MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Kazimierz Moskal spotkał się z piłkarzami ŁKS. Co to oznacza? ZDJĘCIA

Jan Hofman
Jan Hofman
Trener Kazimierz Moskal dwukrotnie wprowadził piłkarzy ŁKS do ekstraklasy. Nie miał jednak szczęścia, by za każdym razem zakończyć sezon z zespołem z al. Unii. Niespodziewanie szkoleniowiec spotkał się z ełkaesiakami.

ZOBACZ ZDJĘCIA

Kazimierz Moskal prowadził w tym sezonie piłkarzy ŁKS w jedenastu spotkaniach ekstraklasy. Zespół pod jego wodzą wywalczył siedem punktów i po wyjazdowej porażce 0:3 z Radomiakiem działacze uznali jego misja w klubie z al. Unii dobiegła końca.
Jego następcą został Piotr Stokowiec.

Jak pokazało życie, była to fatalna decyzja właściciela Tomasza Salskiego. Zespół, choć został zimą wzmocniony wieloma zagranicznymi zawodnikami, spisywał się fatalnie. Świadczą o tym liczby Sotkowca, który w dziewięciu spotkaniach ekstraklasy wywalczył trzy punkty i nie wygrał żadnego meczu.

Wiadomo, że pierwszy w tym sezonie szkoleniowiec dwukrotnych mistrzów Polski ma nadal sentyment do ŁKS i jego zawodników. Jak przyznał obecny opiekun łódzkiej drużyny, Marcin Matysiak, podczas niedawnego meczu z Cracovią (2:2) Moskal spotkał się z ełkaesiakami i dość długi rozmawiał z nimi nie tylko o sporcie i futbolu.

Matysiak pytany, czy w niedzielnym meczu z Radomiakiem będą chcieli pomścić Moskala, odpowiedział, że nie rozmawiał z piłkarzami na ten temat. - Doceniam i szanuję Kazimierza Moskala, ale w chwili obecnej patrzymy w przyszłość - mówił. - Oczywiście chcemy wygrać, ale walczymy o utrzymanie i raczej w tym przypadku nie ma co mówić o personalnych deklaracjach.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Tragiczne zdarzenie na Majorce - są zabici i ranni

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany