Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź wyniki wyborów w Twoim okręgu

Zarzuty dla ginekologa za błędy w czasie porodu. Dziecko jest niepełnosprawne

Mirosław Malinowski
Mirosław Malinowski
Prokuratura Okręgowa w Łodzi postawiła zarzuty narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo życia i zdrowia noworodka i spowodowanie u niego ciężkiego uszczerbku na zdrowiu 61-letniemu ginekologowi, który pełnił dyżur w szpitalu w jednym z miast okręgu łódzkiego.WIĘCEJ NA KOLEJNYM SLAJDZIE Fot. Lukasz Kaczanowski/Polska Press
Prokuratura Okręgowa w Łodzi postawiła zarzuty narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo życia i zdrowia noworodka i spowodowanie u niego ciężkiego uszczerbku na zdrowiu 61-letniemu ginekologowi, który pełnił dyżur w szpitalu w jednym z miast okręgu łódzkiego. Grozi mu do 5 lat więzienia. Sprawa miała miejsce 1 kwietnia 2018 roku. Wobec podejrzanego zastosowano zawieszenie w wykonywaniu zawodu lekarza.

1 kwietnia 2018 roku, lekarz pełnił funkcję kierownika dyżuru na oddziale położniczo-ginekologicznym. Tego dnia do placówki ok. godz. 3.20 zgłosiła się odczuwająca bóle porodowe 38-letnia kobieta. Wcześniej ciąża przebiegała prawidłowo, a termin porodu wyznaczono na 14 kwietnia 2018.

Pacjentkę umieszczono w sali porodowej. Już podczas pierwszego badania tętna płodu (KTG) odnotowano nieprawidłowości. Kobiecie podano kroplówki z wywołującą skurcze oksytocyną, aby przyśpieszyć poród naturalny. Jak poinformował rzecznik 38-latka faktycznie pozostawała pod opieką pielęgniarek i położonych, ponieważ jak wynika z zebranego materiału dowodowego, pomiędzy godziną 6.30 a 8.30, kierownik dyżuru opuścił szpital. Kontaktował się w tym czasie z personelem medycznym jedynie telefonicznie.

Według prokuratury, trzy kolejne zapisy KTG miały obraz patologiczny. Mogły świadczyć o stanie wysokiego zagrożenia płodu. Ostatni zapis, bezpośrednio przed podjęciem decyzji o zakończeniu ciąży cięciem cesarskim, ma obraz charakterystyczny dla umierającego płodu ze stopniowo obniżającą się częstością akcji jego serca.

Ocena zapisów KTG powinna skutkować podjęciem, znacznie wcześniej decyzji o wykonaniu cięcia cesarskiego. Tymczasem, dopiero po godzinie 7, gdy odnotowano praktycznie zanik pracy serca dziecka, inna lekarka obecna w szpitalu, zdecydowała o konieczności pilnego przeprowadzenia porodu tą właśnie metodą. Chłopiec urodził się niedotleniony, przystąpiono do resuscytacji i przewieziono go do oddziału intensywnej terapii Centrum Zdrowia Matki Polki.
U noworodka doszło do rozwoju niedotlenienia, a w następstwie do powstania nieodwracalnych skutków zdrowotnych, związanych głównie z uszkodzeniem ośrodkowego układu nerwowego, które biegła zakwalifikowała jako ciężkie kalectwo i ciężką chorobę długotrwałą.

Sprawę ocenili biegli ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. W opinii stwierdzono jednoznacznie, że brak reakcji na nieprawidłowości KTG było błędem. Do rozwiązania ciąży metodą cięcia cesarskiego powinno dojść znacznie wcześniej.
Decyzja w tym zakresie należała do kierownika dyżuru, który jednakże, jak wskazują ustalenia, mimo niepokojącego zapisu KTG, opuścił szpital i kontaktował się jedynie telefonicznie ze średnim personelem medycznym, uzyskując informacje, że akcja porodowa jeszcze się nie rozpoczęła.

Podczas przesłuchania, po zapoznaniu się z opinią biegłych, mężczyzna przyznał, że błędem było nieprzystąpienie wcześniej do zabiegu cesarskiego cięcia. Potwierdził, że opuścił szpital, informując jednak, że jego nieobecność trwała krótko, czemu - jak twierdzi prokuratura - przeczą inne zebrane dowody.

Sprzedaż w galeriach spadła o 25%

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Tak trzymać!

Felczer powinien ponieść karę za swoje zaniedbania jak każdy inny pracownik.

Jest to kolejna po "kaście" grupa zawodowa, której wydaje się że należą się jej jakieś specjalne przywileje - vide kopertowy marszałek Grodzki, którego ambicją jest teraz prezydentura:)

https://wpolityce.pl/polityka/502418-grodzki-juz-zaciera-rece-jesli-zastapie-dude

Dodaj ogłoszenie