Gdy lekarz zdyskwalifikuje pacjenta z sanatorium. W tym roku przydarzyło się to 13 pacjentom, którzy zameldowali się w uzdrowisku

Liliana Bogusiak-Jóźwiak
Liliana Bogusiak-Jóźwiak
Zaktualizowano 
Ubiegając się o wyjazd do sanatorium nie warto zatajać informacji o swoim stanie zdrowia. Jeśli zaś on się znacząco zmieni, to trzeba poinformować o tym NFZ (tak jak zobowiązują do tego przepisy). W przeciwnym razie możemy się narazić na dodatkowe koszta i zamiast zaplanowanego leczenia w uzdrowisku wrócić do domu.

Nie wszyscy się do tego stosują i dlatego w tym roku już 13 ubezpieczonych zostało zdyskwalifikowanych przez lekarzy w uzdrowisku i odesłanych do domu. M.in. kilka dni temu rodzina odebrała pacjentkę, która choruje na alzheimera. Była zagubiona, zdezorientowana, a pacjent powinien być samodzielny.

Z ustawy wynika, że przeciwwskazaniem do leczenia w sanatorium jest też choroba nowotworowa. Do uzdrowiska można pojechać po upływie od roku do 5 lat, w zależności od rodzaju nowotworu, od zakończenia leczenia.

- To nie są wczasy, tylko leczenie bodźcowe, które może wpłynąć na pogorszenie stanu zdrowia pacjenta onkologicznego - mówi Anna Leder, rzecznik łódzkiego NFZ.

Polskie aktorki nago: Figura, Włodarczyk, Szapołowska, Dymna...

polecane: FLESZ: Zmiany w logowaniu na konto. Uwaga na oszustów

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie