Zaszczep psa! Łodzianie nie szczepią swoich czworonogów przeciwko wściekliźnie

Agnieszka Jedlińska
Agnieszka Jedlińska
Łodzianie nie szczepią swoich czworonogów przeciwko wściekliźnie. Choć szczepienie jest obowiązkowe dla wszystkich psów robi to zaledwie co piaty mieszkaniec naszego miasta. W ubiegłym roku zaszczepionych psów było ponad 26 tysięcy. Tymczasem szacunkowe dane według Wojewódzkiego Inspektora Weterynaryjnego (obliczane na podstawie algorytmu z uwzględnieniem liczby mieszkańców na danym obszarze) w Łodzi mieszkają ponad 123 tysiące czworonogów. Tak więc aktualnie zaszczepionych jest niewiele ponad 20 procent wszystkich łódzkich psów. Dla porównania w mniejszym od Łodzi Sieradzu zaszczepionych jest 91procent wszystkich psów - ponad 19 tysięcy. W całym województwie łódzkim jest 217 tys. 873 zaszczepionych czworonogów.

Według Światowej Organizacji Zdrowia dla naszego bezpieczeństwa i zdrowia zaszczepionych przeciwko wściekliźnie powinno być 70 procent zwierząt domowych. Wścieklizna (28 przypadał Światowy Dzień Wścieklizny) to bardzo groźna, niemal w 100 procentach przypadków śmiertelna choroba wirusowa, którą zarażamy się od zwierząt. Nosicielami są przede wszystkim dzikie zwierzęta takie jak lisy, ale może to być każde zwierzę. Pogryzienie, podrapanie, czy jakikolwiek inny kontakt ze śliną zwierzęcia może prowadzić do zakażenia.

Opiekunowie zwierząt po prostu lekceważą ten obowiązek, jakby nie zdawali sobie sprawy z tego jak niebezpieczna jest to choroba. W Polsce trzeba zaszczepić każdego psa, który skończył 12 tygodni i powtarzać szczepienie co rok. Od lat walczę o to, żeby szczepiono także koty, zwłaszcza te wychodzące na dwór - mówi Włodzimierz Skorupski, wojewódzki lekarz weterynarii.

Zagrożenie wścieklizną jest realne. Wojewódzki Inspektor Sanitarny wydał właśnie decyzję na jesienny zrzut szczepionek dla lisów na terenie powiatów Rawa Mazowiecka, Tomaszów Mazowiecki i Opoczno. To powiaty bogate w lasy i dziką zwierzynę, która migruje i coraz częściej wchodzi do miast. Bezpośrednio sąsiadują z województwem mazowieckim, które zmaga się ze wścieklizną od początku roku. Odnotowano tam już 60 przypadków zakażenia, głównie lisów. A te spotykamy coraz częściej w naszym sąsiedztwie i to nie tylko w miejscowościach sąsiadujących z lasami, ale w mieście. Lisy regularnie odwiedzają łódzkie osiedla, czy ogródki działkowe.

Lisy to populacja zwierząt, która stale rośnie i już jest tych zwierząt za dużo, dlatego wchodzą do miasta. Musimy zachować szczególną ostrożność, kiedy się na takiego czworonoga natkniemy, bo one prócz wścieklizny roznoszą też nosówkę i bardzo groźną grzybicę - dodaje lekarz weterynarz.

Tymczasem w całym kraju problemem jest kontrolowanie obowiązkowych szczepień. Brak obowiązku chipowania i rejestracji psa w bazie danych oznacza, że nie wiadomo ile psów trzymamy w domach. Skontrolować można jedynie te czworonogi, które kiedykolwiek były zaszczepione. Niestety nie wszyscy weterynarze dopełniają obowiązku przekazywania listy zaszczepionych do powiatowego lekarza weterynarii, który prowadzi odpowiednią dokumentację. Kontrolę książeczek zdrowia psa mogą prowadzić strażnicy miejscy w czasie rutynowych kontroli. W praktyce takie kontrole to fikcja. Chyba, że pies kogoś pogryzie lub pies się zgubi i trafi do schroniska. Wówczas za brak aktualnego szczepienia (w zależności od lecznicy kosztuje 25-35 zł) grozi nam grzywna do 5 tysięcy zł.

Czy bycie kujonem to problem?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie