Wybory prezydenckie 2020. Polacy w Wielkiej Brytanii nie zdążą zagłosować? Spływają kolejne skargi. Ambasada: Wszystko odbywa się w terminie

Kacper Rogacin
Kacper Rogacin
Andrzej Banaś
Duża część Polaków, mieszkających w Wielkiej Brytanii alarmuje, że nie otrzymała jeszcze pakietów wyborczych do głosowania korespondencyjnego. Ambasada przekonuje, że - zgodnie z informacją PKW - wszystkie pakiety zostaną wysłane do 22 czerwca do końca dnia. Problem w tym, że wyborcy, do których koperty dotrą najpóźniej, mogą nie zdążyć oddać głosu w wyborach. Takich przypadków może być nawet wiele tysięcy.

"Jest poniedziałek 22 czerwca, a mój pakiet do głosowania nie opuścił jeszcze ambasady. Wszystko wskazuje więc na to, że nie będę mógł zagłosować w wyborach prezydenckich" - dziesiątki, jeśli nie setki tego typu wpisów pojawiły się pod wpisami na profilu polskiej ambasady w Londynie.

Czytaj także

Polacy mieszkający w Wielkiej Brytanii alarmują, że duża część osób prawdopodobnie zostanie pozbawiona możliwości oddania głosu. O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy ambasadę, Państwową Komisję Wyborczą i Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Czytaj także

Ambasada: Działamy zgodnie z przepisami

Wielka Brytania jest jednym z państw, w których wybory prezydenckie mogą w tej chwili odbyć się wyłącznie w formie korespondencyjnej. Wynika to z zarządzenia władz tego kraju. Chęć udziału w takim głosowaniu wyraziło ponad 130 tys. wyborców.

Ambasada podkreśla, że wszystkie pakiety zostaną wysłane w terminie, określonym w informacji Państwowej Komisji Wyborczej.

"W przypadku głosowania korespondencyjnego za granicą właściwy konsul, nie później niż do dnia 22 czerwca 2020 r., wysyła pakiet wyborczy (do wyborcy wpisanego do spisu wyborców, który wyraził zamiar głosowania korespondencyjnego za granicą), na wskazany przez wyborcę adres przesyłką nierejestrowaną albo w inny sposób, jeżeli operator wykonujący usługi pocztowe lub przewozowe w państwie przyjmującym nie daje rękojmi należytego wykonania usługi przesyłki nierejestrowanej" - czytamy w informacji PKW.

Kandydaci na prezydenta 2020: programy wyborcze i obietnice....

Problem w tym, że termin upływa w nocy z poniedziałku na wtorek, a to oznacza, że osoby, którym pakiety zostaną wysłane najpóźniej, być może nie zdążą zagłosować w terminie.

Royal Mail, czyli angielska poczta, dostarcza listy najszybciej w ciągu dwóch dni roboczych. W rezultacie część wyborców otrzyma swoje pakiety w środę lub nawet w czwartek. Nawet jeśli zareagują błyskawicznie i natychmiast odeślą swój pakiet, to i tak dotrze on do ambasady prawdopodobnie później, niż w piątek 26 czerwca. A właśnie maksymalnie do piątku koperta musi trafić do ambasady lub konsulatu.

MSZ: Większość pakietów wysłaliśmy do soboty 20 czerwca

- Ponad połowa pakietów została wysłana do piątku 19 czerwca. Do soboty 20 czerwca to była już zdecydowana większość. Dziś. 22 czerwca, wysłano nieliczne, ostatnie pakiety. Zapewniam, że każdy Polak będzie mógł oddać głos i będzie to głos ważny - stwierdził w rozmowie z nami Szymon Szynkowski vel Sęk, wiceminister spraw zagranicznych.

Czytaj także

- To była ogromna praca, 24 godziny na dobę. Wielu pracowników konsulatów podupadło nawet na zdrowiu, ale udało się. Zapewniam, że działania zostały podjęte od razu, od razu ambasady i konsulaty pracowały na pełnych obrotach - dodał.

Internauci zauważają jednak, że pakiety nadane w sobotę, w praktyce wysłane zostały dopiero w poniedziałek - sobota i niedziela nie są bowiem dniami roboczymi. Można więc spodziewać się, że w wystarczającym terminie swoje pakiety otrzyma "nieco ponad połowa" wyborców, do których wysłano je do piątku 19 czerwca.

Z naszych informacji wynika, że ambasada jest świadoma, że część pakietów trafi do wyborców zbyt późno, choć przygotowuje się na kilkadziesiąt-kilkaset takich przypadków. Tymczasem z prostej arytmetyki wynika, że może ich być znacznie, znacznie więcej.

Rozwiązaniem mogłoby być nadanie listu specjalną taryfą - do wysyłki dokumentów. W takim wypadku przesyłka dotarłaby do ambasady w ciągu 24 godzin. Problem w tym, że za tego typu rozwiązanie wyborca musiałby zapłacić z własnej kieszeni ok. 15 funtów, czyli ponad 73 zł. Normalny, najszybszy znaczek (przesyłka dwudniowa) kosztuje natomiast 76 pensów, czyli ok 3,7 zł.

Czy będzie powrót kwarantanny i ograniczeń?

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Adam Adam
22 czerwca, 16:30, krystyna kalarepa:

Masakra jakaś, to jest wszystko specjalnie zrobione aby polacy nie mogli iść na wybory z zagranicy, polacy z zagranicy powinni isc glosować, bo po pierwsze mają obywatelstwo, a po drugie, mają porównanie - kraju w którym żyją i kraju w którym mieszkali.

Tak i informacje ztfuenu

g
gość

Jakby głosowali na PiS, to nie byłoby problemu.

k
krystyna kalarepa

Masakra jakaś, to jest wszystko specjalnie zrobione aby polacy nie mogli iść na wybory z zagranicy, polacy z zagranicy powinni isc glosować, bo po pierwsze mają obywatelstwo, a po drugie, mają porównanie - kraju w którym żyją i kraju w którym mieszkali.

Dodaj ogłoszenie