Ciężkie czasy taksówkarzy. Skutki „covidowych” obostrzeń biją kierowców po kieszeni, a w powietrzu wisi strajk

Piotr Jach
Piotr Jach
Łódzcy taksówkarze, którzy poniedziałkowym (2 listopada) przejazdem przez miasto demonstrowali głęboki kryzys branży i pilną potrzebę pomocy od rządu, z coraz mniejszym optymizmem patrzą w przyszłość. Tak jak gastronomia, jak hotele, jak cała branża tzw. eventów i in. zbierają mocne cięgi będące skutkami epidemicznych obostrzeń wprowadzanych na terytorium całego kraju.

Jest gorzej niż źle

Kto zauważył, że na postojach taxi stoi teraz więcej aut, niech się nie dziwi – niedosyt pasażerów jest bardziej niż dramatyczny. Kierowcy więcej czasu spędzają czekając na klientów, niż ich wożąc.
– A kto ma jeździć, skoro restauracje, puby, kluby są zamknięte, ludzie znowu pracują teraz zdalnie, a rząd zachęca do tego, żeby znów nie wychodzić z domu? – pyta retorycznie łódzki taksówkarz z wieloletnim stażem. – Nie mapo co jeździć. Jeszcze latem w godzinach od 5 do 7 na postojach stało 60-80 taksówek z naszej firmy. Teraz 160-180. To wszystko widać na terminalu. Teraz znowu nie ma kogo wozić. Zleceń jak na lekarstwo. Ostatnio, gdy wyjechałem na miasto, od godziny 5 do godziny 8 zrobiłem dwa kursy. Jeden za 8 złotych, drugi za 12. Tak to ja nie zarobię. Jestem już w takim wieku, że mam się na co leczyć. Wolałem iść na zwolnienie.

Powtarza się sytuacja z wiosny, gdy tzw. lockdown poczynił już spore straty w taksówkarskich portfelach. Z tą tylko różnicą, że teraz daje się we znaki jeszcze mocniej.

– Kolosalny brak zleceń – mówi Mirosław Czekalski, prezes Taxi Dwa Dwa. – Ludzie znów siedzą w domach, unikają podróży.
– Liczba klientów radykalnie spadła po włączeniu Łodzi do czerwonej strefy zagrożenia epidemiologicznego, a każde kolejne obostrzenia tylko to potęgują – dodaje Mariusz Bedyniak, szef korporacji Tele Taxi 8400-400. – Na domiar złego spadł też ruch biznesowy, bo dowozimy także pracowników do różnych firm. Wielu z nich znów przechodzi na pracę zdalną.

Kolejne ciosy

Dzień po łódzkim proteście taksówkarzy dosięgnął kolejny cios. „Rząd pogrzebał żywcem branżę taxi” – jak napisał na swoim profilu na Facebooku jeden z nich, komentując ograniczenie liczby pasażerów w prywatnych pojazdach przystosowanych konstrukcyjnie do przewozu powyżej 7 i nie więcej niż 9 osób, w których do odwołania wolno „(…) przewozić nie więcej osób niż wynosi połowa miejsc siedzących”.

- Busy 8- i 9-osobowe służą do dowożenia ludzi do pracy oraz rozwożenia po pracy. Dzięki temu wiele zakładów jest w stanie utrzymać miejsca pracy, ogarniać produkcję itd... Dziś niestety zostały nałożone ograniczenia na moją firmę i setki mnie podobnych. Nie możemy już wozić ludzi do pracy w takiej ilości jak dotąd – złości się kierowca i w komentarzach dodaje – Kolejny przepis pisany na kolanie, bez świadomości następstw tym wywołanych.

Drastyczny spadek dochodów powoduje, że wielu taksówkarzy albo zawiesiło działalność zawodową albo całkiem z niej zrezygnowało. Jako pierwsi wycofują się z zawodu posiadacze emerytur, którzy na „za kółkiem” taksówki tylko dorabiali do świadczeń z ZUS. Już się to nie opłaca, a strach o zdrowie też robi swoje.
– Dokonuje się zmiana pokoleniowa – mówi Mariusz Bedyniak. – Odchodzących z branży zastępują ludzie młodsi, którzy z różnych powodów musieli zmienić ostatnio zajęcie.

W przededniu strajku

Epidemiczne obostrzenia to jednak nie jedyny problem branży. W natłoku informacji na temat pandemii bez większego echa przepadła wiadomość, że taksówkarze z początkiem października odwiesili ogólnopolski protest z 2019 r., gdy domagali się od rządu wyeliminowania z rynku nielegalnych przewoźników (za takich uważają firmy z obcym kapitałem, które korzystają z mobilnych aplikacji kojarzących kierowców i z pasażerami). We wrześniu br. odłożono termin wdrożenia w życie zmian przyjętych ustawą o transporcie drogowym uchwalonych przez Sejm w maju 2019 r. W środowisku „taksiarzy” znów zawrzało. Protest zawieszony po to, by dać rządzącym czas na dopracowanie zapisów prawa transportowego, ponownie został ogłoszony. W niektórych miastach Polski już odbyły się ostrzegawcze taksówkarskie strajki. W każdej chwili może dojść ogólnopolskiego. Stowarzyszenia i związki zawodowe taksówkarzy już ogłosiły do niego gotowość. Ustalenia na ten temat są w toku.

AUTOPROMOCJA - produkty antywirusowe - oferta naszego sklepu medica365.pl

Spis Powszechny 2021: są pierwsze kary za odmowę spisania się

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość

Zawsze można obniżyć ceny, każdy przez pandemie dostał po kieszeni. Ostatnio chciałem zamówić przewóz z dworca to w aplikacji opti taxi mi wyszło najtaniej. Nie musiałem się tłuc autobusem a kierowca sobie zarobił.

s
sos

cięzkie czasy są dla wszystkich.....

z
złotówa

Niech wirusom to powiedzą, a nie rządowi.

G
Gość

Jak wam źle podejmijcie pracę, choćby czasową, w pogotowiu ratunkowym lub transporcie sanitarnym. Pracy max. Kierowców poszukuje też Poczta Polska, spróbójcie w firmach kurierskich, przy cateringu... A protestować, kazać Rządowi wy.... lać a potem wciągać łapę po wsparcie żeby udawać pana za moje pieniądze to dziadostwo. Czekam aż zaczną prosić o moje podatki baloniarze i sprzedawcy waty cukrowej którzy nie zarobili pod cmentarzami.Daj daj daj - nowa świecka tradycja.

G
Gość

czegos tu nie kumam czy rzad im zamknął taksówki i zakazał jeździć ??????????? NIE .a tłumaczenie ze zamkneli restauracje,puby,dyskoteki itp skad wozili klientów jest bezzasadne bo każdy w takim razie jakos teak samo cierpi z tego powodu .

m
mario

pewien wybitny Bronisław ma na to świetną radę: "zmień pracę, weź kredyt"

Dodaj ogłoszenie