Za granicą wciąż kryzys motoryzacyjny. Brak importu skutkuje brakiem samochodów w Polsce

Materiał powstał we współpracy z Neptis
Pandemia skutecznie wstrzymała import samochodów z zagranicy. W 2020 roku do naszego kraju sprowadziliśmy znacznie mniej aut, niż w 2019 roku, a także niechętnie sprzedawaliśmy pojazdy z drugiej ręki. Kryzys motoryzacyjny dał się mocno odczuć nie tylko w Polsce, ale również w pozostałych krajach Unii Europejskiej.

Czy to już czas na załagodzenie tej sytuacji kryzysowej? Polacy, przygotowując się do czwartej fali pandemii, aktywnie rozglądają się za nowym samochodem, lecz wciąż nie mają w czym wybierać. Aktualnie nadal brakuje samochodów do sprzedaży na rynku. Zarówno najnowszych modeli, jak i tych używanych i sprowadzanych z zagranicy. Czy stan branży automotive już wkrótce się poprawi?

Takiego kryzysu od dawna nie było!

Według danych ACEA – Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Pojazdów, w poprzednim roku, w Unii Europejskiej zanotowano najwyższy spadek popytu na nowe samochody od samego początku prowadzenia rejestrów. W 2020 roku liczba rejestracji nowych pojazdów spadła o 23,7%, czyli o 3 miliony, w porównaniu z poprzednim rokiem.

Podobnie miała się sytuacja w Polsce, gdzie odnotowano zredukowaną o 22,9% liczbę nowych aut na drogach.

Brakuje aut z drugiej ręki

Na rynku nie ma również dużego wyboru samochodów używanych. Pandemia i lockdown spowodowały, że mieszkańcy krajów, z których sprowadzamy pojazdy do Polski, wstrzymali decyzję o sprzedaży swoich czterech kółek. W Niemczech, czyli w kraju, z którego importujemy najczęściej samochody do Polski, wstrzymano się ze sprzedażą używanych aut, głównie ze względu na długo obowiązujący lockdown, a także wydłużony czas oczekiwania na nowy pojazd z fabryki.

Dodatkowo, wiele producentów samochodowych wstrzymało prace produkcyjne w czasie pandemii. Niewielkie zainteresowanie zakupem nowego auta generowało większe koszty dla firm, które musiałyby sprzedawać swoje pojazdy drożej.

Sytuacja w Polsce nie jest najlepsza

Mając przed sobą niepewną wizję przyszłości, brak stabilnego zatrudnienia oraz kiepską sytuację finansową, w wyniku wstrzymania działalności niektórych gałęzi branżowych, myśl o sprzedaży lub zakupie auta spadła na drugi plan. Polacy w 2020 roku nie rozglądali się za nowym pojazdem, jednak obecnie, szykując się już do czwartej fali COVID-19, która najprawdopodobniej nastąpi jesienią, chętniej poszukują nowych aut na rynku pierwotnym i wtórnym.

W 2021 roku jesteśmy już bardziej świadomi, że posiadanie na własność czterech kółek daje więcej możliwości, w tym swobodnego przemieszczania się, nawet w czasie bardziej rygorystycznych obostrzeń. Własny samochód to również większe bezpieczeństwo, aniżeli podróż transportem publicznym, a nawet możliwość wyjechania na wakacje.

W 2021 czas na zmiany!

Zainteresowanie zakupem samochodu wśród naszych rodaków zaczyna być już mocno odczuwalne. Ilość nowo zarejestrowanych samochodów w Polsce zaczyna wzrastać, obecnie licząc już ponad 90 tys. - według danych SAMAR. Nie mniej jednak, należy się liczyć z sytuacją, że aut może zabraknąć. Nawet na rynku wtórnym możemy nie mieć już w czym wybierać. Nie da się ukryć, że obecnie łatwiej nam sprzedać samochód, niż go kupić. Poszukiwania nowego samochodu możecie rozpocząć w Internecie. Serwisy takie, jak Autoplac, który należy do twórców Yanosika, udostępniają każdego dnia tysiące ogłoszeń, zarówno od osób prywatnych, jak i autoryzowanych dealerów. Dodatkowo, sprawdzicie w nim historię pojazdu oraz możecie negocjować cenę interesującego Was modelu.

Dodaj ogłoszenie