Mistrzostwa świata siatkarzy 2018. Polacy ponieśli pierwszą...

    Mistrzostwa świata siatkarzy 2018. Polacy ponieśli pierwszą porażkę i skomplikowali sobie sytuację

    Zdjęcie autora materiału
    Tomasz Biliński

    , Warna

    Aktualizacja:

    Polska

    Polacy są liderami grupy H drugiej rundy mistrzostw świata.
    1/98
    przejdź do galerii

    Polacy są liderami grupy H drugiej rundy mistrzostw świata. ©sylwia dabrowa / polska press

    SIATKÓWKA. MISTRZOSTWA ŚWIATA. Polacy ponieśli pierwszą porażkę w mistrzostwach świata. Przegrali 2:3 z najsłabszą w grupie Argentyną. W sobotę i niedzielę mecze z Francją i Serbią.
    Gdyby rywal na początku drugiej fazy grupowej był mocniejszy, wieści z hotelu Biało-Czerwonych zmroziłyby krew w żyłach. Michał Kubiak nie zdążył się wykurować na piątkowe starcie. Co prawda nie ma graczy niezastąpionych, ale nawet we wcześniejszych spotkaniach turnieju było widać, że gdy 30-letni przyjmujący miał momenty słabości, to drużyna spisywała się gorzej.

    Wprawdzie przed meczem z Argentyną siatkarze przekonywali, że nie zlekceważą rywala, ale z każdej strony słyszeli, że powinni rozprawić się z rywalem w trzysetowym tangu i odpoczywać przed decydującymi spotkaniami.
    Ale plany pokrzyżował już drugi set, w którym Polacy podali pomocną dłoń rozbitym w pierwszej partii Argentyńczykom. Głównie własnymi błędami i przyjęciem poniżej przeciętnej. Brakowało kogoś, kto zmobilizowałby drużynę. Kogoś takiego jak Kubiak.

    Kapitan kadry odkąd przyjechał do Warny zmagał się z zatruciem pokarmowym. W kolejnych dniach zaczął odczuwać różne mikrourazy, które nie opuszczają nie tylko jego. W ostatnich dniach przyplątało się jeszcze przeziębienie. W czwartek miał gorączkę i nie trenował. W piątek nie wziął też udziału w porannym rozruchu. Sztab kadry dał sobie cały dzień na podjęcie decyzji. Niespełna dwie godziny przed meczem z Argentyną podjął decyzję, że 30-letni przyjmujący, choć czuje się lepiej, pozostanie w hotelu, by zbierać siły na trudniejsze potyczki – sobotnią z Francją i niedzielną z Serbią.

    W roli kapitana Kubiaka zastąpił środkowy Mateusz Bieniek, na boisku – Aleksander Śliwka. 23-letni leworęczny gracz ZAKSY Kędzierzyn-Koźle nie grał tak efektownie jak Kubiak. Gorzej spisywał się na przyjęciu i zagrywce. Vital Heynen zmienił go w drugim secie na Bartosza Kwolka. Choć pierwszego seta to Śliwka zakończył efektownym blokiem. Seta wygranego przez Polaków do 16.

    Prawdopodobnie nie ma lepszego słowa niż chaos, by podsumować pierwszą partię i tie-breaka. Zaczęło się od nieporozumienia z przepisami związanymi z kiwaniem bloku. Zawodnik, który chce zdobyć punkt, musi zagrać piłkę prostopadle do siatki. Jeśli skieruje ją w bok, popełni błąd. Przepis funkcjonował od początku turnieju. Tyle że był respektowany w meczach we Włoszech, w Bułgarii nikt nie zwracał na niego uwagi. Heynen dowiedział się o tym dzień przez meczem z Argentyną. Nabyta wiedza pozwoliła zdobyć Polakom punkt. Chwilę później kilka minut zajęło nim sędziowie rozpracowali, jak ustawieni na boisku powinni być Argentyńczycy. Za to w w końcówce spotkania pogubili się sędziowie, wprowadzając nerwową atmosferę.

    Przestoje wybijały z rytmu. W pierwszej partii Polacy prowadzili już 11:3, by pozwolić się dogonić na 13:10. Wkrótce było jednak 21:12 i wydawało się, że tango będzie polskie. Jednak trzeci i czwarty set to kolejne pomyłki Polaków i tylko blok funkcjonował jak należy. Tylko dobre zagrywki Damiana Schulza sprawiły, że Biało-Czerwoni nie przegrali 1:3. Z każdą akcją rozkręcali się Argentyńczycy, pokazując, jak grać. Dobrze spisywali się w ataku z krótkiej. W tie-breaku obronili aż trzy piłki meczowe, wychodząc z wyniku 11:14 do 16:14!

    Po porażce sytuacja Polski skomplikowała się. Serbia wygrała z Francją 3:2 i ma tyle samo zwycięstw, co Biało-Czerwoni. Na dodatek na taki sam bilans mogą liczyć Francuzi. Wtedy będą się liczyć punkty i sety.

    Mistrzostwa świata, grupa H
    Polska – Argentyna 2:3 (25:16, 19:25, 23:25, 25:23, 14:16)
    Polska: Nowakowski, Kurek, Szalpuk, Drzyzga, Śliwka, Kochanowski, Zatorski (libero) oraz Schulz, Łomacz, Bieniek, Kwolek, Konarski, Nowakowski;

    Serbia – Francja 3:2 (22:25, 26:24, 25:20, 18:25, 18:16)
    Mecze w sobotę: Serbia – Argentyna (g. 16 czasu polskiego, transmisja w Polsacie Sport), Polska – Francja (19.40, Polsat Sport, Super Polsat, TVP 1 i TVP Sport).

    Asystent Vitala Heynena: Często się dziwimy, ale potem zawsze okazuje się, że w tym szaleństwie jest metoda

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo