Zadanie dla Widzewa - wygrać w Bielsku-Białej

(hof)
W trzeciej kolejce piłkarskiej ekstraklasy Widzew grać będzie w Bielsku-Białej z Podbeskidziem. W dwóch poprzednich spotkaniach łodzianie zremisowali, a więc czas wreszcie na zwycięstwo. Wprawdzie w łódzkiej drużynie jest wielu obcokrajowców, ale polscy zawodnicy mogą im powiedzieć, że według starego porzekadła do trzech razy sztuka!

Wystarczy już tych remisów na początku sezonu. Oczywiście kibice cieszą się z punktów wywalczonych z Wisłą Kraków i Górnikiem Zabrze, ale z utęsknieniem patrzą na górną część tabeli. A tam może Widzew wywindować tylko niedzielne zwycięstwo na boisku beniaminka ekstraklasy.

Maciej Mielcarz

Ubiegłotygodniowa wysoka porażka Podbeskidzia Bielsko-Biała z GKS Bełchatów (0:6) sprawia, że wielu stawia łodzian w roli zdecydowanego faworyta niedzielnego pojedynku. Emocje stara się studzić szkoleniowiec drużyny z al. Piłsudskiego Radosław Mroczkowski. - Jestem zdania, że tak słabe spotkanie w wykonaniu naszego najbliższego rywala już się w lidze nie powtórzy - mówi. - Na pewno trener wraz z zawodnikami dobrze przeanalizowali tamten występ i wyciągnęli stosowne wnioski. Musimy się przygotować, że czeka nas w Bielsku-Białej ciężka przeprawa i cały czas uświadamiałem to naszym zawodnikom. Po pierwsze Podbeskidzie zagra przed własną publicznością, a po drugie drużyna będzie się chciała zrehabilitować za niedawną ligową wpadkę. Można też zakładać, że szkoleniowiec wprowadzi do składu kilka korekt, bo przecież po awansie pozyskano wielu zawodników. Do tej pory opiekun "Górali" starał się preferować zawodników, którzy wywalczyli awans, ale pewnie sytuacja wymusi na nim odejście od tego schematu.

Widzewski trener nie ukrywa, że pora rozegrania spotkania jest oderwana od realiów ekstraklasy. - Nie wiem, kto wpadł na tak genialny pomysł, by w lecie grać o godz. 14.30.
- Nie dość, że zmagać się trzeba będzie z upałem, to jeszcze musieliśmy przemodelować cały system treningowy. Rozumiem, że telewizja płaci i wymaga, ale wszystko trzeba jednak robić z głową.

Na pewno w Bielsku-Białej nie wystąpią leczący urazy Brazylijczyk Dudu i Sebastian Madera. Natomiast do pełnej dyspozycji wrócił już Ugo Ukah. Trudno się jednak spodziewać, by mecz rozpoczął na prawej stronie obrony. Miał zbyt długą przerwę (nie grał jeszcze w tym sezonie) i to może przesądzić o tym, że zasiądzie na ławce rezerwowych.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie