Wziął kasę od NFZ i pacjenta

(lb)
Jolanta Kręcka, dyrektor łódzkiego oddziału NFZ, złożyła doniesienie do prokuratury na dwóch lekarzy. Jeden z nich sfałszował dokumentację, aby wyłudzić refundację, a drugi wykazał w sprawozdaniach do NFZ pacjenta, który leczył się u niego... odpłatnie. Przygotowywane są kolejne doniesienia.

Nieuczciwych lekarzy fundusz ustalił dzięki pacjentom, którzy sprawdzali na portalu ZIP (Zintegrowany Informator Pacjenta), ile pieniędzy NFZ wydał na ich leczenie.

– Od lipca łódzki oddział NFZ otrzymał 60 pisemnych zgłoszeń dotyczących rozmaitych nieprawidłowości zauważonych przez pacjentów w ZIP – mówi Anna Leder, p.o. rzecznik prasowy łódzkiego NFZ.
W portalu ZIP obok każdego świadczenia sfinansowanego pacjentowi przez NFZ jest informacja „zgłoś nieprawidłowość”. Jeśli pacjent zauważy, że lekarz wpisał mu usługę, której nie wykonał, może wydrukować formularz i przesłać go do NFZ, opisując krótko, na czym polega zauważona przez niego nieprawidłowość.

Zgłoszenia pacjentów dotyczą głównie leczenia w gabinecie dentystycznym oraz w poradniach specjalistycznych. Są też przypadki hospitalizacji, która w dokumentach przedstawionych przez szpitale w funduszu jest dłuższa niż była w rzeczywistości.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
anonim

Przecież to norma... Idziesz do lekarza prywatnie a on Ci twoja kartę szpitalna czy innej przychodni wyciąga i podbija wizytę.. Płacisz 100zł za wizytę która jest odnotowana zarówno prywatnie jak i państwowo... Przez takich lekarzy są tak długie kolejki... Wystarczy policzyć 100 wizyt prywatnych to 200 wizyt w papierkach... Granice bije pewien pan profesor w szpitalu w Zgierzu.. idziesz państwowo na wizytę i czekasz na operacje, Mówią Ci, że czas oczekiwania 3 lata. Ale gdy pójdziesz do niego na prywatna wizytę to nagle jest wolny termin za 2 miesiące.. Potrafi nawet powiedzieć, że badania wykonane w szpitalu czy gdziekolwiek indziej są złej jakości i on przyjmie tylko jeżeli będą wykonane w jego prywatnej klinice... Tak samo jak wypisy ze szpitali. Nie raz i nie dwa pacjent wychodzi ze szpitala nie dostaje wypisu " ponieważ lekarz nie wypełnił go jeszcze", każą przyjść za tydzień i co? okazuje się, że w ciągu tego tygodnia pacjent miał jeszcze ze 3 badania i nadal leżał w szpitalu... A ludzie oczywiście na to zezwalają bo po co się awanturować? samemu nic się nie zdziała.. Ale pomyślcie, że takich jak wy może być kilka naście osób, ba nawet kilkaset w ciągu roku. i co? czy myślicie, że gdyby do NFZ wpłynęło 200 czy 300 skarg na ten sam szpital nic by to nie dało?

s
siwy

I znów ktoś mądry napisze że to wina rządu , a przede wszystkim Tuska , a nie NAS społeczeństwa . Pazerność lekarzy nie zna granic doją ile mogą na państwowy sprzęcie , w gabinetach szpitala , a nawet podczas dyżuru etatowego za który płaci szpital , prywatne wizyty. Oto nasza Polska rzeczywistość , brać jak najwięcej , nie dając nic z siebie , a narzekać na rząd.

Dodaj ogłoszenie