reklama

Zepsuć Legii jubileusz

PAS
Antoni Łukasiewicz
Antoni Łukasiewicz Paweł Łacheta
Legia jest na fali. Pokonała lidera - Śląsk 4:0 i to we Wrocławiu, ma nowych piłkarzy, z których jeden zarabia 250 tys. euro, a drugi dwa razy więcej i na dodatek rozgrywa jubileuszowy 1000. mecz na własnym boisku, od pięciu spotkań jest u siebie niepokonana.

Czy ŁKS jest w stanie sprawić megasensację i wyszarpać rywalom choćby punkt? Trzeba bowiem pamiętać, jak podaje ligapolska.pl, że ŁKS ma za sobą czarną serię siedmiu meczów bez zwycięstwa! Czy zatem można mieć jakiś powód do optymizmu, nadzieję, że łodzianie potrafią wznieść się na wielkość? Piłkę nożną kochają miliony właśnie za to, że jest najbardziej demokratyczną i nieprzewidywalną z gier. Tu najczęściej słabeusz potrafi ograć potentata.
Najbardziej samobójczym pomysłem na osiągnięcie dziś korzystnego rezultatu przez ŁKS wydaje się nam zamurowanie bramki (czyli granie systemem dziesięć - jeden) i heroiczne bronienie wyniku 0:0.
Łodzianie nie są jeszcze zgranym, pewnym swoich wartości zespołem, ale mają w składzie nietuzinkowych piłkarzy, którzy niejednemu rywalowi potrafili zajść za skórę. Skrzydłowi ŁKS - Wojciech Łobodziński i Robert Szczot potrafią wygrywać pojedynki jeden na jeden, dograć piłkę, celnie i zaskakująco strzelić. Przy kontratakach bezcenne mogą się okazać kilkudziesięciometrowe podania Macieja Iwańskiego, a Marek Saganowski przypomni sobie, że przez wiele lat w polskiej ekstraklasie i nie tylko był skutecznym łowcą goli.
 Antoni Łukasiewicz
Antoni Łukasiewicz i Olegs Laizans potrafią być skuteczni w rozbijaniu ataków rywali i tylko gra defensywy pozostaje wielką niewiadomą. Stoperom nie brakuje ligowego doświadczenia, nie mówiąc już o legendzie ŁKS Bogusławie Wyparle. Na boku obrony grają zdolny Polak i były reprezentant Austrii. Nie powinny im drżeć kolana przed mającymi mistrzowskie aspiracje rywalami.
Czego potrzeba ŁKS w dzisiejszym spotkaniu? Pewności siebie, skuteczności i prawdziwej męskiej walki od pierwszej do ostatniej minuty pojedynku, czego wymaga od zespołu menedżer Piotr Świerczewski, a wtedy łodzianie mogą wracać do domu z tarczą.
Kibice ŁKS otrzymali tysiąc biletów na dzisiejszy mecz. Rozeszły się błyskawicznie. Łodzianie mają przyjechać do Warszawy specjalnym pociągiem.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

m
mironi

Jedynie Widzew może wygrać z Legią za co trzymam kciuki.A ŁKS nie oszukujmy się powinni się cieszyć jak dwu cyfrówki w dupę niedostaną.Powodzenia łke-cy.

m
ms13

owszem ta legia wygrala ze slaskiem ale tez osmieszyla sie z gornikiem wienc sagan gol ja wierze w lks bo jak nie teraz to kiedy jeszcze sie niekturzy zdziwia wynikiem!

Dodaj ogłoszenie