Zaniżanie odszkodowań to nagminna praktyka

Artykuł sponsorowany SALVUM
Statystyki firm odszkodowawczych wskazują że aż 90% wypłacanych odszkodowań OC/AC jest zaniżanych, w kieszeniach ubezpieczycieli zostały miliony złotych, które powinny trafić w ręce poszkodowanych osób. Niestety duża część kierowców wciąż nie wie o przysługującym im prawie do odwołania się od decyzji ubezpieczyciela, w czym mogą pomóc specjaliści od zaniżonych odszkodowań.

Odszkodowanie wystarczyło na zakup 1 lampy. Co z resztą?

Pan Jakub z miejscowości Pruszcz Gdański jak zwykle wracał po pracy do domu, poruszając się drogą z pierwszeństwem przejazdu, gdy nagle w jego samochód marki Audi uderzył inny kierowca. Kierujący pojazdem marki Ford wyjeżdżając z ulicy podporządkowanej nie upewnił się, że może bezpiecznie włączyć się do ruchu, w wyniku czego doszło do kolizji. Sprawca kolizji nie krył swojej winy, więc Pan Jakub uznał, że wzywanie policji jest zbędne. Spisano więc oświadczenie o przebiegu zdarzenia i każdy kierowca pojechał w swoją stronę.

Po powrocie do domu Pan Jakub zgłosił szkodę do towarzystwa ubezpieczeniowego sprawcy. Po kilku dniach zjawił się rzeczoznawca wysłany przez ubezpieczyciela, który pobieżnie sporządził kosztorys szkód. Kwota w nim zawarta wprawiła Pana Jakuba w osłupienie. 1327 zł za uszkodzony zderzak, belkę i reflektor! Ubezpieczyciel swoją decyzję uzasadniał twierdząc, że pojazd Pana Jakuba jest w złym stanie i nie zasługuje na naprawę przy użyciu oryginalnych części. Dla Pana Jakuba oczywistym jest, że bardzo dbał o pojazd i nigdy nie zamontował w nim innych części niż oryginalne. Wypłacone odszkodowanie ledwie wystarczało na zakup jednej nowej oryginalnej lampy z ASO. Co z resztą? Przy założeniu, że tylko najpoważniejsze naprawy zostaną zlecone dobremu mechanikowi, a drobnostki zrobi sam we własnym zakresie, za robociznę i pozostałe elementy do wymiany Pan Jakub musiałby dopłacić około 4 000 zł z własnych oszczędności.

Czy dodatkowe pieniądze do odszkodowania to ściema?

Pan Jakub odwołał się od decyzji ubezpieczyciela, niestety ten odmówił dopłaty twierdząc, że dopiero jak poszkodowany udowodni poniesienie wyższych kosztów naprawy to dostanie ewentualną dopłatę po zweryfikowaniu zasadności kosztów z faktury. Kierowca zatem nie posiada absolutnie żadnej pewności, że nawet jak dołoży brakujące pieniądze z własnych oszczędności, to ubezpieczyciel mu je zwróci.

Pan Jakub szukając wskazówek w internecie, znalazł ofertę firmy odszkodowawczej. Kiedyś już słyszał o podobnych firmach, ale zawsze uważał, że to jakaś „ściema”. Z treści oferty jednak wynikało, że analiza kosztorysu naprawy jest całkowicie darmowa, więc nie mając nic do stracenia postanowił przesłać odpowiednie dokumenty. Jeszcze tego samego dnia oddzwonił do niego specjalista z Salvum Odszkodowania. Po krótkiej rozmowie Pan Jakub otrzymał informację, że jego sprawa została przekazana do niezależnego rzeczoznawcy, w celu ponownego przeliczenia. Po 3 dniach roboczych Pan Jakub otrzymał kolejny telefon. - Ubezpieczyciel zaniżył Pańską szkodę. Chcemy Panu zaproponować 4 430 zł na rękę. - Pan Jakub nie potrzebował wiele czasu, by podjąć decyzję o sprzedaży swojej szkody. Po potwierdzeniu danych do umowy, w wybrane przez Pana Jakuba miejsce przyjechał przedstawiciel Salvum i od razu po podpisaniu dokumentów wypłacił mu 4 430 zł w gotówce prosto do ręki. Dzięki dopłacie, Pan Jakub mógł doprowadzić swoje Audi do stanu sprzed szkody.

Nie potrzeba specjalistycznej wiedzy, by uzyskać należne odszkodowanie

Wyżej opisana sytuacja, kiedy to ubezpieczyciel zaniża wypłacane odszkodowanie dotyka bardzo często poszkodowanych kierowców. Niestety wielu z nich nie idzie w ślady Pana Jakuba i daje za wygraną, godząc się na niskie kwoty wypłacanych odszkodowań. Poszkodowani mają złudne wrażenie, że nie podsiadając specjalistycznej wiedzy z zakresu prawa, nic nie mogą zrobić, aby uzyskać należne pieniądze. Tymczasem leżą one na wyciągnięcie telefonu.

Istnieje na rynku wiele firm, które specjalizują się w odzyskiwaniu zaniżonych odszkodowań. Niektóre z nich oferują całkowicie darmową weryfikację kosztorysu. Wystarczy przesłać do firmy dokument, by w ciągu kilku dni dowiedzieć się ile możemy otrzymać od ręki. Polskie prawo daje możliwość ubiegania się o dodatkowe pieniądze z odszkodowania nawet wtedy, kiedy zdarzenie drogowe miało miejsce 3 lata temu. W zestawieniu z liczbą wypadków jakie mają miejsce każdego roku oznacza to, że setki tysięcy spraw wciąż czeka na wyjaśnienie. Warto dokonać weryfikacji otrzymanej od ubezpieczyciela kwoty nawet jeżeli wydaje nam się, że jest ona odpowiednia. Poszkodowany nie ma nic do stracenia, a zgłoszenie do firmy takiej jak Salvum, może przynieść wymierne korzyści w postaci dopłaty do już otrzymanego odszkodowania.

Strona internetowa: www.salvum.com.pl

Materiał oryginalny: Zaniżanie odszkodowań to nagminna praktyka - Dziennik Łódzki

Dodaj ogłoszenie