Zdemontowali wieżyczkę na willi Kellera. Ul. Gdańska zamknięta dla ruchu ZDJĘCIA

Piotr Jach
Piotr Jach
Wieńcząca willę Kellera przy ul. Gdańskiej 49/53 wieżyczka w czwartek rano została zdemontowana. Taką decyzję podjęła wojewódzka konserwator zabytków po zgłoszeniu mieszkańców, którzy zauważyli, że szczytowy element budynku chwieje się...

Okoliczni mieszkańcy powiadomili straż pożarną, że wieżyczka niebezpiecznie chwieje się na wietrze i wygląda, jakby miała runąć. Strażacy poinformowali o sytuacji Centrum Zarządzania Kryzysowego, a jego inspektorzy – Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków.

– Z kosza wysięgnika oglądałam wieżyczkę z bliska – powiedziała Aleksandra Stępień, łódzki wojewódzki konserwator zabytków. – W czerwcu była pochylona bardziej w stronę ulicy, teraz w stronę dachu budynku. Widać, że cały czas się obraca. Stąd decyzja, żeby ją zdjąć i uratować, a tym samym zapewnić bezpieczeństwo przechodniom.

O godz. 7.30 ul. Gdańską zamknięto dla ruchu na odcinku od ul. Zielonej do ul. Więckowskiego, a pod willą rozstawiono ciężki sprzęt: dźwig 62-metrowym ramieniem (prywatnej firmy, która świadczy usługi dźwigowe dla straży) oraz strażacki wysięgnik koszowy. Demontaż wieżyczki okazał się już łatwy: podpięto ją do dźwigu i zdjęto z dachu. Trzymała się już tylko na jednej z czterech podpór, nadwyrężonych przez deszcze i wiatry oraz pożar, który 10 lat temu wybuchł w obiekcie. O godz. 11 było już "po robocie". O godz. 13.55 wznowiono ruch tramwajów po ul. Gdańskiej i otwarto ją dla ruchu kołowego.

Choć wieżyczka już od dawna sprawiała problemy, zdecydowane działania podjęto dopiero w czwartek dzięki wyznaczeniu kuratora sądowego, reprezentującego w obliczu polskiego prawa interesy właściciela obiektu. Willa należy do amerykańskiego aktora Maxa Ryana, z którym przez wiele lat nie było kontaktu. Kuratorowi, radczyni prawnej Natalii Kowalczyk, udało się ten kontakt nawiązać. Aktor wyraził ubolewanie stanem willi, którą od lat już się nie zajmował. O dalszym losie zapuszczonego obiektu mają zadecydować negocjacje WUOZ z właścicielem.

Wieżyczka przykryta brezentem spoczęła na terenie willi. Kosztami demontażu prawdopodobnie zostanie obciążony właściciel.

Przypominamy, że właściciel willi Max Ryan, amerykański aktor pochodzenia brytyjskiego, przez wiele lat nie poczuwał się do odpowiedzialności za stan budynku. Nie odbierał korespondencji kierowanej od służb ochrony zabytków i nadzoru budowlanego. Kierowane do niego pisma trafiały pod zły adres, bo żaden urząd nie znał miejsca jego pobytu. Poszukiwania aktora w Wielkiej Brytanii, gdzie przebywał, kupując willę, mimo zaangażowania w to służb dyplomatycznych, spełzły na niczym. Z informacji „Expressu” wynika, że aktor przebywa obecnie w USA – w Hollywood gra w kolejnych filmach. Potwierdziła to ostatecznie radca Natalia Kowalczyk, która wysłała Ryanowi zrobione z drona zdjęcia willi. Widok stanu obiektu miał u aktora wywołać duże zmartwienie.

Ostatnim działaniem, jakie Max Ryan podjął w stosunku do swej łódzkiej własności, było wystawienie willi na sprzedaż. Oferta jest nadal aktualna.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie