reklama

Wybory parlamentarne 2019. Paweł Kukiz: Rządy Prawa i Sprawiedliwości to ukryta dyktatura. Tylko my chcemy oddać władzę obywatelom

Kacper Rogacin
Kacper Rogacin
Zaktualizowano 
Fot. Adam Guz / Polska Press
- Obecny ustrój umożliwia jednoosobowe zarządzanie państwem zgodnie z prawem. To jest ukryta dyktatura. Gdyby Schetyna znalazł się na miejscu Kaczyńskiego, to miałby identyczne instrumenty, co prezes PiS. Jedynie wejście PSL i Kukiz'15 do Sejmu może spowodować, że żadna z dwóch wielkich opcji politycznych nie będzie w stanie samodzielnie sprawować władzy - mówi w rozmowie z nami Paweł Kukiz, lider Kukiz'15 i członek Koalicji Polskiej.

Związek Kukiz’15 z PSL trwa już dwa miesiące…
To nie jest związek. To jest porozumienie na realizację postulatów, przede wszystkim ustrojowych. Coś zupełnie nowego na polskiej scenie politycznej - nowe, racjonalne centrum. Jeśli wyborcy Kukiz'15 i PSL zmobilizują się w niedzielę, o co bardzo ich proszę, to możemy mieć w poniedziałek zupełnie nowe rozdanie polityczne.

Quiz preferencji wyborczych

A zatem jak przebiega Pana współpraca z ludowcami?
Ja współpracuję na co dzień przede wszystkim z Władkiem Kosiniakiem-Kamyszem. To jest młody człowiek, ma 38 lat i prezentuje zupełnie inne myślenie, niż ludzie, którzy funkcjonują w PSL-u od 1946 roku. Ale u wielu innych działaczy i sympatyków PSL też widzę dużą otwartość, to jest właściwie jedyna partia w Polsce z tak dużą demokracją wewnętrzną.

A struktury waszych formacji ze sobą współpracują?
Docierają się. W niektórych regionach idzie to lepiej, w niektórych gorzej. Ale cel mamy wspólny i to nas łączy. Odrzucamy politykę płytkich, negatywnych emocji, partyjną wojnę polsko-polską, i razem walczymy o przywrócenie państwa obywatelom.

Celem Koalicji Polskiej jest tylko przekroczenie progu wyborczego?
Ja liczę cały czas, że będzie to przynajmniej powtórka wyniku, jaki Kukiz'15 osiągnął w 2015 roku, czyli ok. 9 proc. Być może więcej.

W ostatnim sondażu Polska Press Grupy, przeprowadzonym na próbie aż 8 tys. respondentów, wasza koalicja uzyskała 6,5 proc. poparcia.
Zwykle i Kukiz'15 i PSL były w sondażach niedoszacowane, więc sądzę, że 9 proc. spokojnie powinniśmy osiągnąć. Oczywiście podstawą podpisania porozumienia na realizację pewnych wspólnych punktów programowych i pójścia razem do wyborów, było przeświadczenie o tym, że nasze postulaty są słuszne. Ale drugim powodem jest system D'Hondta i to że razem jesteśmy silniejsi . Przypuśćmy, że Koalicja Polska dostaje 10 proc. To daje nam kilkudziesięciu posłów i zwiększa szansę na skuteczną walkę o nasze postulaty. Natomiast gdybyśmy poszli oddzielnie i każdy z osobna dostałby po 5 proc., to mielibyśmy po trzech posłów i dominację podziału sceny politycznej na dwa wrogie partyjne obozy.

Czytaj także

Taśmy Neumanna "przyniosły" wam nowych wyborców, zawiedzionych Platformą Obywatelską?
Nie zastanawiam się nad tym. To są tak brudne sprawy... Ja staram się postępować etycznie, natomiast sytuacja jest taka, że dla bardzo wielu wyborców bardziej niż etyka, liczą się chwyty propagandowe partii, puste obietnice itd. Nie uważam, żeby taśmy miały kolosalny wpływ na zmianę poparcia. To tak nie działa. Powiem panu np., że moim zdaniem do zmian na scenie politycznej bardziej przyczynił się mój start w 2015 roku, niż taśmy u Sowy.

Z ostatnich badań wynika, że wejście Konfederacji do Sejmu może odebrać samodzielną większość Prawu i Sprawiedliwości.
Powiem tak - chciałbym, żeby lista PSL i Kukiz'15 uzyskała wynik 10 proc. oraz żeby Konfederacja weszła do Sejmu. Wtedy jest szansa, by zapobiec dyktatowi jednej partii i jednego człowieka, bez względu na to, kto miałby objąć władzę. Bo ten ustrój umożliwia jednoosobowe zarządzanie państwem zgodnie z prawem. To jest ukryta dyktatura. Gdyby Schetyna znalazł się na miejscu Kaczyńskiego, to miałby identyczne instrumenty, co prezes PiS. Jedynie wejście PSL i Kukiz'15 oraz Konfederacji do Sejmu może spowodować, że żadna z dwóch wielkich opcji politycznych nie będzie w stanie samodzielnie sprawować władzy.

Myśli Pan, że kolejne cztery lata rządów PiS zakończą się wprowadzeniem dyktatury, już nie ukrytej?
Nie, bo nie są w stanie zmienić konstytucji, nie mają szans na większość konstytucyjną. Natomiast jakaś forma dyktatu nadal by funkcjonowała. Obawiam się, że różne nieprzemyślane pomysły gospodarcze prezesa mogą być wprowadzane w życie, co może się źle skończyć dla państwa i dla ludzi. Już nie mówiąc o fakcie, że w ogóle sytuacja, w której stabilność państwa zależy od stabilności jednego człowieka, jest niebezpieczna. To może być nawet najwspanialszy człowiek, ale wystarczy jakaś niedyspozycja i całą stabilizację państwa trafia szlag. Muszą być mechanizmy zabezpieczające, asekuracyjne, które umożliwią ciągłe funkcjonowanie państwa w przypadku utraty zdolności sprawowania władzy przez szefa największej partii.

Wybory do Sejmu i Senatu 2019. Porównaliśmy programy partii ...

Jakie to mechanizmy?
Paradoksalnie takim mechanizmem zabezpieczającym jest zmiana ordynacji wyborczej na większościową, bo ona zmieni charakter partii politycznych. To lider partii będzie musiał postarać się o to, by ludzie, którym ufają wyborcy, chcieli być akurat w jego formacji. Teraz jest kompletnie odwrotnie. Lider jest królem, władcą absolutnym, a kandydaci na posłów zrobią wszystko, co im powie, by dostać się na listy.

Prezes Kaczyński w poniedziałek zapowiedział wprowadzenie kolejnych programów socjalnych.
No właśnie. Załóżmy, że prezes naprawdę chce dobrze dla ludzi, chce, żeby zarabiali po 4 tys. zł miesięcznie (na marginesie, Kaczyński mówił o kwocie brutto, a nie netto, co oznacza, że na rękę wyniesie ona nie 4000, tylko 2800 zł). Prezes PiS może mieć kapitalny intencyjnie pomysł, ale jeżeli ustrój umożliwia szefowi największej partii niekonsultowanie tego pomysłu ze specjalistami, z Ministerstwem Finansów, z Radą Dialogu Społecznego, itd. to jest to sytuacja bardzo niebezpieczna. Bo to może się nie udać i doprowadzić do krachu gospodarczego, który będzie miał potężne konsekwencje.

Podwyżka płacy minimalnej to zły pomysł?
Nie ma wątpliwości, że Polacy zarabiają za mało, więc powinna zostać zwiększona kwota wolna od podatku, by wszyscy zarabiali więcej. Zresztą PiS to obiecywało na pierwsze 100 dni rządu cztery lata temu i obietnicy nie dotrzymali. I widzi pan, gdybyśmy żyli w normalnym ustroju, to odbyłaby się debata na temat tego, które z rozwiązań jest lepsze - wyższa płaca minimalna czy wyższa kwota wolna dla wszystkich. A w naszej rzeczywistości o wszystkim decyduje jeden człowiek. Zresztą nie tylko o tym.

Jarosław Kaczyński powiedział w Polsat News, że niestety nie jest dyktatorem. Zaraz potem dodał, że to oczywiście żart.
To jak inaczej nazwać sytuację, w której właściwie jednoosobowo jest mianowany na przykład szef NIK-u? Cała ta procedura, która jest opisana w konstytucji, jest dzisiaj kompletną fikcją. W rzeczywistości wygląda to tak: szef zwycięskiej partii wzywa do siebie dwóch-trzech zauszników, swoich żołnierzy. I mówi im: "Słuchajcie, Marian będzie szefem NIK-u. To jest mój kolega, on jest dobry, zna się na uszczelnianiu VAT i jest moim zaufanym człowiekiem. Idźcie i powiedzcie to w partii". Oni idą, mówią jak głosować, partia wykonuje rozkaz, podnosi ręce do góry i Banaś zostaje szefem NIK-u. Demokracja pełną gębą.

W czasie kampanii zgłaszali się do Pana politycy PiS lub KO w celu wysondowania możliwości koalicyjnych?
Były rozmowy kuluarowe, okazjonalne. Nigdy nie zabiegałem o jakieś rozmowy ze Schetyną, on też nie zabiegał.

Ale z prezesem Kaczyńskim rozmawiał Pan wiele razy.
Często. Były to wielogodzinne rozmowy. Przez cztery lata usiłowałem przekonać go do zmiany ordynacji wyborczej, co się nie udało. Ostatnia rozmowa miała miejsce, kiedy Prawo i Sprawiedliwość złożyło mi propozycję wspólnego startu. Chcieli już ustalać wspólne listy, dogadywać konkretne nazwiska. Ja jednak pojechałem do prezesa i gdy usłyszałem, że nie ma szans na realizację ani jednego z naszych postulatów, to odmówiłem. Bo w polityce nie jesteśmy dla stołków, tylko po to by zmienić charakter naszego państwa na służebny wobec obywateli.

A kiedy ostatnio rozmawiał Pan z prezydentem Andrzejem Dudą?
Bardzo dawno temu. Były momenty, że wydawało mi się, że pan prezydent może zrobić wiele dobrego. Niestety w tej materii się zawiodłem. Ale więcej nie chcę o tym mówić.

Czym różni się obecna kampania od tej sprzed czterech lat?
Przede wszystkim mamy zupełnie inny klimat. W 2015 roku większość aktywnych politycznie Polaków była niezadowolona z sytuacji państwa. Ja byłem dla nich wtedy wyborem na zasadzie: "A co tam, pokażemy Platformie, wybierzemy Kukiza". Byłem taką żółtą, czy nawet czerwoną kartką, którą wyborcy pokazali władzy. A w tej chwili ogromna liczba Polaków jest zadowolonych, ponieważ dostają więcej pieniędzy. To jest bardzo proste. Jest okres dobrej koniunktury gospodarczej i doszły programy socjalne. Ale przecież poza programami typu 500 plus, czy trzynasta emerytura, zmieniło się bardzo niewiele. Sądy dalej nie działają, spółki skarbu państwa nadal są obsadzane swoimi, kolejne grupy zawodowe strajkują, biurokracja rozrasta się jeszcze bardziej... Wymieniać dalej?

Wybory 2019: Śmieszne plakaty i ulotki wyborcze. Oto prawdzi...

Poproszę.
Okres oczekiwania w kolejkach do wielu lekarzy specjalistów wydłużył się dwukrotnie. Składki na ZUS wzrosły o 30 proc. z 1100 do 1500 zł. Przedsiębiorcom dokręca się cały czas śrubę i traktuje się ich jak potencjalnych przestępców. A władza proponuje tylko programy typu 500 plus. To nie jest zły program, żeby nie było! Broń Boże nie kwestionuję tego programu, aczkolwiek jego formę już mogę kwestionować. Ja bym znacząco zwiększył kwotę wolną od podatku, co przełożyłoby się na jeszcze więcej pieniędzy w kieszeniach Polaków. Gdyby wszyscy obywatele mieli taką kwotę wolną od podatku jak posłowie, czyli faktycznie 30 tys. zł, to każdy zarabiałby o 400 złotych miesięcznie więcej. Złożyliśmy taki projekt w Sejmie ale PiS go odrzuciło.

Dużo pieniędzy kosztuje Pana kampania?
Ja wydałem tyle, ile określa limit. Ale ogólnie rzecz biorąc, pieniądze, jakie zostały wpakowane w tę kampanię, są porażające. Podam przykład. Jeździłem i rozwieszałem moje bilbordy w okręgu, z którego startuję. Po tygodniu przyjeżdżam i widzę kilkanaście razy więcej bilbordów, rozwieszonych przez kandydatów PiS. Przecież to kosztuje horrendalne pieniądze. Moim zdaniem kampanie bardzo wielu kandydatów na posłów kosztują więcej, niż oni są w stanie zarobić przez cztery lata w Sejmie.

To kto za to wszystko płaci?
W praktyce wygląda to tak - gość, który dostaje stanowisko w spółce skarbu państwa, musi w zamian płacić ze swojej pensji "dobrowolny datek" na partię. To jest straszne. Partia robi z państwa swój prywatny folwark.

Kampania wyborcza jest cięższa, niż porządna trasa koncertowa?
Ależ w ogóle nie ma porównania! Proszę pana, trasa koncertowa przy kampanii wyborczej to sielanka. Nie uskarżam, się bo sam wybrałem taką drogę, ale praca, jaką trzeba wykonać przed wyborami, jest gigantyczna.

Co na to Pana małżonka?
Pyta mnie ciągle, czy jeszcze mi się chce. A ja ją pytam w odpowiedzi, czy moim przodkom chciało się w okopach siedzieć? Ja nie odpuszczę, nie ma takiej opcji.

Narzędzia, które pomogą Ci wybrać

Na kogo głosować?

Trwa głosowanie...

W kampanii wyborczej...

Od 11 listopada Polacy będą podróżować do Stanów Zjednoczonych bez wiz

Wideo

Materiał oryginalny: Wybory parlamentarne 2019. Paweł Kukiz: Rządy Prawa i Sprawiedliwości to ukryta dyktatura. Tylko my chcemy oddać władzę obywatelom - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 35

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

e
elektorat

Jakby co do wolę u władzy "dyktatora" Kaczaka, niż bardzo, bardzo teoretycznego antysystemowca kukiza. A, w zasadzie nie bardzo, bardzo teoretycznego antysystemowca, a pospolitej, politycznej prostytutki, z przeogromnym parciem na koryto.

G
Gość

I ten język pogardy Jarosława. Niepokojący. Polacy obudzcie się i nie powierzajcie obiecującej Polski PiSowi, który nie poradzi sobie zupełnie choćby z nadchodzącym kryzysem gospodarczym i niepokojącym klimatycznym

G
Gość

I ten jeżyk pogardy Jarosława. Niepokojący. Polacy obudzcie się i nie powierzajcie obiecującej Polski PiSowi, który nie poradzi sobie zupełnie choćby z nadchodzącym kryzysem gospodarczym i niepokojącym klimatycznym

G
Gość
11 października, 12:19, Gość:

Kukiz teraz taki mądrala a do sejmu wprowadził faszystów.

Kumał się z PIS teraz trafił do PSL a oni nie lepsi pójdą z każdym byle

zostać przy korycie.

11 października, 23:15, Gość:

Racja. Taka to koalicja. Wspólne Koryto.

Wspólne koryto: PiS, Porozumienie Gowina, Solidarna Polska.

G
Gość
11 października, 12:19, Gość:

Kukiz teraz taki mądrala a do sejmu wprowadził faszystów.

Kumał się z PIS teraz trafił do PSL a oni nie lepsi pójdą z każdym byle

zostać przy korycie.

Racja. Taka to koalicja. Wspólne Koryto.

G
Gość
11 października, 22:31, Gość:

PiSiory dzisiaj masowo kwiczą na folrum, musi być źle z sondażami PiSu.

PO-Gdzie jest program, gdzie on jest. Czy ktoś może widział go??????

G
Gość

PiSiory dzisiaj masowo kwiczą na folrum, musi być źle z sondażami PiSu.

k
kasienka

Kukiz jesteś skonczony!

k
kik

Kukiz zachowuje się jak naćpany debil ,to facet bez wstydu i honoru zwykła rynsztokowa szumowina dla niego najważnirejsze jest koryto za wszelką cenę? nawet wstyd na niego splunąć przy nim Palikot to "gość',spadaj pajacu na pysk szarpać druty gitary?

G
Gość

Kukiz teraz taki mądrala a do sejmu wprowadził faszystów.

Kumał się z PIS teraz trafił do PSL a oni nie lepsi pójdą z każdym byle

zostać przy korycie.

A
Anty bzdury
11 października, 9:12, Gość:

Kukiz zakłamany człowiek , udawał antysystemowca , a teraz przystaje z najbardziej sprzedajnymi.Merytorycznie ciemniak, żadnych konkretów.

11 października, 10:41, Gość:

To, że Kaczyński i jego partia to nowa komuna to jest podstawowy konkret.

Paweł Kukiz nadal jest antysystemowcem, a system to PiS i jednoosobowa, niekontrolowana władza Kaczyńskiego.

Co to znaczy antysystemowcem nie płaci podatków czy nie korzysta z państwowej służby zdrowia ? Nie jeździ po autostradach nie wypuszcza dzieci do szkół? Co za bzdety , anarchia to jest w wieku 16 lat kiedy ważne jest piwo i imprezy ..

G
Gość
11 października, 8:02, Gość:

lepsza taka "dyktatura" niż Twoje poglądy sprzedajny pośle. Widać "organizacja przestępcza PSL " pasuje Ci bardziej niż dobro wszystkich.Poznali się na Was to teraz szukacie przystani ,żeby nie zginąć.

Czego nie rozumiesz? W opinii Pawła Kukiza PiS jest jeszcze gorszą organizacją przestępczą, której nie można rozliczyć z powodu upartyjnienia prokuratury przez Ziobrę.

G
Gość
11 października, 9:12, Gość:

Kukiz zakłamany człowiek , udawał antysystemowca , a teraz przystaje z najbardziej sprzedajnymi.Merytorycznie ciemniak, żadnych konkretów.

To, że Kaczyński i jego partia to nowa komuna to jest podstawowy konkret.

Paweł Kukiz nadal jest antysystemowcem, a system to PiS i jednoosobowa, niekontrolowana władza Kaczyńskiego.

G
Gość
11 października, 09:12, Gość:

Kukiz zakłamany człowiek , udawał antysystemowca , a teraz przystaje z najbardziej sprzedajnymi.Merytorycznie ciemniak, żadnych konkretów.

Artysta ...

G
Gość

Kukiz zakłamany człowiek , udawał antysystemowca , a teraz przystaje z najbardziej sprzedajnymi.Merytorycznie ciemniak, żadnych konkretów.

Dodaj ogłoszenie