Zagłodzony pies odebrany właścicielce. Zwierzę nie miało siły stanąć na nogi

(łb)
13-letni wychudzony kundelek Dżez został odebrany 30-letniej mieszkance Retkini. Psa zbadał weterynarz, następnie trafił on pod opiekę Patrolu Interwencyjnego As.

To, że z psem dzieje się coś złego, zauważyli strażacy, którzy w niedzielę przed północą zostali wezwani do pożaru w mieszkaniu w bloku przy ul. Kostki-Napierskiego. Zdziwiło ich, że pies nie był w stanie stanąć na łapach. Powiadomili o tej sytuacji Patrol Interwencyjny As, z którym służby miejskie mają podpisane porozumienie w zakresie opieki nad zwierzętami. Gdy inspektorzy przyjechali we wskazane miejsce, w mieszkaniu była jedynie starsza pani. Poprosili więc, aby w poniedziałek rano właścicielka przywiozła psa na badania do gabinetu weterynaryjnego przy ul. Kosodrzewiny.

– Lekarz stwierdził, że pies był głodzony, jest bardzo słaby i dlatego nie może stanąć o własnych siłach na nogach – mówi Radosław Kluska, rzecznik prasowy straży miejskiej. – Ponadto od listopada 2009 roku nie był szczepiony. Nasi funkcjonariusze, którzy byli obecni przy badaniu, wystawili opiekunce mandat za brak szczepień w wysokości 500 zł.

Ewa Wróblewska, inspektor Patrolu Interwencyjnego As, podkreśla, że przeciwko opiekunce psa będzie się toczyło postępowanie o znęcanie się nad zwierzętami.

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

n
niecodzienny

Jak nie wiesz, to spytaj: czym różni się gołąb DOMOWY od wszystkich innych gatunków DZIKICH gołębi? Gołąb DOMOWY, pozbawiony gołębnika, ginie z głodu i braku wody, bo tysiące lat temu CZŁOWIEK w gołębniku go ZAMKNĄŁ! Dlatego TERAZ wypuszczony, wykonuje kilka okrążeń nad swoim gołębnikowym domem i wraca, bo tylko tam znajduje karmę i wodę, i do picia, i DO HIGIENY, i nic mu więcej nie potrzeba przez całe życie, a może żyć nawet 15 lat! Poza takim codziennym treningiem lotu nie opuszcza swego gołębnika, gdy go nie wypędzi na ulice jakiś NIEŚWIADOMY, ale BARBARZYŃCA! Barbarzyńca, bo gołąb DOMOWY pozbawiony tego NIEZBĘDNEGO MINIMUM, GINIE z głodu i braku wody, i dlatego NIE WOLNO go NAGLE całkowicie od gniazda ODCIĄĆ! Myślący człowiek może zlikwidować wszystkie gołębniki, ale w sposób CYWILIZOWANY, czyli HUMANITARNY, a tego nie da się zrobić z dnia na dzień! Przy niewielkim nakładzie pracy ZARZĄDCÓW i odrobinie pomyślunku przed rozpoczęciem „akcji” likwidacji ŻYWYCH PTAKÓW, DZIŚ moglibyśmy całkowicie zapomnieć o tym, że 10 lat temu istnieli jacyś gołębiarze, gołębniki i ich, nieszczęsne dziś, gołębie z gatunku: gołąb DOMOWY! NALEŻAŁO DAĆ DO RĘKI GOŁĘBIARZOWI ZARZĄDZENIE i KONTROLOWAĆ, przez kilka lat, JEGO REALIZACJĘ. Zbyt pracochłonne? ALE LUDZKIE! Co na to ORNITOLODZY?

s
sylwia

Sam/a wyglądasz pewnie jak smalec,więc zamiast mózgu masz pewnie skwarki! Debil!

t
tez

popieram twoj pis. Ornitolodzy i ekolodzy sa w czarnej du..ie

t
tez

popieram twoj wpis. Dziwi mnie ze inni psiarze z osiedla nie widzieli psa sasiadki i wczesniej nie zawiadomili odpowiednich instytucji. Znieczulica jak hej, nie ma co.

J
Ja

No witam wszystkich! xD

Gołębnik pierdzielony się odezwał... Jak moher stary idź karmić ptaszki pod domem!! Gołąb dawał sobie rade bytu przed wojna i 300 lat temu to da rade i teraz! Nic tylko latają i srają na chodniki które wyglądają jak by jakiś żul się zahaftował....

pozdro.

d
dak

O coś Ci chodzi, czy nie umiesz czytać ze zrozumieniem?

h
hycel

pieski i kotki przerabiam na pyszny smalec !! palce lizać !! niebo w gębie !

K
K

Brawa dla Łodzi za służby, które się takimi przypadkami zajmują. Niestety są wśród nas ludzie niegodni nawet bycia nazwanymi ludźmi...

n
niecodzienny

Strażacy powinni zorganizować kontrolę wszelkich pomieszczeń, do jakich mają szansę dotrzeć NIELUDZKO WYGŁODZONE gołębie (już nie tylko z gatunku GOŁĄB DOMOWY), a zadziwią się "żniwem" i już padniętych gołębi, i jeszcze takich, które Z GŁODU nie są w stanie USTAĆ na nogach! "Dzięki" bezmyślnej "akcji likwidacji" wyginął WRÓBEL DOMOWY, giną także sierpówki, a grzywacza ujrzeć coraz trudniej. Kto wymyślił likwidację gołębników przez wypędzenie ich długoletnich mieszkańców wprost na ulice, dla rzekomego uwolnienia "więzionych" gołębi? Czy taki "KTOŚ" pomyślał, ile "likwiduje" gołębników i ile w każdym z nich ŻYJE gołębi? "Akcja trwa już dobre 8-10 lat, a zmaltretowanych GŁODEM ptaków PADŁO WIELE TYSIĘCY! Gdzie są: ORNITOLODZY, EKOLODZY, i cała "straż miejska"? Czy gołębie są pozbawione praw zwierząt? Kto i kiedy ich wyklął spod prawa?

x
xxxxx

zrobic jej to samo nie dac jej jesc z pol roku!! po co tak meczy psa!?

D
DBWA 1910

13-letni wychudzony kundelek Dżez został odebrany 30-letniej mieszkance Retkini.

Gdy inspektorzy przyjechali we wskazane miejsce, w mieszkaniu była jedynie starsza pani.

Dodaj ogłoszenie