Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

10 cen za jedno masło. Ogromny bałagan w Biedronce. Sieć przeprasza, a UOKiK sprawdzi, czy dochodzi do wprowadzania w błąd

Redakcja Strefy Biznesu
Redakcja Strefy Biznesu
Skomplikowany i nieczytelny system promocji to problem nie tylko Biedronki. UOKiK sprawdzi, czy sieci handlowe wprowadzjaą klientów w błąd.
Skomplikowany i nieczytelny system promocji to problem nie tylko Biedronki. UOKiK sprawdzi, czy sieci handlowe wprowadzjaą klientów w błąd. Adam Jankowski / Polska Press
Dopiero ucichł temat nocnych SMS-ów wysyłanych do klientów w ramach wojny największych dyskontów w Polsce, a już informujemy o kolejnym bałaganie. Tym razem pracownicy Biedronki sami pogubili się w promocjach tej sieci. 10 cen jednego masła to o wiele za dużo. Jak odpowiada sieć? Czy Biedronka zamierza zmienić strategię eksponowania cen promocyjnych? UOKiK już prowadzi postępowanie, a klienci są coraz mocniej sfrustrowani.

Spis treści

Aż 10 cen jednego masła. Ogromny bałagan w Biedronce

Ceny kilkakrotnie zmieniane w ciągu dnia okazują się wyzwaniem nie tylko dla klientów, ale również pracowników sieci dyskontów. Portal wiaodmoscihandlowe.pl opisał przypadek Biedronki z Warszawy, gdzie pod półką z masłem widniało aż dziesięć cen tego samego produktu:

  • 4,49 zł - cena regularna
  • 2,95 zł - cena za sztukę przy zakupie trzech sztuk
  • 3,79 zł - cena bez promocji
  • 25 proc. taniej - na jednej cenówce
  • 32 proc. taniej - przy zakupie 3 sztuk na drugiej cenówce

Można się pogubić, prawda? A to nie wszystkie ceny, które pojawiły się pod tym jednym produktem:

Cenówka po lewej sugeruje, że to kwota 4,49 zł - obniżona z 5,99 zł. Cenówka po prawej mówi już jednak, że cena regularna - a zatem należy się domyślać, że to cena za jedną sztukę - wynosi 3,79 zł, podczas gdy przy zakupie trzech sztuk cena jednostkowa spada do 2,95 zł - piszą wiadomoscihandlowe.pl.

Sieć pod jednym produktem umieściła kilka cenówek. Każda z nich informowała o cenie regularnej i promocyjnej, część z nich była przekreślona, a część wskazywała cenę za kilogram produktu. Co jasne, większość z tych cen była nieaktualna, a poszczególne cenówki wykluczały się wzajemnie.

Biedronka przeprasza za zamieszanie

Tylko od początku 2024 roku do UOKiK wpłynęło już 800 skarg na sieci handlowe w Polsce, które mają wprowadzać swoich klientów w błąd. Urząd prowadzi już postępowanie w sprawie zakrywania cen regularnych pod etykietami promocyjnymi. W tym konkretnym przypadku Biedronka odniosła się do pytań nadesłanych przez Wiadomości Handlowe:

Ceny zmieniały się kilkukrotnie w ciągu dnia i załoga zapomniała zdjąć starą cenówkę. W systemie kasowym naliczana była już niższa kwota - czytamy.

Nas interesuje jeszcze bardziej, czy sieć zamierza skończyć z praktykami, które frustrują klientów. Zapytaliśmy biuro prasowe Biedronki, czy i jak zamierza rozwiązać problem ukrytych cen regularnych pod cenami promocyjnymi i wyliczania ceny za jeden produkt, gdy promocja dotyczy kilku sztuk. Czekamy na odpowiedź. Kiedy tylko się pojawi, wrócimy do tego tematu.

Sieci handlowe ukrywają cenówki za promocjami

W większości sklepów sieci Biedronka, Lidl, Carrefour, Auchan i wielu innych w ostatnim czasie etykiety z cenami regularnymi skutecznie ukrywane są za większymi, bardziej eksponowanymi etykietami z promocjami. A co jeśli klient nie chce korzystać z promocji na wielosztuki?

Duża etykieta informuje np. o cenie za jeden produkt przy zakupie dwóch, podaje procentową wartość promocji w tych przypadkach i wielokrotnie informuje także o cenie produktu za kilogram. Etykieta promocyjna najczęściej nie zawiera informacji o cenie pojedynczego produktu bez promocji, a żeby ją poznać, często trzeba wręcz zdjąć etykietę promocyjną, co nie jest łatwe. Fakt zapytał Biedronki, jak odpowie na te zarzuty:

Promocje tego typu są oczekiwane przez klientów i równocześnie są wyraźnie oznakowane - na etykietach znajduje się informacja o tym, że promocja dotyczy wielu sztuk produktu - mówi Marcin Hadaj, menedżer ds. komunikacji korporacyjnej w sieci Biedronka.

„Cena za sztukę przy zakupie dwóch sztuk”, czyli jaka?

Medialna burza o wielosztuki rozpoczęła się od wpisu w mediach społecznościowych, który zamieścił ekonomista Rafał Mundry. Na portalu X opowiada on o starszej pani, która zapytała go o cenę margaryny:

Starsza pani podeszła do czytnika cen i zapytała się mnie, czy margaryna rzeczywiście kosztuje 4,49 zł. Odpowiedziałem, że tak, ale gdy kupi się dwie sztuki. Pytała, ile kosztuje jedno opakowanie, ale nie mogła znaleźć ceny - pisze Rafał Mundry na portalu X.

Jego zdaniem, jeśli produkt sprzedawany jest w zestawie dwóch sztuk, to powinna być podana cena za dwie sztuki, nie za połowę zestawu. To logiczne, jednak część sieci sklepów - szczególnie po wdrożeniu dyrektywy Omnibus - na etykietach podaje nawet kilka cen, które ciężko rozróżnić. Problemem jest także fakt, że najbardziej eksponowana jest najczęściej cena za jedną sztukę, nawet w przypadku wielopaków. To może wprowadzać klientów w błąd.

Zobacz także: Tyle Biedronka przeznaczy na podwyżki w 2024. Ile zarobi kasjer, magazynier i kierownik?

UOKiK sprawdzi, czy sklepy wprowadzają klientów w błąd

Problem dotyczy przede wszystkim wielosztuk, które jak grzyby po deszczu rosną w sklepach od czasu pandemii. Według UOKiK sieci handlowe często rozpisują dużą czcionką na etykiecie cenę promocyjną, natomiast mniejszym drukiem informują, że niższa stawka obowiązuje tylko wtedy, gdy klient kupi dwie czy trzy sztuki towaru. Również cena jednostkowa, za pojedynczą sztukę, jest znacznie mniej widoczna dla konsumenta.

Biuro prasowe UOKiK obecnie prowadzone są postępowania wyjaśniające, które „zostały wszczęte na podstawie własnej obserwacji rynku, a także sygnałów od konsumentów”. Działania wyjaśniające są prowadzone w Biedronce, Lidlu, Kauflandzie, Żabce, Dino, Netto, sieciach Carrefour i Auchan.

Zobacz także: Ceny chleba 2024. Bochenek za 10 zł to już nic dziwnego. Sprawdź, gdzie kupić najtaniej i jak nie dać się oszukać

Konsumenci skarżyli się m.in. na to, że cena promocyjna jest najbardziej wyeksponowana, a cena jednostkowa, np. za pojedynczą sztukę, jest znacznie mniej widoczna dla konsumenta. Sprawdzamy, czy taki sposób prezentacji ceny produktów może wprowadzać w błąd- odpowiada urząd w wiadomości przesłanej Interia Biznes.

Podobny problem ma dotyczyć także sklepów Żabka. Z kolei sama Biedronka była już kilkakrotnie karana przez UOKiK. Trzy lata temu UOKiK nałożył na Jeronimo Martins Polska karę 115 mln zł za wprowadzanie w błąd cenami na półkach, które były inne niż ostateczne przy kasie. Sieć otrzymała także finansową karę za dezinformację w sprawie kraju pochodzenia warzyw i owoców czy za akcję promocyjną w ramach „Tarczy antyinflacyjnej Biedronki”.

od 7 lat
Wideo

Wyniki II tury wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: 10 cen za jedno masło. Ogromny bałagan w Biedronce. Sieć przeprasza, a UOKiK sprawdzi, czy dochodzi do wprowadzania w błąd - Strefa Biznesu

Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany