MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Zagrajcie dziś w Cardiff odważnie! To mental będzie kluczem do awansu na Euro'24, bo Walijczycy potrafią kopać nie tylko po kościach

Adam Godlewski
Adam Godlewski
Dzisiejszy mecz z Walią jest wydarzeniem o szczególnym znaczeniu nie tylko dla selekcjonera Michała Probierza. Od wyniku barażu zależy najbliższa przyszłość polskiego futbolu. Za awans na Euro'24 UEFA płaci 40 milionów złotych...
Dzisiejszy mecz z Walią jest wydarzeniem o szczególnym znaczeniu nie tylko dla selekcjonera Michała Probierza. Od wyniku barażu zależy najbliższa przyszłość polskiego futbolu. Za awans na Euro'24 UEFA płaci 40 milionów złotych... fot. aleksy witwicki / polska press
Szanowny Selekcjonerze, Drogi Michale Pozwalam sobie skreślić kilka słów w formie listu otwartego, bo dziś jest dzień prawdy nie tylko dla Ciebie, ale także – a nawet przede wszystkim – dla reprezentacji Polski, za którą kciuki ściskają miliony kibiców. Tak poważnego testu, jak finał barażu z Walią, którego początek wyznaczono na 20.45, nasi piłkarze nie zdawali od dokładnie dwóch lat.

Tak, takiemu sprawdzianowi polscy futboliści nie byli poddawani od momentu, gdy także dopiero w dogrywce po zasadniczych kwalifikacjach - w meczu ze Szwecją na Stadionie Śląskim w marcu 2022 roku - wywalczyli prawo startu w finałach mistrzostw świata w Katarze. Tyle że teraz powodów do niepokoju - fanów i całego środowiska - jest znacznie więcej niż przed decydującym o awansie na mundial starciu ze Skandynawami. O wiele, wiele więcej...

Wyniki

Czy Polska awansuje na Euro 2024

Jak sądzisz? Uda nam się? Czy nasi piłkarze awansują na Euro 2024?

  1. 59.85%
  2. 40.15%

Wszystkich głosów: 2167

Mam świadomość, że w roli selekcjonera jeszcze nie doznałeś porażki, co niewątpliwie można odbierać jako promyk nadziei, ale też nie sposób nie zauważyć, że dotąd przeciwnicy nie byli – delikatnie określając – najmocniejsi. Obecnie rywale, z którymi zmierzyła się budowana przez Ciebie reprezentacja, plasują się w rankingu FIFA odpowiednio na miejscach 40. (Czechy), 123. (Estonia), 135. (Wyspy Owcze), 136. (Łotwa), 155. (Mołdawia), a zatem jest to co najwyżej trzecia – i niższe – liga europejska. Walia to przeciwnik z innej, znacząco wyższej półki. I to nie tylko dlatego, że w światowej klasyfikacji notowana jest aktualnie na pozycji 29., czyli wyżej niż nasza drużyna. To zespół oparty na graczach z Premier League i Championship, twardy, grający bezpardonowo i skutecznie. Najlepszy dowód to fakt, że zakwalifikował się na mundial w Katarze, uczestniczył też w dwóch ostatnich edycjach finałów mistrzostw Europy...

Nawet z Estonią zgadzał się tylko wynik

Skala trudności w Cardiff będzie więc nieporównywalna do meczów, które masz już za sobą. A nie oszukujmy się: od września, czyli od momentu, kiedy przejąłeś kadrę, nie zobaczyliśmy jeszcze jej piękniejszego oblicza. W spotkaniach z Czechami i Mołdawią remisy były niczym porażki, a i w pozostałych meczach zgadzały się głównie (jedynie1) wyniki. Nawet w barażu z Estonią, który mimo wysokiego zwycięstwa pozostawił ogromny niedosyt. I wiele znaków zapytania. Jak można było stracić gola z tak mizernym rywalem, na dodatek grającym w dziesiątkę?! Z jakiego powodu drużyna nie potrafiła utrzymać koncentracji do końcowego gwizdka? Dlaczego nasi zawodnicy nie wiedzieli, jak rozegrać rzut wolny? Czemu druga linia nie kreowała klarownych sytuacji napastnikom?

Stan przygotowania do walki w finale barażu, biorąc pod uwagę aspekty czysto piłkarskie – dalece jeszcze niedoskonałe – wywołuje niepokój polskich kibiców. A przecież musisz brać pod uwagę, że to spotkanie będzie rozgrywało się także na jeszcze jednej płaszczyźnie. Bardzo plastycznie opowiedział mi kiedyś o nastawieniu Walijczyków (w Cardiff ograli drużynę „Orłów Górskiego” w kwalifikacjach MŚ 1974, na których później reprezentacja Polski wywalczyła medal) na kwalifikacyjny rewanż w Chorzowie Lesław Ćmikiewicz:

„Nigdy wcześniej ani później nie grałem takiego meczu międzypaństwowego, w którym obie strony tak mocno waliłyby się po… ryjach i kościach. Założenia, za które brawa należą się trenerom, były takie, że musimy przyjąć twardą, a jeśli będzie trzeba – nawet brutalną walkę. Szkoleniowcy podpuścili nas, że Walijczycy jeszcze przed wylotem z Cardiff mówili, że na pewno przywiozą zwycięstwo z Polski. Inna sprawa, że u siebie rąbali nas równo z trawą, a w naszym gronie nie znalazł się choćby jeden odważny, żeby oddać. Trevor Hockey zmiatał nas dosłownie z boiska, a myśmy nie odpowiadali. W rewanżu, kiedy Terry Yorath kopnął leżącego Gadochę ze szpica w kręgosłup, Robert tylko zapytał, który to numer. Kiedy kilka chwil później spojrzałem w ich kierunku, Walijczyk miał już całą twarz we krwi. Dostał z bani i cześć! Bo walczyć też potrafiliśmy ostro, trener Górski tego nie zabraniał....”

A czy szampana, czy nervosol pić będziemy - okaże się...

Michale, powyższy cytat to specjalna dedykacja dla Ciebie. Bo nie mam wątpliwości, że mental odegra kluczową rolę w dzisiejszym starciu z faworyzowanymi przez zagranicznych statystyków – i nie tylko – Walijczykami. Chciałbym znów zobaczyć przy ławce naładowanego energią – i emanującego nią na zespół – szkoleniowca, pewnego siebie i kreatywnego jak w Twoich najlepszych czasach w Jagiellonii. Z tą różnicą, żeby po meczu – który może być niczym mit założycielski tej przebudowywanej reprezentacji – nikt, na czele z Tobą, nie szukał (jak to kiedyś ująłeś) whisky, żeby pier... sobie z żalu; tylko abyśmy wspólnie wznieśli toast za awans na Euro’24.

Tego Ci serdecznie życzę. Wierzę, bo chcę wierzyć, że znasz odpowiedzi na wszystkie postawione wyżej, nurtujące fanów pytania... I będę trzymał kciuki za wybór najlepszej jedenastki, na którą nas obecnie stać, czyli grającej (i broniącej!) składniej niż z Estonią, i za odważną strategię. Taką na miarę występu na Euro’24.

Powodzenia!

Adam Godlewski

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

echodnia.eu Pożegnanie Pawła Paczkowskiego z Industrii Kielce

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany