reklama

Żona i śniadanko

Jan Zielarz
Tydzień po ślubie - Jasiu, kochanie! Obudź się, śniadanko już na stole. Zobacz, jest kawka i świeżutkie rogaliki prosto z piekarni.

- Dziękuję, Jolu. Jesteś kochana! Co ja bym bez ciebie zrobił... Wiesz co, zjemy śniadanko, a potem...

Dwa lata po ślubie
- Jasiu, ja już muszę iść do firmy, bo jest późno! Zrób sobie coś na śniadanie. No to lecę. Pa!
- Pa!

Siedem lat po ślubie
- Jolka, wstawaj, już późno! Zrobisz nam coś do jedzenia czy nie?
- Nam? Chyba sobie! Owszem, sobie zrobię, a tobie niech ta twoja Ewunia zrobi!
- Jolka, przestań, to już skończone!
- Aha, ile razy to już mówiłeś?!

Tydzień po drugim ślubie
- Patrycjo, kochanie. Obudź się, twój misiaczek niesie ci śniadanko do łóżeczka. O, zobacz: kakao, rogaliki prosto z piekarni.
- Dziękuję, Jasiu!
- No jedz, jedz, ty moje słoneczko. A jak się najesz, to może sobie pofiglujemy?
- Może, Jasiu, może...

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie