Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

,,Zza kulis Orlen Teamu'': Nauka niestandardowych sytuacji

Bartosz Zmarzlik
Fot. Czterokrotny indywidualny mistrz świata na żużlu Bartosz Zmarzlik
Fot. Czterokrotny indywidualny mistrz świata na żużlu Bartosz Zmarzlik FACEBOOK/BARTOSZ ZMARZLIK
Radość i adrenalina za każdym razem, gdy zdobywałem tytuł indywidualnego mistrza świata na żużlu były takie same. Natomiast okoliczności zdobycia każdego z tych czterech złotych medali były inne. Każdy rok był specyficzny, miał swoje wyróżniki. Dlatego każdy tytuł ma dla mnie nieco inną wartość. I inny smak. W minionym sezonie wydarzyło się trochę niespodziewanych dla nas, czyli dla mnie i całego mojego teamu, historii. To był taki test, na odnajdywanie się w niestandardowych sytuacjach. Nowe i ciekawe doświadczenie.

Na pewno niespodziewaną sytuacją była ta z przedostatniego Grand Prix w Vojens. Przez dłuższą chwilę nie potrafiłem dopuścić do siebie myśli, że to się dzieje naprawdę, że taka sytuacja mogła w ogóle wyniknąć. Trudno było to zaakceptować. Przez kilka dni miałem serdecznie dość żużla. Chodziłem struty, bez jakichkolwiek chęci. Kiedy jednak ten czas mijał, postanowiłem, że nie mogę sobie pozwolić na to, aby w tydzień oddać to, na co pracowałem przez cały rok i o czym marzyłem. Bo coś było już naprawdę blisko i nagle się oddaliło. Najważniejsze jednak, że - koniec końców - wszystko zakończyło się tak, jak z mojej perspektywy powinno. Zatem nie ma sensu rozpamiętywać tego epizodu z Danii.

Zwłaszcza, że za mną naprawdę udany sezon. Zdobyłem indywidualne mistrzostwo świata, indywidualne mistrzostwo Polski, mistrzostwo Polski par klubowych, drużynowe mistrzostwo Europy i Polski, a także drużynowy Puchar Świata. Myślę więc, że koniec końców wyszło lepiej niż sobie wymarzyliśmy. Wygraliśmy - z moim teamem - praktycznie wszystko, co mogliśmy. Z tego bardzo się cieszymy. Sport ma to do siebie, że w trakcie sezonu przychodzą różne momenty. Raz jest lepiej, a raz gorzej. Najważniejsze jest więc, aby nieustannie dążyć do perfekcji, choć oczywiście wiemy, że jej uzyskać się nie uda. Próbować jednak należy.

Jestem po pierwszym roku startów w barwach Platinum Motoru Lublin. Przed sezonem byłem podekscytowany i ciekawy, jak to wszystko wygląda w ,,Motorze'' od środka. Poczułem się dobrze przywitany i tak samo traktowany. Ale to nie było coś szczególnie niezwykłego, ponieważ wszyscy w lubelskim klubie odczuwają to samo. To jeden z największych plusów tego miejsca, za który myślę, że odwdzięczyliśmy się wynikiem na koniec sezonu. Wspólnie także z Mateuszem Cierniakiem i Bartosza Bańborem. To bardzo ciekawi młodzi ludzie, którzy na pewno idą w dobrym kierunku. Gdy przychodzą i o coś pytają, zawsze z pełną szczerością odpowiadam im to, co w danej sytuacji uważam za słuszne. Każdemu z młodych służę pomocą. Zresztą, z roku na rok pojawiają się w krajowym speedwayu nowi utalentowani zawodnicy. To zaprocentuje w przyszłości, bo także dzięki dopływowi tej świeżej krwi żużel w naszym kraju ma się bardzo dobrze.

A wiem, co mówię, przecież jeździłem w zespole Lejonen Gislaved w lidze szwedzkiej. Swoją drogą, bardzo lubię te skandynawskie rozgrywki. Dzięki tym wtorkowym występom cały czas czuję, że jestem w rytmie. Start w zawodach jest dużo bardziej produktywny niż pojedynczy trening, nawet na motocyklu. Ale o tym nikogo przekonywać nie muszę…

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

XIX Międzynarodowy Turniej Piłki Ręcznej "Caban Cup" w Chrzanowie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: ,,Zza kulis Orlen Teamu'': Nauka niestandardowych sytuacji - Sportowy24

Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany