"Złesny" w Teatrze Studyjnym PWSFTviT - recenzja

Renata Sas
"Złesny" w reżyserii Agaty Dudy-Gracz (zdjęcia z próby). Krzysztof Szymczak
Jest takie miejsce gdzie zabijają króla, a mrówka spotyka się z nosorożcem, tym co pozował Durerowi, gdzie Romeo i Julia mogą być z Tarnowa, a Jasiek, ten z "Wesela" szuka swojej czapki z piór, podczas, gdy Rachelę pakują do wózka z supermarketu i podpalają...

W Teatrze Studyjnym PWSFTviT Agata Duda-Gracz z jedenastoma dyplomantami Wydziału Aktorskiego gra "Złesny". To koncert na wszystkich nutach aktorskich umiejętności, teatralnych stylów i konwencji - improwizacja (starannie wypracowana), która ma w sobie myśl, treść, angażująca emocje wykonawców, ale też widzów. Efekt trzymiesięcznych warsztatów i rozmów, kreślenia wizerunku postaci, które chcieliby stworzyć robi wrażenie. Jak na jam session przystało czasem jest jazzowa ostrość, to bluesowa melancholia, albo coś z funku i folku.

W poczekalni, a może w czyśćcu siedzą ze swoim bagażem, czekają (na pociąg, czy wyrok losu) i ujawniają sny. Są aktorami u progu drogi - trafią do raju, czy piekła?

Agata Duda-Gracz sceniczne dzianie się wpisuje w wizje wyraziste plastycznie. Obecność każdego z aktorów daje im życie. I każdy z wykonawców ma swój moment na wyśnienie swego snu. Dwugodzinne widowisko stworzone zostało z 9 obrazów, a porządek każdego wyłania się z chaosu. Jest śmiesznie i ponuro, bajkowo i refleksyjnie jak w finałowym złym śnie o ojczyźnie.

Całość, to nade wszystko próba ujawniania siły, jaka tkwi w aktorskim graniu, jak może intrygować zwyczajna mrówka (Paulina Gałązka), na co stać nosorożca (Marcel Sabat), co czuje zdradzany Kułygin (Konrad Korkosiński) czekający na to "żeby było jak dawniej", czy Pan Młody (Damian Kulec) i postacie przywołane przez Małgorzatę Goździk, Adriannę Janowską-Moniuszko, Karolinę Kamińską, Julię Konarską, Aleksandrę Posielężną, Piotra Bondyrę, Antoniego Milanceja. Uznanie za energię jaką dali każdej z osób - z pierwszego i ostatniego planu.

W końcowym napisie zjawia się tekst - wyliczanka: Komu śni się źle? Mnie. Czemu? Bo nie ma dżemu.

To sceniczne jam (session), zapowiada, że zasługują na "dżem", słodzący zawodową drogę.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

....
Pai przebrana za panne młoda ma bardzo męskie nogi
Dodaj ogłoszenie