faszerować? Mi w moich problemach z lekką depresją pomogła po prostu rozmowa z przemiła pani psycholog przez internetową platformę avigon.pl Jak można się przed kimś wygadać i poradzić, to człowiekowi zawsze jest lepiej. Pani pomogła mi spojrzeć inaczej na moje zycie i okazało się ze w moim życiu jest dużo pozytywów, których chyba celowo nie zauważałam. Teraz potrafię się cieszyć nawet z małych rzeczy :)

G
Gość

dobry zawod psychiatra ,mozna leczyc do poznej starosci a kasa pewna za kazda wizyte przy malej odpowiedzialnosci za nieudana terapie lekowa

Dodaj ogłoszenie