Portugalia-Polska 35:10. Podjęli walkę, ale to nie wystarczyło

(b)
W Lizbonie reprezentacja Polski w rugby rywalizowała z Portugalią w spotkaniu ramach Rugby Europe Trophy. Niestety, biało-czerwoni ulegli rywalom 10:35 (10:21).

To gospodarze byli faworytem tego starcia, polscy kibice po cichu jednak liczyli na to, że goście podejmą walkę. I tak się stało, chociaż podopieczni trenera Blikkiesa Groenewalda nie byli w stanie zbyt wiele zdziałać na murawie.

Ciekawe, iż to biało-czerwoni wyszli na prowadzenie po karnym z 40 metrów Wojciecha Piotrowicza. Ten sam zawodnik zdobył jeszcze punkty z podwyższenia pod koniec pierwszej połowy. Pozostałe pięć ,,oczek'' było dziełem debiutującego w kadrze młynarz Toma Mchedlidze z Master Pharm Budowlanych.

Oprócz niego w wyjściowym składzie zagrali również jego klubowi koledzy: Piotr Karpiński II, Dawid Plichta, Patryk Reksulak, zaś na ławce rezerwowych siedzieli: Adrian Ignaczak i Łukasz Kujawa.

Wcześniej oba zespoły rozegrały po jednym spotkaniu. Polacy pokonali Ukrainą 22:0, natomiasta Portugalczycy zwyciężyli Szwajcarów 28:10.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kibic
Jak można przystąpić do meczu o punkty, bez gier kontrolnych, mecz odbył się w okresie, gdzie nasi zawodnicy dopiero ładują akumulatory. DLA WIĘKSZOŚCI ZAWODNIKÓW TO BYŁ PIERWSZY MECZ W TYM ROKU- BRAK WYOBRAŹNI W SZTABIE TRENERSKIM. Brak reżyserów- 9 i 10 nie połączyli gry ataku z młynem.
Dodaj ogłoszenie